"Pomarańcze" się toczą!

ana

publikacja 21.08.2013 14:35

W jezuicko-franciszkańskiej „trójce” maszerują pielgrzymi z Gdańska, Poznania, Lublina, Krakowa, Wrocławia i oczywiście Opola.

"Pomarańcze" się toczą! O. Jacek Drabik (tu na postoju w Strzelcach Opolskich) od pierwszego dnia pielgrzymki tryska radością Anna Kwaśnicka /GN

Przewodnikiem 3 pomarańczowej jest o. Jacek Drabik, wspierany przez franciszkanina brata Ekspedykta, tym samym grupa nabrała jezuicko-franciszkańskiego charakteru. Dodajmy, że dowcipy o franciszkanach i jezuitach, znane w szerokich kręgach wspólnot katolickich, przekłamują rzeczywistość, bo miłość jezuicko-franciszkańska kwitnie.

Z ojcem Jackiem rozmawiam na postoju w farskim ogrodzie, gdzie parafianie ze św. Wawrzyńca podejmują pielgrzymów łakociami i kawą. Dodajmy, że jak inne grupy strumienia opolskiego i głubczyckiego, 3 pomarańczowa jest właśnie po śniadaniu „all inclusive” w Dolnej.

– Pomarańcze się toczą – uśmiecha się o. Jacek. Uściślijmy „pomarańcze” czyli pątnicy w pomarańczowych barwach. – Pogoda nam sprzyja, a atmosfera w grupie jest bardzo dobra. Dużo radości i entuzjazmu. Po prostu jest wesoło – opowiada przewodnik.

– Cieszy nas, że ludzie, u których się zatrzymujemy, chcą z nami rozmawiać. Może czasem jest przez to mniej snu, ale za to mamy noclegi w rodzinnej atmosferze – opowiada o. Jacek. A to co trzeba na pewno podkreślić, to rekordowa liczebność „pomarańczy”. W tym roku dobiją setki uczestników – nie to, co przed laty. Tym samym malutka grupa bardzo urosła.