- Bycie marianką to dla nas coś więcej niż piękny, odświętny strój, służba przy sztandarze czy udział w spotkaniach. Bycie marianką to przede wszystkim pragnienie, aby poznawać Jezusa, kochać Maryję i być gotowymi służyć w naszych rodzinach, parafiach i w świecie tam, gdzie jesteśmy potrzebne - mówią uczestniczki diecezjalnej pielgrzymki Dzieci Maryi.
Pierwszy turnus pielgrzymki Dzieci Maryi, który trwa od 25 do 27 września, to jedno wielkie spotkanie pełne radości. To spotkanie, które zgromadziło pół tysiąca uczestników, a któremu towarzyszy hasło: „Idąc z Maryją, nie pomylisz drogi”. Jednak bohaterów ma dwoje. Obok Matki Bożej, jest nim także św. Franciszek, którego 800. rocznicę śmierci będziemy przeżywać już w najbliższym tygodniu.
- Św. Franciszek podążał nie tylko za głosem Pana Jezusa, ale też za głosem Matki Najświętszej. On ukochał Maryję ponad wszystko. Ukazuje to nasz znaczek pielgrzymkowy, na którym widzimy św. Franciszka z miłością spoglądającego na Maryję - mówi ks. Tomasz Gruca z diecezjalnego duszpasterstwa Dzieci Maryi.
26.09.2026, Góra św. Anny. Rozśpiewane Dzieci MaryiW piątek wieczorem Eucharystii przewodniczył o. Francesco Baldelli OFM. - W kazaniu pokazywał nam, jak Franciszek zdobywał świętość. Często patrzymy na świętych jako na tych, którzy namalowani są w złotych aureolach, a przecież oni przeszli swoją drogę, dlatego o. Francesco mówił o tych wydarzeniach, w których Franciszek zdobywał świętość. Postawił też dziewczynom pytanie: „a Ty, co masz uczynić, żebyś zdobyła świętość? - opowiada ks. Gruca.
Dopełnieniem wieczoru było przedstawienie o św. Franciszku, przygotowane przez wspólnotę z parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Dobrzeniu Wielkim, które okazało się hitem.
Sobota to o poranku tradycyjne nabożeństwo różańcowe w grocie lurdzkiej. Tym razem poprowadziły je marianki z Jasiony. Zanim po wspólnej modlitwie dziewczęta ruszyły na uroczystą Eucharystię do Bazyliki św. Anny, ks. Łukasz Szuster zaprosił je do wspólnego zdjęcia na schodach groty. Zobaczyć tyle marianek na raz, to naprawdę niesamowity obrazek. - Jeden z księży trafnie powiedział, że to elita duchowa. Tu, na pielgrzymce widzimy kwintesencję całorocznej formacji prowadzonej w parafiach przez opiekunów wspólnot - podkreśla ks. Gruca.
Mszy św. przewodniczył bp Waldemar Musioł, który marianki nazwał „ozdobą naszych parafii”. - Nie mam na myśli waszych pięknych strojów, nie mam na myśli tylko wstążeczek medalików, nie mam nawet na myśli sztandarów, ale mam na myśli wasze serca napełnione wiarą i radością, serca, które są gotowe ciągle naśladować Niepokalane Serce Maryi. To właśnie te serca są ową ozdobą waszych parafii i całego naszego opolskiego Kościoła - powiedział bp Musioł.
W homilii podpowiadał, jak być uczniem i uczennicą Jezusa, jak uczyć się tego od Matki Bożej. - Maryja była uczennicą nawet wtedy, kiedy była już dorosła. Co więcej, była uczennicą Tego, który był jej Synem. Stała się uczennicą samego Pana Jezusa. Kiedy stała się - już jako dorosła niewiasta - uczennicą Jezusa? Moglibyśmy zaryzykować twierdzenie, że stało się to już wtedy, kiedy Pan Jezus miał zaledwie 12 lat - mówił biskup.
