Troskliwa przeorysza przed komisją

Andrzej Kerner

|

Gość Opolski 05/2014

publikacja 30.01.2014 00:15

Święci. Będziemy mieli nową, choć czczoną od stuleci, błogosławioną?

Portret Eufemii z roku 1952 z kościoła farnego w Raciborzu, gdzie trwa jej kult Portret Eufemii z roku 1952 z kościoła farnego w Raciborzu, gdzie trwa jej kult
Bolesław Stachow

Wniedzielę 19 stycznia w kościele farnym w Raciborzu odprawiona została Msza św. w intencji beatyfikacji świątobliwej Eufemii Piastówny, mniszki dominikańskiej, przeoryszy raciborskiego klasztoru, córki księcia Przemysła. Co roku jest tutaj taka intencja pontyfikalnej Mszy św. w niedzielę najbliższą 17 stycznia, tj. dnia śmierci Eufemii. Tym razem liturgicznej prośbie w 655. rocznicę śmierci dominikanki towarzyszył akt niezwykły. Biskup opolski Andrzej Czaja ustanowił i zaprzysiągł członków Komisji Historycznej, która będzie poszukiwała i zbierała dokumentację dotyczącą życia i kultu Eufemii. Potem komisja – w składzie: ks. bp prof. Jan Kopiec, o. Jan Andrzej Spież OP i dr Maciej Zdunek – sporządzi relację na ten temat. To kolejny, ale bardzo odpowiedzialny – i być może decydujący – etap w przygotowaniach do procesu beatyfikacyjnego Eufemii, zwanej także Ofką. Wcześniej biskup opolski mianował postulatora sprawy, którym jest ks. Grzegorz Kublin, obecnie prefekt Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu. Po oficjalnej prośbie postulatora o przeprowadzenie procesu beatyfikacyjnego, biskup opolski uzyskał akceptację Konferencji Episkopatu Polski dla jego rozpoczęcia.

Muzyka anielska

Eufemia, córka księcia raciborskiego Przemysła z rodu Piastów i księżniczki mazowieckiej Anny, urodziła się ok. 1299 roku. – Młodzieńcze lata ozdobiła koronami niezliczonych cnót, mianowicie: modlitwy, kontemplacji, przedłużających się czuwań nocnych, przez niejedzenie mięsa, ograniczanie snu, twarde łoże, biczowanie aż do przelania krwi, noszenie włosiennicy, a nawet żelaznego łańcucha, ciągłe umartwianie – pisał w 1606 r. dominikanin Abraham Bzowski, twórca pierwszego życiorysu Ofki. Bzowski, który był niezwykle cenionym w swoich czasach historykiem (pisał m.in. na zlecenie papieża Pawła V), opierał się na znacznie wcześniejszych źródłach – np. kronice Jana Długosza. – Cała Europa ówczesna tętniła życiem nowym. Już sama obecność dominikanów była znakiem wchodzenia nowatorskiej elity w Kościele świętym, której źródłem jest św. Dominik. Mogła się Ofka tym wszystkim zachwycić i przyjąć jako wartości nieprzemijające, którym warto życie poświęcić. Z pewnością zadecydowała także atmosfera domu książęcego – mówił w czasie Mszy św. o beatyfikację Ofki bp Jan Kopiec. Eufemia wstąpiła do klasztoru raciborskich dominikanek, ufundowanego przez ojca w roku 1299, w poniedziałek po Niedzieli Palmowej 9 kwietnia roku 1313. W 1743 r. inny dominikanin o. Michał Sieykowski tak opisał fragment tej uroczystości: „od podniesienia Najświętszego Sakramentu aż do Komunii świętej słyszana była i od niej, i od wszystkich przytomnych niewypowiedzianej melodii muzyka anielska na powietrzu, chcąc wyrazić anielską radość z tej panny, że się na służbę Oblubieńcowi swemu do zakonu oddała”.

