- To, że na początku XX wieku umieszczono we wnętrzu sakralnym obrazy, które namalowała kobieta, jest po prostu niezwykłe - mówi ks. Paweł Lisoń.
W niedzielne popołudnie, 28 czerwca w Kościele św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich odbyło się spotkanie z ks. Pawłem Lisoniem, studentem historii sztuki, który w latach 2017-2020 był wikariuszem strzeleckiej parafii.
Bohaterem opowieści stały się cztery obrazy z 1907 r., znajdujące się w dwóch ołtarzach bocznych po prawej stronie świątyni: „Wizja św. Dominika Guzmána”, „Wizja św. Małgorzaty Marii Alacoque”, „Święty Józef” oraz „Święty Karol Boromeusz”. Jak podkreśla ks. Paweł Lisoń, są wyjątkowo nowoczesne, jak na początek XX wieku. Są też dopasowane do neobarokowego wnętrza świątyni.
- Pisałem pracę magisterską z teologii na temat witraży z Kościoła św. Marii Magdaleny w Dobrodzieniu i właściwie od tamtego czasu zacząłem zwracać uwagę na dzieła sztuki, które znajdują się w tych kościołach, do których przychodzę, w których się modlą, do których pielgrzymuję - mówi „Gościowi” ks. Paweł Lisoń.
Jako neoprezbiter został posłany przez biskupa opolskiego do parafii św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich. - Ten kościół parafialny jest przewspaniały. Jest to miejsce nasączone działami sztuki. Jeden z recenzentów mojej książki, którą dziś prezentuję, nazwał tę świątynię jednym z najpiękniejszych kościołów neobarokowych w Polsce. A ja przez trzy lata codziennie mogłem sprawować tu Mszę św. - mówi.
W tamtym czasie wiele przyglądał się poszczególnym obrazom i rzeźbom. Zaintrygowały go zwłaszcza obrazy z dwóch ołtarzy bocznych po prawej stronie. Dlaczego? - Bo malowała je kobieta, s. Amabilis Güldenpfennig. A to, że na początku XX wieku umieszczono we wnętrzu sakralnym obrazy, które namalowała kobieta, jest po prostu niezwykłe. Wtedy wyposażanie i upiększanie wnętrz sakralnych w całości skupiało się w rękach mężczyzn - tłumaczy nam ks. Lisoń. - Lubię grzebać w archiwach i dzięki uprzejmości ks. proboszcza Rudolfa Nieszwieca, wielkiego znawcy historii, miałem możliwość przeglądania archiwów parafialnych. Tak doszedłem do tego, że autorką obrazów jest siostra zakonna. Podjąłem ten trop, pisząc do zgromadzenia, do którego należała. Pierwszy kontakt miałem w październiku 2019 r. - opowiada. Podkreśla, że w pojawiało się wiele rozbieżności co do tego, które obrazy są pędzla s. Amabilis, dlatego tym bardziej chciał wszystko zbadać i sprawdzić.
Cztery obrazy s. Amabilis Güldenpfennig w Kościele św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich.
Anna Kwaśnicka /Foto Gość
Nowo wydana książka pt. „Z klasztornej pracowni” przedstawia zarówno Zgromadzenie Sióstr od Ubogiego Dzieciątka Jezus, do którego należała s. Amabilis, przedstawia jej twórczość, a przede wszystkim skupia się na jej czterech obrazach, które do dziś zdobią dwa boczne ołtarze w strzeleckiej świątyni św. Wawrzyńca. - Zostałem posłany na studia z historii sztuki, a dodatkowo równolegle podjąłem studia na kierunku ochrona dóbr kultury. Pisząc licencjat, właśnie na tym drugim kierunku, podjąłem temat obrazów s. Amabilis. Wydana obecnie książka jest mocno poszerzoną wersją tamtej pracy - mówi nam autor. Dodaje, że cztery strzeleckie obrazy to jedyne dzieła s. Amabilis, które można zobaczyć w Polsce. Inne prezentowane są w muzeum, które powstało w dawnym klasztorze sióstr w Simpelveld, w dzisiejszej Holandii.
Spotkanie autorskie przyciągnęło zarówno miejscowych parafian ze Strzelec Opolskich, jak i mieszkańców Dobrodzienia, skąd ks. Paweł Lisoń pochodzi. Okazuje się, że obie wspólnoty łączą proboszczowie sprzed ponad wieku. W Dobrodzieniu proboszczem był ks. Wiktor Ganczarski , a w Strzelcach Opolskich jego brat ks. Maksymilian Ganczarski, budowniczy obecnego kościoła parafialnego w stylu neobarokowym. Wspólna modlitwa przy jego grobie zakończyła niedzielne spotkanie autorskie. A ks. Lisoń zapewnił, że kolejna publikacja będzie poświęcona witrażom z dobrodzieńskiego kościoła św. Marii Magdaleny.
O tym, w jaki sposób obrazy s. Amabilis znalazły się w strzeleckiej świątyni parafialnej, napiszemy w „Gościu Opolskim” nr 28/2026 w niedzielę 12 lipca br.