Ziemia odsłania przeszłość

Karina Grytz-Jurkowska

|

Gość Opolski 38/2017

publikacja 21.09.2017 00:00

Osiem szkieletów sprzed 4 tys. lat, w tym bogato wyposażony, należący do jakiegoś wodza – to efekt tegorocznych wykopalisk w Dzielnicy.

Dr Mirosław Furmanek i Agata Hałaszko opowiadali o najnowszych znaleziskach w Dzielnicy. Dr Mirosław Furmanek i Agata Hałaszko opowiadali o najnowszych znaleziskach w Dzielnicy.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

To miejsce co roku nas zaskakuje. Zaczęliśmy od znalezienia tu obsydianów obcego pochodzenia, występujących na pograniczu Słowacji i Węgier, potem pojawił się tajemniczy system rowów, które służyły do celów obronnych lub raczej obrzędowych. Potem znaleźliśmy grot sztyletu kamiennego, rzadki przedmiot świadczący o wysokim statusie posiadacza, związany ze społecznościami z okresu tzw. kultury pucharów dzwonowatych sprzed 4300 lat – tłumaczy dr Mirosław Furmanek z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Do zbadania terenu wykorzystano nowoczesne technologie – badania lotnicze i geomagnetyczne, później m.in. badania fosforu w glebie. Choć stanowisko archeologiczne w Dzielnicy (gm. Cisek) jest badane od 2004 roku, odkryć jest coraz więcej. Dwa lata temu odnaleziono pierwszy z 18 dotąd odkrytych grobów, z końca neolitu, z przełomu epoki kamienia i brązu.

W nim – kolejny artefakt – płytkę łuczniczą świadczącą o tym, że właściciel był wojownikiem lub myśliwym. A tegoroczne prace przyniosły wyjątkowo bogate odkrycia. – Dla mnie zaskoczeniem była liczba odkrytych grobów – aż osiem, choć najlepiej zachowane kości znaleźliśmy rok temu – mówi Iwona Feier, jedna ze studentek, spędzająca tu już trzecie lato.

Nie tak prymitywni

– Większość tych pochówków to pochówki mężczyzn. Zwłaszcza przy jednym widoczne fragmenty przebarwionej ziemi na granicy kości, ułożenie szkieletu wskazywały, że ciało było ułożone w skrzyni. Więcej będzie wiadomo po wykonaniu wirtualnych modeli kości i znalezionych artefaktów. Deformacje, złamania pokazują, jaki był tryb życia ówczesnych ludzi, czasem wyjaśniają przyczynę śmierci. Niestety nie zawsze stan zachowania szkieletu pozwala przeprowadzić analizy antropologiczne – opowiada Agata Hałuszko, antropolog z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Odnalezione szczątki ułożone są w charakterystyczny sposób. Pozycja embrionalna, w kierunku północnym, z twarzą zwróconą na zachód (u mężczyzn), szkielet kobiety (dotychczas jeden) skierowany w przeciwną stronę – to cechy typowe dla tej epoki. Zmienia się wyposażenie grobów – w najstarszych – z kultury pucharów dzwonowatych znajduje się puchar i misa, z czasem zostaje sam puchar, a w kolejnym stuleciu nie ma naczyń, tylko elementy stroju. – W jednym z grobów znaleźliśmy wyjątkowo bogate wyposażenie – bransoleta, miedziane ozdoby głowy, kościana plakietka i sztylet z brązu. Jest to potwierdzenie kształtowania się społeczeństwa hierarchicznego, pojawienia się elit społecznych, wodzów, struktur plemiennych. Życie tych ludzi i organizacja życia społecznego były bardziej złożone i barwne, niż nam się wydaje. Dzięki tutejszym wykopaliskom, ale i na przykład tym w pobliskich Kornicach, Pietrowicach możemy zaobserwować, jak w odstępach mniej więcej stu lat zmieniała się ich kultura, obrzędy, życie codzienne – podsumowuje dr Furmanek.

Śmietnik przeszłości

Na podstawie szczątków kości ludzi i inwentarza, ceramiki, ozdób itp.archeolodzy próbują budować obraz tego, czym zajmowali się dawni mieszkańcy, co było wyrazem społecznego statusu, czym się żywili, skąd przywędrowali, jak wyglądała ich osada. Sporo ujawniają badania biochemiczne, archeo- botaniczne, antropometryczne, izotopowe i genomiczne czy tomografia komputerowa. Pozostają pytania: dlaczego mamy tu do czynienia z grupą mężczyzn i tylko jedną kobietą? Nie ma też grobów dziecięcych. Czy będą w innej części cmentarzyska? A może to mobilna grupa? – Na razie mamy informacje o jednym szkielecie, analizowanym w Harvardzie, które wkrótce opublikujemy. Odkrycia w Dzielnicy to ważny głos w dyskusji w światowej archeologii o przemianach w społecznościach żyjących w trzecim tysiącleciu przed Chrystusem, w epoce kamienia i brązu, o pojawieniu się ludów z pogranicza Europy i Azji. Mieszkańcy z sołtyską Elżbietą Fielhauer przyzwyczaili się już, że po żniwach, w sierpniu, przyjeżdżają do nich archeolodzy. Przynoszą młodym naukowcom różne specjały, owoce czy warzywa, dopytują o postępy prac. A Alojzy Parys, wójt gminy Cisek i mieszkaniec Dzielnicy, podsumowuje: – Dla nas to ważne, że mamy tak wspaniałą historię, jesteśmy z tego dumni. Wiedzieliśmy, że Dzielnica jest jedną z najstarszych wsi (pierwsze wzmianki są z roku 1228), ale nikt się nie spodziewał, że ludzie mieszkali tu 7 tys. lat temu. Gdy po badaniach wróci więcej eksponatów, rozbudujemy wystawę, zrobimy prezentację multimedialną lub film.