Przywołał cztery wydarzenia z kart Pisma Świętego, w których widzimy, że Maryja, nie przestając być Matką Jezusa, jest także Jego uczennicą. Podpowiadał przy tym, jakie wskazówki z tych wydarzeń można wciąć do swojego życia. Rozpoczął od przywołania wesela w Kanie Galilejskiej. - Zobaczmy w tym wydarzeniu zaproszenie do tego, żeby przeżywać swoje bycie uczennicą Jezusa radośnie i we wspólnocie. Bycie ze sobą razem, tworzenie wspólnoty sprawia, że jesteśmy sobie coraz bliżsi, budujemy wzajemne do siebie zaufanie, a kiedy się znamy i sobie ufamy, to łatwiej jest zauważyć, że ktoś w naszej wspólnocie potrzebuje pomocy, tak jak potrzebowali pomocy nowożeńcy w Kanie Galilejskiej - podpowiadał bp Musioł.
Zachęcał także do naśladowania Maryi, która w Wieczerniku trwała na modlitwie i która chodziła za Jezusem i słuchała Jego słowa. Zachęcał wreszcie, by w byciu uczennicą Jezusa, być z Nim też na drodze krzyżowej i na Golgocie. - To oznacza czasem cierpliwość, kiedy przychodzi nam się mierzyć z czymś trudnym, z niską oceną w szkole, z jakimś nieszczęściem w domu. Bycie z Jezusem na drodze krzyżowej to także rozluźnienie piąstek, kiedy ktoś, sprawiając nam przykrość, wywołuje w nas uczucia chęci zemsty. Wreszcie bycie uczniem i uczennicą Jezusa na Golgocie to także umiejętność zobaczenia Pana Jezusa w naszych rodzicach, dziadkach, którzy cierpią, którzy są chodzi, którzy czasem są przykuci do łóżka przez długie lata, i ofiarowanie im czasu, dobrego słowa i opieki - wskazywał biskup.
Po Mszy św. przyszedł czas na wręczenie wyróżnień, a także certyfikatów ukończenia kursu dla animatorek. W tym gronie są m.in. Monika Nowak i Wiktoria Kowalczyk z Bażan oraz Elżbieta Cytera z Myśliny. Wszystkie trzy jednogłośnie przyznają, że udział w kursie z jednej strony dał im wiedzę i umiejętności, jak prowadzić spotkania w grupkach, a z drugiej strony rozwijał ich wiarę.
- To był bardzo fajny czas. Dużo nauczyłyśmy się, rozwinęłyśmy się. Przed nami niełatwe zadanie prowadzenia grupy, ale teraz mamy świadomość, co możemy zmienić na lepsze. Ten kurs dodał nam też pewności siebie i poczucia solidarności. Wiemy, że jak będziemy miały trudności, to mamy koleżanki - dzielą się nowo ustanowione animatorki.
- Pierwsze dwa weekendy podczas kursu przeżyłyśmy w Częstochowie, u Mamy. To był dla nas czas wzrostu duchowego. Rozumiemy, że nie chodzi tylko o to, żebyśmy miały umiejętność prowadzenia spotkań dla marianek, ale o to, żebyśmy miały ukształtowane własne serce i dopiero wtedy możemy pomóc młodszym dziewczynkom w kształtowaniu ich serc - mówi Monika.
- Młodsze dziewczyny na nas patrzą. To dla nas duża odpowiedzialność, ale kurs dla animatorek pomógł nam stawać się coraz lepszym przykładem dla dziewczyn - dodaje Wiktoria.
Animatorki, pytane o to, kim jest dla nich Matka Boża, wprost odpowiadają, że jest dla nich Mamą, która wskazuje im drogę do Jezusa. - Jest też dla mnie dużym wsparciem w problemach. Zawsze, jak przeżywam jakąś trudność, to modlę się do Pana Jezusa i zaraz potem do Matki Bożej i wszystko jakoś się samo rozwiązuje - dzieli się Elżbieta.
Maryję chcą naśladować w pokorze i ufności Bogu, by nie bać się przyjmować tego, co On dla nich przygotował. Chcą, jak Matka Boża szanować drugiego człowieka, jego zdanie, chcą pomagać tym, którzy potrzebują pomocy. - Ważna jest też dla mnie czystość Matki Bożej. Ona była Niepokalana. A dziś, kiedy mam wrażenie, że świat jest taki brudny, kiedy media społecznościowe są pełne brudu, pociąga mnie właśnie czystość Maryi - dodaje Elżbieta.
Drugi turnus pielgrzymki Dzieci Maryi zaplanowany jest od 9 do 11 października.