Duchowy power

Anna Kwaśnicka

|

Gość Opolski 28/2015

publikacja 09.07.2015 00:15

Rok w rok w pierwszy poniedziałek wakacji rozpoczyna się wędrowanie.

 Dzieci i młodzież pielgrzymką rozpoczęły letni wypoczynek Dzieci i młodzież pielgrzymką rozpoczęły letni wypoczynek
Anna Kwaśnicka/Foto Gość

Pielgrzymi zmierzają do diecezjalnego sanktuarium na Górze św. Anny, gdzie po Mszy św. wyruszają na Dróżki NMP. Przez trzy dni do pokonania mają około 80 kilometrów. – Idziemy bocznymi drogami, m.in. przez lasy. Tylko kilka razy przecinamy główne drogi – opowiada ks. Marcin Adamiec, wikariusz parafii Bożego Ciała w Oleśnie i przewodnik 30. pielgrzymki, która trwała od 29 czerwca do 1 lipca. W drodze pielgrzymom posługiwali też: biskup opolski Andrzej Czaja, ks. Łukasz Żaba, ks. Krystian Muszalik, ks. Sylwester Pruski i ks. Mariusz Sobek.

Wśród łąk usianych makami

Olescy parafianie obecnie wędrują m.in. przez Zębowice, Grodziec, Krasiejów, Krośnicę, Kamień Śląski i Siedlec. – Na przestrzeni lat nasz szlak był zmieniany. Na przykład początkowo nie szliśmy przez Kamień Śląski. To bp Andrzej Czaja, kiedy jeszcze jako ksiądz z pobliskiej Wysokiej pielgrzymował z nami, zaproponował, by nie omijać sanktuarium św. Jacka – opowiada Urszula Beck, która jest rekordzistką oleskiej pielgrzymki, bo w tym roku do świętej Anny poszła po raz 29. – Złapałam bakcyla – uśmiecha się pani Urszula, podkreślając, że każdego roku jest zachwycona i zbudowana postawą młodych ludzi uczestniczących w pielgrzymce. Wspomina też ks. Marcina Cytryckiego, który chodził z nimi jako uczeń, potem jako kleryk, wreszcie jako ksiądz. Wspomina wielu wspaniałych przewodników i zaznacza, że to właśnie oni budowali i budują tę pielgrzymkę. – Pamiętam też ogromne wzruszenie, kiedy jedna z dziewcząt, nasza Ania, po pielgrzymce wstąpiła do sióstr służebniczek. Wtedy było tak, że po dojściu na Górę św. Anny na drugi dzień szliśmy jeszcze do Leśnicy i tam było spotkanie z siostrami. Wtedy siostry powiedziały, że jedna z dziewcząt u nich zostaje, i ku mojemu zaskoczeniu wstała Ania – opowiada pani Urszula.

Duchowe wzmocnienie

– Kiedy pracowałam jako nauczycielka, przemierzanie pielgrzymkowej drogi było dla mnie odkrywaniem piękna przyrody, którego w murach szkoły nie miałam okazji dostrzegać – mówi Róża Ledwoń. – Zielone lasy, pola z dojrzewającym zbożem czy łąki usiane makami i chabrami to przepiękny widok, który nastraja do chwalenia Pana Boga. Gdy mamy rekolekcje w parafii, to po naukach wracamy do codziennych zajęć. Rekolekcje odbyte w klasztorze są przeżywane w pełnym komforcie, a tu całą sobą czuję, że to czas dla Pana Boga – podkreśla. Pielgrzymka już tradycyjnie rozpoczęła się w pierwszy poniedziałek wakacji i stała się okazją dla dzieci i młodzieży, by podziękować za miniony rok szkolny i z Bogiem rozpocząć czas letniego odpoczynku. I rzeczywiście w zdecydowanej większości na szlak wyruszyli uczniowie. – Znam imiona prawie wszystkich pielgrzymów, bo niemal każdy z nich został zaproszony osobiście. Już nie wystarczy ogłaszanie z ambony czy wywieszony plakat, ale potrzeba indywidualnego zachęcania – wyjaśnia ks. Marcin Adamiec, pytany, jak udało mu się zebrać tak dużą grupę młodzieży. Oczywiście niektórych zachęcać nie musiał, bo szli czwarty, siódmy czy dziewiąty raz. – Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie iść na pielgrzymkę. Ten czas daje mi duchowe wzmocnienie i dużo radości. Cenię sobie rozmowy z innym, rozmowy z kapłanem, spowiedź pielgrzymkową – mówi wprost Asia Sklorz. – Pielgrzymka to czas spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem, pozwala mi nagromadzić energię na cały rok – podkreśla Damian Olczyk.

W gościnie

Idąc, dają świadectwo wiary, doświadczają też gościnności innych. I chociaż, jak podkreśla ks. Marcin Adamiec, coraz trudniej znaleźć nocleg, to okazuje się, że ci, którzy pielgrzymów przyjmują do siebie, robią to z wielką hojnością. Tak było m.in. w Krośnicy, gdzie drugiego dnia drogi zatrzymali się na obiad. – Bardzo cieszymy się z waszej obecności wśród nas. To dla nas piękne świadectwo wiary i chrześcijańskiej radości, a także znak Bożego błogosławieństwa – mówił ks. Zygmunt Czech, proboszcz parafii NSPJ w Krośnicy, witając pątników. A pani Gabriela Nieszwiec wraz z grupą pań i dziewcząt od rana przygotowywała syty i smaczny obiad, świątecznie zaserwowany w miejscowym Domu Strażaka.