Niebezpieczeństwo schizofrenii

ks. Tomasz Horak

|

Gość Opolski 26/2020

publikacja 25.06.2020 00:00

Słowo „schizofrenia” dosłownie znaczy „rozdarcie umysłu”. Jest to termin medyczny, ale używamy go także w przenośni wobec ludzi, którzy co innego deklarują, a co innego czynią.

Każdy z nas czasem tak się zachowuje. Tak jest wygodniej, łatwiej, prościej. Z punktu widzenia etyki jest to zachowanie złe. Może to być postawa użyteczna, ale na krótko, bo prędzej czy później albo sami zdradzimy swoje prawdziwe wnętrze, albo zostaniemy zdemaskowani.

Pociąga to za sobą skutki złe – jak każde rozmijanie się z prawdą. Jeśli jakieś tam kłamstewko może być użyte żartobliwie, to z moralną schizofrenią tak się nie da. Zawsze zostaje w otoczeniu cień, czasem wielka chmura przekreślonego zaufania. Takie schizofreniczne udawanie i kłamstwo trafiają się na przykład wychowawcom, co niweczy wcześniejsze wysiłki. Rzadziej rodzicom – bo nie sprzyja temu ciągła obserwacja ze strony dzieci. Politykom, niestety, moralna schizofrenia trafia się często. Gorzej – bywa wkalkulowana w polityczną strategię. Prędzej czy później polityk się zdemaskuje. Dla jego pozycji bywa to zabójcze. Dla społeczeństwa może stać się katastrofą. Duże jest znaczenie mediów – negatywne, gdy pomagają w matactwach; pozytywne – gdy odsłaniają prawdę.