Wy, mamo...

ks. Tomasz Horak

|

Gość Opolski 43/2017

publikacja 28.10.2017 17:00

Ojcu i matce – pierwszym po Bogu – cześć się należy.

Wy, mamo... Wśród dawnych reguł brakuje narzędzi do analizy zmieniającego się świata ludzkich zachowań.

Nie miłość? Przecież najbardziej naturalną reakcją dziecka wobec matki, nieco później także wobec ojca, jest miłość. Tak. Tyle że pierwsze wcielenie tej miłości wyrasta z biologicznego związku i opiekuńczej zależności.

Później przychodzą kolejne wcielenia dziecięcej miłości. W pewnym momencie musi przyjść zrozumienie, że „kocham” powiedziane mamie/tacie jest bardzo różne od innych „kocham”. I wtedy dziecko powinno intuicyjnie pojąć, że tato i mama to ludzie najbliżsi, ale też najważniejsi ważnością samej swojej osoby i roli. Stąd biorą się różne formy zwracania się do rodziców. Na Śląsku (i nie tylko) mówiło się kiedyś do rodziców „za dwoje” („wy” – w liczbie mnogiej, choć byłoby to kierowane do jednej osoby). Na drugim końcu sposobów zwracania się do rodziców jest mówienie po imieniu. Kogo łatwiej usłuchać, gdy stawia trudne wymagania – tego dostojnie tytułowanego „wy, ojcze” czy tego nazywanego po prostu Zbyszek? Między jednym a drugim sposobem może być kilka pośrednich. I najczęściej bywa. Wtedy miłość i cześć stają się dwiema stronami tej samej rzeczywistości.•