Szczepienie to nie "mój wybór"

Karina Grytz-Jurkowska Karina Grytz-Jurkowska

publikacja 28.11.2019 19:50

Co, jeżeli w szkole publicznej wybuchnie ognisko epidemiczne i dzieci, które nie mogą być zaszczepione, zakażą się? Kto będzie temu winny? - rozważali lekarze i prawnicy.

Szczepienie to nie "mój wybór"   - Już nie pamiętamy albo nie widzieliśmy, jakie są skutki tych chorób, stąd je bagatelizujemy - zauważył prof. dr hab. Leszek Szenborn. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

To druga Interdyscyplinarna Ogólnopolska Konferencja Naukowa zorganizowana w Opolu. Spotkanie na temat: "Prawnokarne i medyczne aspekty zaniechania szczepień dzieci" zorganizowały 28 listopada wspólnie Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego, Okręgowa Rada Adwokacka w Opolu i Opolska Izba Lekarska. O zainteresowaniu tą problematyką najlepiej świadczyła pełna sala.

- Myślę, że nie ma potrzeby przekonywać o potrzebie szczepień medyków, ale zależało nam na tym, by w rozmowach z rodzicami mieli wiedzę prawną. Czasem bowiem wizja kary czy konsekwencji za nieszczepienie dzieci może być tym bodźcem, który spowoduje, że rodzice przemyślą sytuację - tłumaczy Jolanta Smerkowska-Mokrzycka, prezes Opolskiej Izby Lekarskiej, współorganizatorka. Wskazuje na rozpowszechnianie się złej mody na nieszczepienie dzieci w imię źle pojętej „demokracji”. W 2018 r. w Polsce od szczepień obowiązkowych odstąpiło ponad 40 tys. osób.

Szczepienie to nie "mój wybór"   Sala Studenckiego Centrum Kultury Uniwersytetu Opolskiego była pełna - byli lekarze, prawnicy i studenci. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

- To nie jest tylko kwestia indywidualnego wyboru, ale zdrowia publicznego. I odpowiedzialność społeczna względem tych osób, które nie mogą być zaszczepione z uwagi np. na przyjmowane leki obniżające odporność, a takich - wśród dzieci i nie tylko jest coraz więcej, po chorobach nowotworowych czy przeszczepach. Niektórzy mogą zapłacić za to kalectwem albo życiem - podkreśla prof. dr hab. Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Porównuje kodeks zdrowia publicznego do kodeksu drogowego - tu też potrzebne są działania prewencyjne i procedury szybkiego działania w przypadku stwierdzenia przypadku choroby.

Szczepienie to nie "mój wybór"   Dr n. med. Urszula Posmyk, Kierownik Oddziału Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Opolu wskazała m.in przyczyny uchylania się od szczepień i procedury egzekucyjne w takich przypadkach. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

Była też rozważana możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za narażanie innych na niebezpieczeństwo zdrowotne, a także etyczne dylematy rodziców. Dr hab. Dariusz Jagiełło, prof. Uniwersytetu SWPS, przedstawił, jak w innych krajach np. posiadanie karty szczepień dziecka warunkuje przyjęcie do placówek edukacyjno-wychowawczych, sportowych czy np. uzyskanie zwrotu finansowego za jakieś świadczenia.

Prelegenci podkreślali, że lekarze mają mało czasu na rozmowę z rodzicami, rozwianie ich wątpliwości, a z drugiej strony w internecie i na forach społecznościowych krążą różne mity i pseudonaukowe dyskusje.

- Jest globalizacja, mamy łatwość przemieszczania się i to powoduje jeszcze większe ryzyko zachorowań, więc tym bardziej powinniśmy doceniać wagę szczepień - dopowiada Jolanta Smerkowska-Mokrzycka.