• facebook
  • rss
    • Stefan1
      18.03.2017 15:43
      Ksiądz Horak skoro przebywał w Niemczech to wie jak tam pielęgnują przyrodę. Lasy nawet w obrębie miasta są chronione, ba organizuje się "ZOO garten" Z RÓŻNYMI ZWIERZĘTAMI, dzikimi i domowymi. I to się pokazuje dzieciom, tam szkoły robią lekcje poglądowe. U nas, w kraju tną na potęgę nie patrząc na nic. W środę jechałem do Dusznik Zdr. i za głowę się łapałem na widok wyciętych drzew. Laski czy Podzamek na trasie do Kłodzka wkrótce lasów nie będą miały w otoczeniu. A same Duszniki na obrzeżach - ogołocone. Zresztą moje otoczenie sąsiad lata wstecz przesadził brzózki z zagajnika na swe podwórko. Teraz gdy to były od kilku lat duże brzozy to je ściął. Miał prawo! Tylko po jakiego czorta je tam sadził? By narzekać na opadające liście? I na tym polega tragedia naszej, rodzimej przyrody, ludzie jej nie szanują, nie dbają o nią. A ścięte brzozy to zawsze kilka metrów sześciennych drewna do kominka.
      doceń 15
    • JAWA25
      19.03.2017 17:46
      "Tak mi się coś zdaje, że nie lubimy drzew" i po co to? "Nie rozumiemy ich roli" czemu ma służyć zbiorowa odpowiedzialność? zakaz dawania fałszywego księdza nie obwiązuje?
    • jal
      19.03.2017 19:18
      Niestety jest w tym prawda. Nawet dziś, jadąc samochodem przez te Śląskie lasy, aż mnie serce bolało, że wszystko takie zaniedbane, zaśmiecone, wręcz porzucone. Kilka lat spędziłam za granicą, i czasem bardzo tęsknię za tymi wspaniałymi lasami, za zadbaną przyrodą (nie uważam, że wszystko trzeba świetnie zagospodarować, ale przynajmniej nie niszczyć, nie zaśmiecać). A z podejściem do drzew na działkach też cieżko mi się pogodzić- dziesiątki tuj na większości podwórek. A brzozy, sosny, dęby szybko wycinają. Ale może nie ma się czemu dziwić, bo jest lęk, że znów jakiś urzędnik zakaże wycinki kiedy będzie taka potrzeba gdy drzewo będzie stare.
      • Stefan1
        20.03.2017 15:47
        Niestety "jal" u nas drzewa to tylko "ozdoba" do czasu opatrzenia się lub problemów z liśćmi. Mieszkam w dzielnicy gdzie mamy spore działki wokół domów i tych tui jest mnóstwo. Zdarzają się też inne drzewa a nawet pomnik przyrody DĄB. I ten DĄB jest przez właściciela parceli chroniony, zadbany - jest ozdobą okolicy a jednak niektórym przeszkadza. Na działkach zawsze można było drzewa wycinać pod inwestycję a gdy chciało się wyciąć np. brzozę urząd w zależności od grubości pnia nakazał nasadzić inne, małe drzewka. W ten sposób od 60 lat powstał taki wspólny zagajnik gdzie sąsiedzi sadzili na gminnym gruncie drzewka. I było spokojnie do czasów .....Szyszki.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół