Groby zostały ujawnione na terenie Starego Cmentarza Jenieckiego. - Jeszcze niedawno, kiedy oprowadzałam zwiedzających, mówiłam o tym, że na Starym Cmentarzu Jenieckim nie ma śladów z II wojny światowej. Natomiast prace archeologiczne, które prowadzimy od 2022 roku przy ogromnym wkładzie koncepcyjnym i wykonawczym zespołu dr. Dawida Kobiałki z Uniwersytetu Łódzkiego, weryfikują nasze ustalenia i dostarczają nam coraz to nowych informacji. Dzięki tym pracom teorie przestają być teoriami, a zdobywają konkretne uzasadnienie. Krótko mówiąc, gdybyśmy dzisiaj spotkali się na Starym Cmentarzu Jenieckim, mogłabym państwu pokazać konkretne miejsca, po których chodziliśmy jeszcze niedawno, a które kryją ludzkie szczątki - mówi dr Violetta Rezler-Wasielewska, dyrektor Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych.
- Tezy, które sobie postawiliśmy my, historycy oraz inni interpretatorzy dokumentów, zostały zweryfikowane przez archeologów. Natrafiliśmy na ludzkie szczątki, a przy nich na artefakty, które dają nam pewność, że w grobach odkryliśmy kwaterę polskich żołnierzy - mówi dr Rezler-Wasielewska.
Ten zakończony sukcesem drugi etap tegorocznych prac w całości został sfinansowany przez Samorząd Województwa Opolskiego. - Myślę, że to symboliczne, że dzień po rocznicy wybuchu II wojny światowej mówimy o odkryciu grobów polskich żołnierzy września 1939 roku. Dotąd mówiliśmy o tym, że udało się przez te wszystkie lata ustalić mogiły włoskie, serbskie, brytyjskie, francuskie, ogromny cmentarz rosyjski, a nie mogliśmy znaleźć polskich mogił. Gdy pani dyrektor przyszła do nas z projektem badań, to nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że jest to nasza odpowiedzialność, aby do tych polskich grobów w końcu dotrzeć i je odnaleźć - podkreśla Zbigniew Kubalańca, wicemarszałek woj. opolskiego.
Badaniami w Miejscu Pamięci Narodowej w Łambinowicach kieruje dr Dawid Kobiałka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.
- W lipcu byliśmy przekonani, że mamy wytypowane kilka miejsc mogących skrywać groby polskich żołnierzy, którzy do Lamsdorf trafili we wrześniu 1939 roku i, jak wynikało z materiałów archiwalnych, musieli umrzeć, zginąć w czasie niewoli. W trakcie tegorocznych badań odkryliśmy przestrzeń, którą nazywamy roboczo „kwaterą polską”. I dzisiaj możemy z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że to są groby wrześniowców. Mówimy tutaj o analizie, porównaniu danych historycznych z tym, co odkryliśmy. Szczątki ludzkie nie mówią o przynależności armii, ale artefakty, które zostały odnalezione przy nich już na to mogą wskazywać - tłumaczy dr Kobiałka.
Tegoroczne badania miały charakter rozpoznawczy. - Nie podejmowaliśmy szczątków. W przyszłym roku byśmy chcieli to miejsce kompleksowo przebadać, szczątki zabezpieczyć, podjąć, przekazać do specjalistycznych analiz i docelowo przywrócić tym bezimiennym szkieletom imiona i nazwiska. To szczątki naszych rodziców, dziadów, pradziadków, którzy na początku września 1939 roku nie mieli wyjścia, musieli oddać życie za ojczyznę - mówi dr Kobiałka.
Będą prowadzone dalsze badania, w tym genetyczne, by ustalić tożsamość zmarłych żołnierzy. - Chcemy zaapelować do rodzin jeńców wojennych, aby zgłosili się do nas, jeśli mają wiedzę, że członek ich rodziny zmarł w Lamsdorf. To będzie nam bardzo pomocne - zapewnia dr Violetta Rezler-Wasielewska.








