- Patron dzisiejszego dnia, św. Tomasz, prowokuje nas do tego, żeby odróżniać rzetelną, uczciwą historyczną pamięć od politycznych obrazów przeszłości tej ziemi, które ciągle są żywe, a które często na nowo ranią i dzielą - mówił na Górze Świętej Anny ks. Andrzej Anderwald.
Wczoraj (3 lipca) po południu z inicjatywy Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce (VdG) w Sanktuarium św. Anny Samotrzeciej na Górze Świętej Anny odbyła się uroczystość upamiętnienia wszystkich - tzn. z obu stron ówczesnego konfliktu - ofiar starć militarnych na Górnym Śląsku w 1921 r., czyli trzeciego powstania śląskiego (2 maja-5 lipca 1921 r.). Taka modlitwa i upamiętnienie ofiar odbywa się tutaj od 6 lat. Uroczystość rozpoczęła się Mszą św. w bazylice annogórskiej, której przewodniczył ks. prof. Anderwald, duszpasterz mniejszości etnicznych i narodowych w diecezji opolskiej. W Eucharystii uczestniczyło kilkadziesiąt osób, wśród nich m.in. senator RP Henryk Siedlaczek, wicemarszałek woj. opolskiego Zuzanna Donath-Kasiura i przewodniczący VdG Rafał Bartek.
Msza św. odprawiona została w językach niemieckim i polskim.
- Dzisiaj przypada święto św. Tomasza Apostoła, czasem określanego jako "niewierny". Ale on dla nas, chrześcijan, dla mnie osobiście jest tym, który posiada krytyczny rozum i pragnie swoją wiarę w świetle rozumu umocnić. Ten św. Tomasz zaprasza nas, wręcz - można powiedzieć - prowokuje do tego, żeby szukać rozumnych podstaw dla naszej wiary. Okoliczność, która nas tutaj gromadzi - uczczenie ofiar trzeciego powstania - nas też prowokuje, i św. Tomasz nas prowokuje do krytycznego spojrzenia na to, aby o tej wielości, która stanowi o tożsamości, która jest w sercu i umysłach mieszkańców tej ziemi, dobrze mówić. Jak mawiał nasz senior abp Alfons Nossol o "pojednanej różnorodności". Myślę, że św. Tomasz prowokuje nas do tego, żeby odróżniać rzetelną, uczciwą historyczną pamięć od politycznych obrazów przeszłości tej ziemi, które ciągle są żywe, a które często na nowo ranią i dzielą. Niech podczas tej Eucharystii wybrzmi wdzięczność za to, że tu, na Śląsku, możemy w zgodzie, w harmonii, w pojednaniu ze sobą współpracować - mówił w kazaniu ks. prof. Anderwald.
Po Mszy św. uczestnicy uroczystości przeszli na cmentarz przy klasztorze. Sąsiadują na nim ze sobą dwa groby. Na granitowej płycie pierwszego z nich, kryjącego szczątki 16 powstańców śląskich, widnieje inskrypcja: "W walce o wolność Śląska oddali swoją krew Kadeci Lwowscy". Na drugiej napis w językach niemieckim i polskim stwierdza lakonicznie: "Zbiorowa mogiła żołnierzy niemieckich". Delegacje złożyły wieńce i zapaliły znicze przy obu grobach. Modlitwa - ponownie - była odmawiana w dwóch językach.
- Czcimy dramat ludzi tego miejsca. Dramat ludzi, którzy kiedyś stanęli po dwóch stronach. O tym zapominać nie możemy. I to ma być lekcją przyszłości. Lekcją, nauką, modlitwą, by już nigdy takie cmentarze nie powstawały. Lekcją, że wszyscy mamy prawo do tego, aby w miejscu danym nam od dobrego Pana Boga móc żyć i umierać - powiedział senator Siedlaczek.
- Dziękuję za to, że jesteście z nami, że wspólnie oddajemy hołd i pamięć ofiarom z obydwóch stron wydarzeń sprzed ponad 100 lat. W czasach, kiedy nie brakuje populistów, którzy na nowo drążą rowy między narodami, między państwami, tym bardziej ważne jest, że my tutaj od sześciu lat pamiętamy i dbamy o tę pamięć, aby nasze wiązanki, nasze znicze były zapalone na obydwóch grobach, na grobach ofiar obydwóch stron i że świętujemy pokój. Bo nasze wydarzenie odbywa się w rocznicę tego dnia, kiedy walki w 1921 r. się zakończyły - mówił R. Bartek.
Upamiętnienie wszystkich ofiar konfliktu zbrojnego na Górnym Śląsku w 1921 roku