Trwa VIII Festiwal Zdarzeń Artystycznych - w pierwszy weekend sierpnia w centrum miasta króluje teatr uliczny.
Spektakle lalkowe, pokazy cyrkowe i plenerowe widowiska, ale także atrakcje muzyczne wypełniły program odbywającego się już po raz ósmy Festiwalu Zdarzeń Artystycznych OpenOPOLE'26. 1 i 2 sierpnia na Placu Wolności, przy Stawie Zamkowym i na Rynku na plenerowych scenach występują artyści z różnych stron Polski.
- Chcieliśmy, by teatr nie był zamknięty w budynku, ale był dostępny dla wszystkich. Ten festiwal zresztą mieści w sobie przeróżne sztuki. Pokazujemy w ten sposób razem z miastem Opole różnych artystów ulicy. Opolanie są bardzo otwarci na takie wydarzenia, chętnie i licznie w nich uczestniczą. A dzieje się bardzo dużo. Ma to bawić, uczyć, skłonić do refleksji, spotkania się z drugim człowiekiem. Są ludzie, którzy rzadko chodzą do teatru bądź nawet nigdy w nim nie byli, a tu mają okazję zobaczyć spektakl "na ulicy". Kto chce, może się też nauczyć np. sztuki cyrkowej, przekonać się, że to nie jest takie łatwe, ale też nie aż tak trudne. Obserwujemy, że niektórzy najpierw obserwują z boku, ale potem się przełamują i np. próbują pokręcić talerzem. I to jest fajne, że próbują - podkreśla Andżelika Chirowska, współorganizatorka i prowadząca z Teatru A z Gliwic.
W pierwszym dniu publiczność na Plac Wolności przez kilka godzin przyciągał Cichy Teatr z Karpacza. Co tam się działo! W powietrzu fruwały ogromne bańki mydlane tworzone przez dzieci, tuż obok inni kręcili barwnymi wstążkami, uczyli się żonglować, kręcić talerzami bądź chodzić po stalowej linie. Nieco dalej przerzucali się kręcącymi się pałeczkami lub starali się opanować "jojo". Prym wiedli oczywiście najmłodsi, ale i starsi odważali się popróbować swoich sił w cyrkowych trikach.
Nauczenie się sztuczek cyrkowych to nie lada wyzwanie...
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
- Przyjechaliśmy z wioską cyrkową uczyć całe rodziny sztuki cyrkowej. Na tym festiwalu w Opolu gościmy po raz pierwszy i jak widać frekwencja jest, mimo upału, świetna. Tego typu aktywności znakomicie rozwijają lewą i prawą półkulę mózgu. Cyrk jest świetnym narzędziem do spędzania wolnego czasu. Dzięki takiej zabawie poprawia się m.in. koordynacja wzrokowo-ruchowa, a także umiejętności autoprezentacji - objaśnia Tobiasz Cichoński, pedagog cyrku, reżyser i aktor.
Potem uwagę przyciągał "Tobi Show" - jego bohater śmieszył i wciągał kolejnych ochotników do kolejnych sztuczek, łącząc zabawność klauna ze świetną techniką żonglowania, jazdą na monocyklu czy innymi cyrkowymi popisami. Potem pałeczkę przejęli Krzysztof i Sebastian, czyli duet "The Stagekeepers" - artyści związani z opolską grupą cyrkową "Cudaki". Tam dopiero były pokazy akrobatyki, żonglerki i elementów teatru ruchu!
VIII Festiwal Zdarzeń Artystycznych OpenOPOLE'26Iwo, mieszkający na co dzień pod Warszawą, przyjechał z siostrą do Opola do babci.
- Próbowaliśmy kręcić talerzami, nawet nam wychodziło! Jest dużo atrakcji do wyboru, to jest fajne, bo się nie nudzi - opowiada z siostrą Igą. - I ważne, że jest w cieniu. Tak się udało trafić i bardzo nas to cieszy - dodaje babcia Ania z Opola.
Przyszli na festiwal, a Iwo sam chwilę później wystąpił jako asystent Tobiego w bardzo niebezpiecznym numerze, z żonglowaniem nożami. Na szczęście wyszedł z tego cało i z uśmiechem na twarzy!
Wieczór zakończył spektakl lalkowy Wędrownego Teatru Lalek "Małe Mi" pt. "Irria i Eana". Była to poruszająca, pełna pełna symboli i muzyki opowieść o poszukiwaniu szczęścia i tym, co się dzieje, kiedy chcemy być kimś innym. Skierowana była zarówno do dzieci, jak i dorosłych, z mądrym przesłaniem i świetną grą aktorską. Bardzo prosta, oszczędna w scenografii, ale dawała sporo do myślenia.
Spektakl Wędrownego Teatru Lalek "Małe Mi" pt. "Irria i Eana" niósł ważne przesłanie.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
Teatr "Małe Mi" rozpoczął niedzielny program o godz. 10.00 na Placu Wolności, wystawiając spektakl "Kalosze szczęścia", familijne przedstawienie inspirowane baśnią Hansa Christiana Andersena. W lekkiej formie artyści postawili pytanie o to, czym naprawdę jest szczęście. Zaś po południu, o godz. 16.00 nad Stawem Zamkowym wystąpi Teatr Miejsca ze spektaklem "Tajemnice Toruńskiego Dębu - Legendy Toruńskie". Jako finał Festiwalu o godz. 21.30 na opolskim Rynku będzie można zobaczyć widowisko Teatru A "Z żywiołów utkani - impresja".
- Uczestniczyliśmy i w warsztatach cyrkowych i w spektaklu. Oczywiście na warsztatach była świetna zabawa, a przedstawienie zrobiło duże wrażenie. Odnosiło się do uniwersalnych prawd, wartości, dlatego mogło zainteresować i dzieci i dorosłych. Szkoda, że tak rzadko Teatr Wędrowny gości w Opolu. To w ogóle bardzo fajna impreza, przyciąga tym że jest otwarta i że można być zarówno biernym widzem, jak i aktywnym uczestnikiem - opowiada Ela z sześcioletnią córką Mileną z Opola.
Prócz wydarzeń na Placu Wolności, odbywają się też inne wydarzenia. Przy Młynówce, obok Mostu Groszowego, Grzegorz Dąbrowski prezentował poezję śpiewaną "Muzyka wody". Na rynku występował duet bluesowy Rafał Chirowski i Krzysztof Wydro, a z pokazami tańca z ogniem Drużyna Czarnego Orła i Grupa Ogniowa Fire Historic Show. Tam też w sobotni wieczór można było posłuchać koncertu Estrady Młodych NCPP.
Na wszystkie wydarzenia wstęp jest wolny.