W czwartek i piątek jubileuszowym darem na 50. Pieszej Pielgrzymce Opolskiej na Jasną Górę była półgodzinna obecność Najświętszego Sakramentu w poszczególnych grupach.
Początkowe plany zakładały, że Hostia będzie niesiona w bursie już od Opola aż na Jasną Górę.
- Każda z grup ma swoje zwyczaje i tradycje, których nie chcemy zaburzać, a księża przewodnicy zaproponowali, że skoro dniem eucharystycznym jest czwartek, to żeby w tym dniu w każdej z grup na pół godziny był Najświętszy Sakrament. Wiadomo też, że od tego dnia właściwie idziemy już wszyscy razem - mówi ks. Daniel Leśniak, główny przewodnik opolskiej pielgrzymki.
Rzeczywiście w czwartek po Mszy św., której na polanie leśnej w pobliżu Pietraszowa przewodniczył bp Andrzej Czaja, Pan Jezus niesiony był w bursie przez kapłanów z kolejnych grup, począwszy od zielonej jedynki.
Na postój w Gwoździanach bursę wniósł ks. Tomasz Gajda, przewodnik jedynki fioletowej. To wydarzenie zmieniło przeżywanie pielgrzymowania. - Myślę, że każdy z pielgrzymów naszej grupy może odpowiedzieć inaczej, ale ze swojej perspektywy dostrzegam, że we mnie to włączyło większą świadomość tego, dlaczego idziemy. W naszej grupie mówiliśmy dziś o sensie sakramentu małżeństwa, który też jest źródłem obecności Jezusa w świecie, mówi o Jego miłości. I przy tym temacie mogliśmy być w bliskości Najświętszego Sakramentu - mówi ks. Tomasz Gajda.
- Razem z ekipą muzyczną zaprosiliśmy do tego, żebyśmy byli trochę jak Dawid przed Arką, czyli żebyśmy po prostu uwielbiali śpiewem. A na koniec tego czasu mieliśmy chwilę ciszy, żeby Pan Jezus mógł do nas przemówić najpiękniejszym swoim językiem, właśnie językiem ciszy - opowiada ks. Gajda.
Nieco wcześniej Najświętszy Sakrament był w jedynce czerwonej, czyli Grupie Nadziei. - Słysząc o tym pomyśle kilka miesięcy temu, z jakąś rezerwą do niego podszedłem. Natomiast moment, kiedy w trakcie konferencji o Najświętszym Sakramencie, o Adoracji i Eucharystii przychodzi do nas ksiądz z Panem Jezusem w Eucharystii, zaczęliśmy od razu spontanicznie uwielbienie i adorację. Mocno przeżyłem ten czas, Pan dotykał też mojego serca w kontekście mojego sakramentu święceń. W tym roku przeżywam 10 lat od święceń kapłańskich - dzieli się o. Makary Lika OFM, przewodnik jedynki czerwonej. Dodaje, że po zakończonej adoracji było wiele reakcji zwrotnych od ludzi. - Nie tylko wzruszenia, silnych i mocnych emocji, ale też wejścia w strefę prostoty, że to uwielbienie wystarczyło za wszystko. Nie trzeba było wiele, nie trzeba było organizować jakiegokolwiek programu. Skończyła się adoracja, ale uwielbienie trwało. Dalej szliśmy w duchu dziękczynnym i uwielbieniowym - mówi o. Makary.
Najświętszy Sakrament niósł o. Efrem. - Gdy kończyliśmy adorację, zrobiliśmy szpaler, o. Efrem pobłogosławił nas wszystkich i przy śpiewie uwielbienia przeszedł do kolejnej grupy idącej za nami. Było to bardzo zsynchronizowane, a jednocześnie nieplanowane - opowiada.
Zaplanowany jeden dzień na szlaku nie wystarczył, żeby Najświętszy Sakrament dotarł do każdej z grup, dlatego adoracja kontynuowana była w piątek.
A już w sobotę rano 50. Piesza Pielgrzymka Opolska dotrze na Jasną Górę. Msza św. na błoniach sprawowana będzie o 11.00. Przewodniczyć jej będzie bp Andrzej Czaja, który od środy, od Mszy św. w Strzelcach Opolskich, był w drodze razem z diecezjanami. W czwartek wędrował głównie z grupami strumienia raciborskiego, a piątek - nyskiego. U początku spotkania za każdym razem zapewniał, że zależy mu na czasie wspólnej modlitwy, zapowiadał też gotowość do odpowiedzi na pytania wiernych. Z kolei na koniec z uśmiechem pozował do wspólnych zdjęć, a przede wszystkim tym, którzy o to prosili, udzielał indywidualnego błogosławieństwa.