- Tam, gdzie rządzi przypadek, tam z tyłu stoi Bóg - mówił dzisiaj w Kędzierzynie-Koźlu Krzysztof Zanussi, wybitny polski reżyser.
Dzisiaj (2 czerwca) w Kędzierzynie-Koźlu po raz kolejno zorganizowano „Targi Książki nad Odrą”. Gościło na nich kilkanaście wydawnictw m.in. Znak, Silesia Progress, Vectra, Ursines. To ostatnie wydawnictwo prezentowało dwie książki, których bohaterem jest Krzysztof Zanussi, wybitny polski reżyser – „Zanussi. Przez przedmioty” oraz „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Ich autorką i współautorką (pierwsza jest wspólnym dziełem z fotografikiem Grzegorzem Lityńskim oraz bohaterem książki) jest Barbara Gruszka-Zych, poetka i dziennikarka„Gościa Niedzielnego”. Gościem specjalnym tegorocznych targów książki w Kędzierzynie-Koźlu był właśnie Krzysztof Zanussi, a spotkanie z nim poprowadził ks. Łukasz Libowski, filozof i filolog klasyczny z wydziału teologicznego UO.
Spotkanie z K. Zanussim ks. LIbowski zaczął od pytania: "Czy poczucie humoru jest nam do życia koniecznie potrzebne?".
- Potrzebne jest nam po to, żeby uniknąć np. wrzodów żołądka, które są związane właśnie z ponurym spojrzeniem na życie. Ale tak poważnie biorąc: pytanie, które stoi przed ludzkością od zawsze: czy ten porządek świata, który mamy przed sobą, doznajemy go zmysłowo przez nasze zmysły, przez naszą percepcję, czy ten chaos, który nas otacza - to jest cała rzeczywistość, czy jest inna rzeczywistość ukryta, którą daje nadzieja? A nadzieja właśnie wyraża się z tym, że wtedy nas dotyka poczucie humoru, śmiejemy się - odpowiadał reżyser.
Temat duchowości, wiary, obrazu świata we współczesnej kulturze i nauce zdominował całe spotkanie. Zanussi podziwia nauki ścisłe, które otwarte są i w swoim języku mówią o rzeczywistości nieobejmowanej przez nasze poznanie, a jest krytyczny wobec współczesnej humanistyki, która cierpi na spłaszczanie horyzontu myślowego i ślepotę wobec tajemnicy istnienia. Gość specjalny „Targów” przyleciał do Kędzierzyna-Koźla prosto z planu filmowego swojego nowego filmu pt. „Całopalenie” - ze złamaną ręką (!) - odpowiadał otwarcie i jasno na pytania dotykające osobistych doświadczeń i przemyśleń.
- Fizyka mówi, że Pan Bóg za pomocą zdarzeń statystycznych, probabilistycznych objawia się światu w przebraniu. Nigdy Go nie widać. Ale tam, gdzie rządzi przypadek, tam z tyłu stoi Bóg. Tylko tego nie widać - mówił. Ta oraz inne odpowiedzi sławnego artysty kwitowane były z miejsca gorącymi oklaskami.
Zapytany, czy temat wiary będzie pojawiał się też w nowym filmie Krzysztof Zanussi odpowiedział: - Oczywiście. Jakby się miała nie pojawiać, skoro przez całe życie byłem bliski wiary? Mówię bliski, bo nikt nie wierzy całkiem. To się nie da po prostu. Wiara jest czymś, co nas przerasta. Ale mam to szczęście, że nie przeżyłem ani chwili takiego totalnego zwątpienia, żebym był pewien - według pytania „czy jest coś, czy nie ma nic” - że nie ma nic. Nigdy mnie to nie dotknęło. Zawsze miałem poczucie, że jest Ktoś.
Spotkania było pełne żartobliwych anegdot z bogatego życia twórcy „Roku spokojnego słońca” (Złoty Lew na Festiwalu Filmowym w Wenecji). Pouczający - by powiedzieć tylko to - był jego dystans do siebie i autoironia.
- Ja przeżyłem 15 lat współpracy z Watykanem, bo byłem członkiem Papieskiej Komisji ds. Kultury. I wierzcie mi Państwo, jeżeli to mnie nie zraziło do Kościoła, to już chyba nic mi nie grozi. Gorzej nie będzie - uśmiechał się Krzysztof Zanussi.
Targi Książki nad Odrą. Spotkanie z Krzysztofem Zanussim