Nadrzędne czy fundamentalne?

ks. Tomasz Horak

|

Gość Opolski 25/2017

dodane 24.06.2017 17:00

Ważnym czynnikiem kształtującym sumienie jest religia.

Nadrzędne czy fundamentalne? Wśród dawnych reguł brakuje narzędzi do analizy zmieniającego się świata ludzkich zachowań.

Taka jest rzeczywistość. Dlatego, że właśnie religia jest czynnikiem formującym człowieka, najwierniejsi sumieniu są ludzie zdecydowanej wiary. I tu rodzi się pytanie, dla wielu będące wątpliwością: czy sumienie, a zatem i religia mają być nadrzędne przy podejmowaniu decyzji moralnych? Wątpliwość każe pytać dalej: czy zatem życie osobiste, życie rodzinne, funkcjonowanie społeczności od środowiskowych aż po państwowe ma być kontrolowane religijnie? Ta wątpliwość bywa bardzo drażliwa – i wobec chrześcijan, i wobec muzułmanów, których obecność w Europie staje się coraz bardziej widoczna. A Europa ceni sobie wolność nieskrępowaną. Odpowiadam rozróżnieniem: co innego znaczy „nadrzędne”, co innego „fundamentalne”. Źle, jeśli religia staje się czynnikiem nadrzędnym – narzucającym się, kontrolującym, obcym. Również źle jest wtedy, gdy człowiekowi brakuje fundamentalnego czynnika formującego jego sumienie. Totalitarne systemy społeczno-polityczne zawsze były i są wrogie religii, jako że same chcą władać sumieniami. Zadanie Kościoła jest więc delikatne – powinien on kształtować w ludziach fundament moralny. Ale nie powinien stawać się nadzorcą sumień.