Klasztor Ducha Świętego

Milczenie, biczowanie, stały post od mięsa, posiłki raz lub dwa razy dziennie, ścisła klauzura, sprawowanie oficjum, wspólne lektury. Życie w średniowiecznych klasztorach dominikańskich – również takich jak raciborski, gdzie żyły głównie księżniczki i szlachcianki – podlegało surowym regułom, trudnym dzisiaj być może nawet do wyobrażenia. Celem takiego życia było ścisłe zjednoczenie z Bogiem w atmo- sferze pierwotnej gorliwości wspólnot dominikańskich. U Bzow- skiego znajdujemy informację, że Ofka miała wiele wizji i objawień, m.in. podczas modlitwy zobaczyła Ducha Świętego zstępującego w postaci gołębicy do wnętrza kościoła dominikanek, co odczytała jako wezwanie do wstąpienia do klasztoru. Do tego należy uwzględnić wpływ mistyki nadreńskiej, tzn. nauk o życiu duchowym wybitnych dominikanów jak Mistrz Eckhart, Jan Tauler czy bł. Henryk Suzo. – Wpływ mistyków nadreńskich na Ofkę mógł być duży, bo przecież oni żyli w jej czasach i w ramach dominikańskiej szkoły duchowości propagowali mistykę. Tę kwestię jednak musi zbadać Komisja Historyczna – podkreśla ks. Grzegorz Kublin. Po Eufemii pozostały dwa dokumenty: testament i jego forma notarialna oraz ponad 30 dokumentów, w których jest wspomniana wprost lub pośrednio. Z tych źródeł wyłania się obraz przeoryszy niezwykle troszczącej się o byt klasztoru. Urząd przeoryszy Ofka pełniła dwukrotnie, z dość intrygującą przerwą w latach 1346–1349 kiedy to weszła w zatarg ws. kradzieży jej pieniędzy, której miał dokonać jeden z braci dominikanów. – Eufemia po zatargu znowu jest przeoryszą, więc można zakładać, że udowodniono jej rację – mówi ks. Kublin, który badał szczegółowo sprawę tego epizodu z życia dominikanki. – Pan Bóg ma swoje drogi. Niektóre szczegóły znamy. Tak konstruowano i spisywano ówczesne wydarzenia, że bardzo oszczędnie opowiadano. Wystarczyło zanotować, że Eufemia dokonywała wielkich rzeczy – zauważał bp J. Kopiec.

Oficjalne potwierdzenie kultu

Jednak brak wielkiej liczby dokumentów nie jest zasadniczą kwestią w beatyfikacji Ofki. Najważniejsze jest to, że od wieków w Raciborzu utrzymuje się jej kult i przekonanie o sile wstawiennictwa. – Po Ofce materialnych śladów prawie nie ma. Myślę, że jest w tym jakaś celowa działalność samej Opatrzności. Kościoła pw. Ducha Świętego i dawnego klasztoru – nie ma. Możemy tylko powiedzieć: przez wieki Ofka jest obecna, przez wieki jest jej duch tutaj unoszący się. Doczekaliśmy dnia, kiedy możemy jako wspólnota Kościoła powiedzieć: Eufemię-Ofkę uznajemy za osobę o szczególnym charyzmacie, wielkości, uczciwości i doskonałości – mówił bp Jan Kopiec. – W przypadku Eufemii i podobnych osób, które cieszą tzw. dawnym kultem i już nosiły w przeszłości tytuł błogosławionej, mówienie o beatyfikacji w sensie ścisłym nie jest do końca właściwe. W prawie kanonizacyjnym funkcjonuje pojęcie beatyfikacji czy kanonizacji „równoznacznej”. Chodzi o zatwierdzenie przez Stolicę Apostolską istniejącego kultu. Nie musimy wprost udowadniać cnót, ale musimy je wykazać. Nie jest potrzebne także udowodnienie cudu, ponieważ były już cuda w przeszłości – mówi postulator procesu beatyfikacyjnego. Wśród przypisywanych jej cudów są m.in. przywrócenie zdrowia śmiertelnie chorej dwuletniej dziewczynce, uzdrowienia z bólów nóg, oczu, piersi, ocalenie kaplicy św. Dominika od pożaru.

Co dalej?

Komisja Historyczna nie ma wyznaczonego terminu zakończenia prac. Do etapów wstępnych oprócz relacji komisji należy również uzyskanie nihil obstat (łac. – nic przeciwko) Stolicy Apostolskiej wobec rozpoczęcia procesu oraz opinii cenzorów – teologów. – Po zakończeniu etapów wstępnych biskup zadecyduje o wszczęciu procesu beatyfikacyjnego. Momentem rozpoczęcia procesu jest pierwsza uroczysta sesja – tłumaczy ks. Grzegorz Kublin. Po staraniach dominikanów dotyczących przeprowadzenia procesu Ofki Piastówny, przerywanych przez wojny światowe w pierwszej połowie XX w., być może teraz diecezja opolska dokończy tego dzieła. W edykcie obwieszczającym prośbę postulatora o beatyfikację Eufemii biskup opolski zwraca się z „serdeczną prośbą do wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek dokumenty, pisma, zdjęcia, pamiątki lub wiadomości w przedłożonej sprawie – zarówno pozytywne jak i negatywne – aby zechcieli przekazać je do Kurii Diecezjalnej w Opolu do dnia 31 lipca 2014 roku”.•