Życie jak telefon

Anna Kwaśnicka

|

Gość Opolski 36/2018

publikacja 06.09.2018 00:00

Już kilkanaście młodych osób z ruchu oazowego podjęło się codziennej modlitwy w intencji księdza biskupa i diecezji opolskiej.

▲	Spotkanie oazowiczów było rozśpiewane, rozmodlone i pełne radości. ▲ Spotkanie oazowiczów było rozśpiewane, rozmodlone i pełne radości.
Anna Kwaśnicka /Foto Gość

Dzień wspólnoty Ruchu Światło–Życie odbył się w sobotę 1 września w parafii Przemienienia Pańskiego w Opolu. Uczestniczyli w nim małżonkowie formujący się w Domowym Kościele oraz młodzież oazowa. W ramach spotkania był czas świadectw z wakacyjnych rekolekcji, godzina odpowiedzialności, Eucharystia, której przewodniczył bp Andrzej Czaja, a także agapa.

On jest!

Młodzież przyjechała do Opola już w piątek, by wspólnie modlić się, pogłębiać relacje i podzielić się rekolekcyjnym doświadczeniem spotkania z Bogiem. W wakacje odbyły się dwa turnusy Oazy Nowej Drogi dla młodszej młodzieży oraz dwa turnusy Oazy Nowego Życia – po jednym pierwszego i drugiego stopnia. W „jedynce”, którą poprowadził ks. Mateusz Mytnik, uczestniczyły m.in. Karolina Knosala i Karolina Zdrodowska, które już długo są w ruchu.

Od dzieciństwa jeździły na oazy, a ich rodzice formują się w Domowym Kościele. – Ksiądz zwracał nam uwagę na to, że wszyscy wiemy, że Pan Bóg nas kocha, ale ważne jest, żebyśmy to też poczuli tak głębiej. Rekolekcje przeżyłam bardzo fajnie, ale po powrocie do domu miałam mocne zderzenie z rzeczywistością, dlatego wiele myślałam o tym, co rzeczywiście na tych rekolekcjach się wydarzyło, i bardzo mocno zauważyłam obecność Pana Boga w moim życiu – opowiada Karolina Zdrodowska. – Na oazie jest wiele życzliwości, uśmiechu, ale w codzienności tego brakuje – dopowiada Karolina Knosala, wyjaśniając, na czym polega „zderzenie z rzeczywistością”. – Z pomocą Ducha Świętego doszedłem do stwierdzenia, że nasze życie można porównać do telefonu. Kiedy się rodzimy, to działamy jak nowy telefon, jak należy. Ale z czasem pojawiają się grzechy, które psują telefon, a oaza jest ładowarką, zestawem naprawczym, który pozwala nam naprawić nasze błędy i pomaga nam wyjść z niewoli – mówi Krzysztof, który był na „dwójce” poprowadzonej przez ks. Szymona Całę. Tematem przewodnim tego stopnia jest Exodus.

On zmienił moje życie

– Podczas rekolekcji odkrywaliśmy, czym jest relacja z drugim człowiekiem, zwłaszcza z najbliższymi, po to, żeby budując te relacje, móc wzrastać – opowiada ks. Łukasz Michalik, który w Ochotnicy Dolnej poprowadził II stopień Oazy Nowej Drogi. Wzięło w nim udział 40 młodych ludzi od ostatnich klas szkoły podstawowej po początkowe klasy szkoły średniej. Była też 13-osobowa ekipa animatorów. – Jestem bardzo nieśmiałą osobą i raczej mało lubianą. Kilka dni przed oazą byłam na kursie animatorskim Dzieci Maryi i podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu prosiłam Pana Boga, żeby w moim życiu było inaczej, bo On potrafi zmienić moje życie. Poczułam ciepło kogoś stojącego obok mnie, chociaż nikogo fizycznie nie było. Nie potrafię tego opisać. Później pojechałam na oazę i okazało się, że poznałam wiele bardzo fajnych osób, zaprzyjaźniłam się z dziewczynami, z którymi byłam w pokoju, a po kilku dniach czułyśmy się jak siostry. Chcę podziękować Panu Bogu, że On zmienił moje życie, że postawił cudownych ludzi na mojej drodze – opowiada jedna z dziewcząt. – Oaza to było 17 dni życia we wspólnocie, mieszkania troszkę jakby na uboczu i to z osobami, które widzimy pierwszy raz w życiu. A po kilku dniach już tak mocno się ze sobą zżyliśmy, że później bardzo trudno było nam się pożegnać i wrócić do domów – przyznają Julia Pękalska i Zuzia Miłek z Krapkowic, które na rekolekcjach oazowych były po raz pierwszy.

Od siebie dają modlitwę

Podczas wspólnotowego spotkania młodzi w grupach nie tylko dzielili się doświadczeniem wakacyjnych rekolekcji, ale też rozmawiali o tym, w jaki sposób mogą angażować się w Kościół. Konkretnym owocem tegorocznego dnia wspólnoty stała się inicjatywa o nazwie „Dar modlitwy młodzieży oazowej za księdza biskupa i diecezję”. U końca Eucharystii ks. Mateusz Mytnik zwrócił się do biskupa opolskiego: – Spotkaliśmy się z młodzieżą, aby wspólnie słuchać Bożego słowa i modlić się oraz w tej modlitwie i Bożym słowie spotykać zmartwychwstałego Chrystusa. Odkryliśmy taką prawdę, że nie chcemy tylko brać, ale chcemy też dać coś od siebie. Podjęliśmy bardzo konkretną inicjatywę modlitwy za księdza biskupa i diecezję. W tej intencji chcemy przez cały rok codziennie modlić się fragmentem modlitwy do Matki Bożej Opolskiej oraz dziesiątką Różańca, a raz w miesiącu przyjmować Komunię św. – Bardzo, bardzo dziękuję. To dla mnie znak, odpowiedź Pana Boga na to, co się w tej chwili dzieje w naszym prezbiterium. Jest to trudny czas dla mnie jako biskupa. A wasza modlitwa to znak od Boga, że: „Ja jestem przy tobie, miej tego świadomość” – podziękował bp Andrzej Czaja. Już pierwszego dnia kilkanaście młodych osób z Ruchu Światło–Życie podjęło się na rok tego dzieła, wśród nich Szymon Sklorz ze Strzelec Opolskich.– To bardzo fajna inicjatywa, że młodzież może modlić się za swojego biskupa, a on o tym wie. Myślę, że to wzbogaci naszą wiarę, przecież co dnia będziemy modlić się dziesiątką Różańca, a to na pewno umocni naszą relację z Maryją – mówi Szymon.