- Obrona dobrego imienia Boga nigdy nie powinna oznaczać pozbawienia dobrego imienia jakiegokolwiek człowieka, nawet w ludzkich oczach najgorszego, bo potępiając go, po prostu rozmijamy się z Ewangelią. Bez wypełnienia serca Bogiem nasza walka o sławę Boga będzie jak strzelanie ślepakami - mówił bp Waldemar Musioł podczas obchodów Diecezjalnego Dnia bł. Bronisławy.
Jak przyznają mieszkańcy Miedzianej, cudem dla nich jest to, że ich malutki kościół filialny, którego patronką jest bł. Bronisława, norbertanka pochodząca z pobliskiego Kamienia Śląskiego, w Roku Jubileuszowym został ustanowiony jednym z dwunastu miejsc pielgrzymkowych w diecezji opolskiej. - Dla nas, nasz kościół już na zawsze pozostanie kościołem jubileuszowym - zapewnia Alfred Kobienia. Wspomina, że jak zaczęli do nich przyjeżdżać pielgrzymi i to z całej Polski, a nawet wielu różnych krajów świata, zaczęli swoją patronkę lepiej poznawać i zapragnęli, by inni również ją poznawali i czcili.
- Wypływamy na szerokie wody. We współpracy z ks. proboszczem Tomaszem Jałowym i za zgodą Kurii Diecezji Opolskiej w tym roku nasze odpustowe uroczystości trwają aż 11 dni. Już w piątek 28 sierpnia gościliśmy tutaj pielgrzymów z parafii w Opolu-Szczepanowicach, którzy pielgrzymowali na obchody kalwaryjskie na Górę Świętej Anny, a wieczorem rozpoczęliśmy nowennę. To dla nas czas, kiedy codziennie wieczorem jesteśmy tutaj, na modlitwie - podkreśla Alfred Kobienia.
Każdego dnia intencja tej modlitwy jest inna. Ważnym dla mieszkańców dniem była niedziela, która przeżywana była jako Dzień Rodziny. Ze wzruszeniem opowiadają o indywidualnym błogosławieństwie, które przyjmowali całymi rodzinami. W poniedziałek w progi Kościoła bł. Bronisławy w Miedzianej zaprosili chorych, na środę zaproszenie mają członkowie Bractwa św. Józefa, a na czwartek - kapłani i siostry zakonne.
Czas wspólnej modlitwy w kościele rozszerzają o spotkanie przy udekorowanych kwiatami stołach rozstawionych na terenie zielonym tuż obok świątyni, zapraszając swoich gości na poczęstunek. We wtorek 1 września, w liturgiczne wspomnienie patronki, kiedy przeżywany był Diecezjalny Dzień bł. Bronisławy, przygotowali sporo rarytasów. Kilka dań na ciepło, kołacz, a także - znane już z Roku Jubileuszowego - Bronkowe ciasteczka, keksy i masz kety odpustowe.
Mszy św. w Diecezjalnym Dniu bł. Bronisławy przewodniczył bp Waldemar Musioł. Wraz z nim przy ołtarzu stanęli ks. proboszcz Tomasz Jałowy, ks. dziekan Arnold Nowak oraz ks. Łukasz Florczyk. - Chcemy dzisiaj prosić, aby bł. Bronisława, patronka naszej diecezji, stojąca na straży wszystkich, którzy utracili dobre imię, pomagała nam w życiu codziennym jako nasza orędowniczka w niebie - podkreślił ks. Tomasz Jałowy.
- Choć bł. Bronisława zdecydowaną większość swojego życia spędziła na krakowskim Zwierzyńcu, choć Kraków czci ją od wieków jako duchową strażniczkę swoich murów i przechowuje jej doczesne szczątki, wierzymy mocno, że przez fakt jej domniemanego urodzenia w Kamieniu Śląskim i więzy krwi ze św. Jackiem Odrowążem, możemy spoglądać na nią z tą samą, co krakowianie, nadzieją na wyproszenie łask także naszej ziemi, naszemu lokalnemu Kościołowi i każdej i każdemu z nas - mówił bp Musioł.
W homilii zachęcał do spojrzenia na patronkę diecezji opolskiej jako nauczycielkę odwagi w stawaniu w obronie Boga w czasach, w których - jak mówił - „nie brakuje bluźnierstw przeciwko Bogu, nie brakuje słów i gestów pełnych kpiny z Chrystusowego Krzyża, nie brakuje działań, zarówno tych, których sprawcami są pojedynczy ludzie, jak i tych systemowych, które próbują wypychać Boga z historii świata, odmawiać Mu należnego w niej miejsca, zdejmować Jezusa z krzyża, a krzyże ze ścian, przede wszystkim zaś promować taki styl bycia i życia, w którym człowiek Boga nie potrzebuje, a właściwie sam zajmuje miejsce Boga.”.
- Jak bronić dobrego imienia Boga wobec ludzi Mu niechętnych i świata Go lekceważącego? Pojawia się wcale nierzadko pokusa, by czynić to metodą zaciśniętych pięści. Raz po raz czytam albo słyszę w mediach, nawet katolickich, że powinniśmy bardziej stanowczo sprzeciwiać się złu, po imieniu nazywać jego sprawców, domagać się przynależnych nam praw w społeczeństwie, którego jesteśmy przecież jako katolicy większością, a tych, którzy nam tych praw odmawiają, a więc de facto ustawiają się przeciwko Bożym porządkom albo nawet w szeregach wrogów Ewangelii, napiętnować, obłożyć klątwą, wykluczyć - opisywał biskup, przekonując, że obrona Boga oznaczająca pozbawianie dobrego imienia jakiegokolwiek człowieka rozmija się z Ewangelią. Dlatego jedną z nieodzownych cech, jakie warto w sobie wypracować, jest cierpliwość.
- Cierpliwość to brak pośpiechu, zaufanie bardziej w Boże niż własne plany i ambicje. Cierpliwość to też wielkoduszność wobec ludzi połączona z nadzieją na ich przemianę, to wreszcie umiejętność towarzyszenia ludziom, także zagubionym, modlitwą, obecnością i zawstydzającym świadectwem życia - mówił bp Musioł.
Tłumaczył przy tym, że obrona dobrego imienia Boga „nie polega na zdobyciu umiejętności skutecznego przekonywania i perswazji, nie jest żadnym marketingiem czy promocją Boga i Ewangelii, ale zależy od wypełnienia naszego serca Bogiem, od umiejętności bycia transparentem Boga, który żyje we mnie”.
Zatem po pierwsze modlitwa, słuchanie Bożego słowa, poznawanie Boga. A potem? - Dawajmy pokorne, a jednocześnie odważne świadectwo wiary w życiu rodzinnym i społecznym, wobec bliskich i współpracowników, pośród których nie brakuje przecież tych, którzy zbudowali swoim życiem dystans, a nawet niechęć do Boga, którzy swoim słowem i postępowaniem balansują czasem na granicy bluźnierstwa. Jeśli trzeba wytaczać przeciw nim jakiekolwiek działa, niech to będą działa miłości deklarowanej i praktykowanej: działa obecności, działa cierpliwego towarzyszenia i rozmiękczania miłością ich zatwardziałych serc - zachęcał biskup.
Nowenna ku czci bł. Bronisławy potrwa do soboty 5 września. W niedzielę przeżywana będzie uroczystość odpustowa. Suma zaplanowana jest o 11.00.