Między ziemią a niebem

kgj

|

Gość Opolski 32/2018

dodane 09.08.2018 00:00

To miały być niezbędne remonty, a wyszła niemal budowa od podstaw. Z Bożą pomocą franciszkanki z Dobrzenia ukończyły dzieła.

▲	Na festynie najmłodsi pokazali w przedstawieniu prace ekipy budowlanej. ▲ Na festynie najmłodsi pokazali w przedstawieniu prace ekipy budowlanej.
zdjęcia Archiwum Zgromadzenia

Równolegle trwały i zakończyły się dwie inwestycje prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Pielęgniarek Zakonu św. Franciszka z Dobrzenia Wielkiego. Pod koniec lipca poświęcono je i podziękowano wszystkim dobrodziejom na Mszy św., której przewodniczył bp Rudolf Pierskała, i podczas festynu rodzinnego.

Klasztor jak nowy

– Już wcześniej wyremontowaliśmy i dostosowaliśmy do dzisiejszych standardów prowadzony przez nas Dom Pomocy Społecznej, w którym mieszka 55 starszych czy schorowanych ludzi. W tym czasie niezbędna okazała się też przebudowa naszego przedszkola w Dobrzeniu Małym. Dwa lata temu zdecydowaliśmy się także na remont klasztoru, bo budynek nadawał się do kapitalki. Był zbudowany w latach 30. ubiegłego wieku, potem przebudowany w czasach PRL, z dostępnych wtedy nie zawsze dobrej jakości materiałów, a pod nim migrowała woda – tłumaczy s. Julia Kocoń OSF, koordynująca remont klasztoru w Dobrzeniu Wielkim.

Miał to być gruntowny remont, z przeprowadzeniem odkrywek i częściową dobudową. Prace zaczęły się w 2017 roku. – Okazało się, że choć z zewnątrz nie wygląda to najgorzej, stan jest tragiczny. Dom prawie nie miał fundamentów, brakowało części belek stropowych i chyba tylko Bożej opatrzności zawdzięczamy, że nic dotąd się nie stało.

Po konsultacji z zarządem generalnym i prowincjalnym zgromadzenia oraz specjalistami zapadła decyzja, że klasztor trzeba rozebrać i zbudować od nowa. Ale serce bolało, gdy widziałyśmy burzenie murów, które przez lata nam służyły – wspomina s. Julia.

Aby rozwiązać problem z wodą, budowlańcy zastosowali technologię tzw. białej wanny. Dom jest zaprojektowany tak, że można go łatwo zaadaptować na potrzeby DPS, przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Teraz mieszka w nim 11 sióstr, ale są też pokoje gościnne, pomieszczenia rehabilitacyjne, a także tężnia solankowa. Mogą z tego korzystać pensjonariusze prowadzonego przez franciszkanki domu i osoby z zewnątrz. – To piękny budynek, zwłaszcza kaplica zdaje się łączyć ziemię z niebem. Trudno znaleźć nowocześniejszy klasztor – cieszy się s. Julia.

Najmłodsi u św. Franciszka

– Wszystkich najważniejszych w życiu rzeczy uczymy się w przedszkolu – od mycia rąk, mówienia „przepraszam”, „proszę”, „dziękuję”, po utrzymywanie porządku – podkreślała s. Sherrey Murphy, przełożona generalna zgromadzenia, obecna na poświęceniu przedszkola św. Franciszka w Dobrzeniu Małym. To właśnie ono było drugim obiektem, którego modernizacja i rozbudowa trwała od kwietnia 2016 roku. Jego tradycja sięga 35 lat, ale wcześniej przez lata działało przedszkole przy klasztorze franciszkanek szpitalnych w Dobrzeniu Wielkim. Wyremontowany właśnie dom podarował zgromadzeniu mieszkaniec Dobrzenia Małego – Franciszek Kossyk, wyjeżdżając za granicę. Modernizacja była konieczna, by placówka spełniała wymagane dziś standardy, i też okazało się, że lepiej zbudować coś nowego. Dawny budynek stał się niezbędnym zapleczem obecnego przedszkola, z którego w 3 oddziałach korzysta 60 dzieci.

O tym, jak nad inwestycją, prócz kierownika budowy, czuwał św. Józef, pisaliśmy na łamach „Gościa Opolskiego”. – Na poświęcenie i festyn rodzinny przyszło ponad 300 osób – absolwentów, mieszkańców, dzieci z rodzicami i dziadkami. Rodzice przygotowali ciasta i inne specjały, dzieci – program artystyczny, w którym było wiele akcentów regionalnych, śląskich i nawiązanie do 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę – uśmiecha się dyrektorka, s. Pacyfika Magdalena Stronczeńska OSF.

Remont niemal w całości sfinansowało zgromadzenie. W przypadku klasztoru budowę wsparła prowincja amerykańska, w przypadku przedszkola duży wkład wniosła prowincja niemiecka. Stąd na uroczystość przybyły siostry z obu tych prowincji. – A św. Józefowi, tak jak obiecaliśmy, postawiliśmy przy przedszkolu kapliczkę. Teraz czuwa więc nad nim razem ze św. Franciszkiem – podsumowuje s. Pacyfika.