Obórskie Betlejem

kgj

|

Gość Opolski 51-52/2021

publikacja 23.12.2021 00:00

Warto podejść blisko, zachwycić się nie tylko przemyślaną kompozycją, jej symboliką, ale przede wszystkim cudem Bożego Narodzenia.

Wnętrze stajenki to skomplikowana konstrukcja, której budowa wymaga wiele pracy. Wnętrze stajenki to skomplikowana konstrukcja, której budowa wymaga wiele pracy.
Archiwum Zbigniewa Jakubowa

Główna platforma stoi na podstawie przypominającej pień leciwego drzewa – wieki chrześcijaństwa. W centrum betlejemska grota, w niej św. Józef z Maryją pochylają się nad Dzieciątkiem Jezus. Wkrótce przed Nim pojawiają się pasterze i Trzej Królowie, tu i ówdzie kręcą się owieczki, wół, osiołek i psy, zaś nad wszystkim błyszczy gwiazda, a anioł głosi pokój ludziom dobrej woli. W oddali żołnierz – wszak w czasach Jezusa byli na ziemi betlejemskiej, ale w stroju współczesnym, bo i dziś obecne są tam siły zbrojne. Tylko jedna postać – król Herod – nie podchodzi.

Przez wieki

Są i inne elementy, każdy przemyślany, łączące scenę sprzed 2000 lat z teraźniejszością i kościołem pw. św. Krzyża w Obórkach, bo to właśnie tam znajduje się szopka. To kościół filialny parafii Przylesie, w tym roku świętujący 35-lecie istnienia. – Znakiem upływu czasu jest wodospad z płynącą wodą, ona też jest symbolem chrześcijan, którzy przez chrzest św. włączani są w tajemnice wcielenia i odkupienia człowieka przez Jezusa. Ów pień ma przypominać o korzeniach – tłumaczy Zbigniew Jakubów, konstruktor szopki. – Ale są też elementy współczesności: u góry widać kościół w Obórkach, są sceny pokazujące zwyczajne życie, a wśród postaci pojawiających się przed Nowonarodzonym są m.in. święci Jan Paweł II i Faustyna, ale też biskup opolski oraz poprzedni i nowy proboszczowie przyleskiej parafii. Pan Zbigniew dekoracjami w świątyni w Obórkach zajmuje się z niewielką przerwą od początku jej istnienia. Najpierw szopka była statyczna, od 2016 r. pojawiało się coraz więcej ruchomych elementów. Dziś to skomplikowana konstrukcja, o wymiarach ok. 2,5x2 m, złożona z różnych zespołów. – Wewnątrz jest ok. 30 zębatek, 50 łożysk, łańcuchy od 7 motorów, silniki krokowe i serwomechanizmy – wymienia części składowe. – Ja jestem stolarzem samoukiem, ale daje mi to dużą satysfakcję. Tu głównym celem jest, by ludzie przyszli do kościoła i pochylili się nad tym wyjątkowym wydarzeniem narodzin Zbawiciela, przyjścia Boga do ludzi. Budowa tej szopki to taki mój sposób przeżywania tego czasu – przyznaje autor.

Spojrzeć na Dziecię

O kolejnej szopce pan Zbigniew zaczyna myśleć od razu po złożeniu poprzedniej, ogląda inne przykłady np. w internecie, dwa miesiące zajmuje składanie nowych części – wydrukowanie na drukarce 3D zeskanowanej wcześniej postaci trwa ok. 18 godzin. – W tym roku, żeby także Dzieciątko Jezus było ruchome, biegaliśmy z mężem po sklepach z zabawkami, szukając odpowiedniej lalki – śmieje się pani Maria, żona konstruktora. Mąż docenia jej cierpliwość, bo dzięki temu może poświęcić swojej pasji dużo czasu i uwagi. Pomaga syn Bartek, który ukończył automatykę i robotykę, więc pisze oprogramowanie sterujące całością, wcześniej także córka Emilia angażowała się w malowanie różnych elementów, znajomi pomagają ustawić całość. – Dzieci wyjątkowo cieszy efekt, jaki pojawia się po wrzuceniu pieniążka aniołkowi. To cała sekwencja kończąca się otwarciem komody z cukierkami, które – jak różne łaski – otrzymujemy z nieba. W tym roku będzie też fotobudka – anioł, którym każdy może zostać, jeśli się postara – zapowiada pan Jakubów. Szopka jest uruchamiana pierwszy raz podczas Pasterki, później po Mszach św. lub po umówieniu się. – Dawniej ludzie patrzyli na obraz, wyobrażając sobie ruch na nim, a dziś wszystko musi się ruszać, żeby człowiek przystanął na chwilę refleksji – podsumowuje ks. Jacek Olewicz, będący od sierpnia nowym proboszczem. Chwali bardzo zaangażowanie parafian, zarówno w Obórkach, jak w Przylesiu, i zaprasza do odwiedzenia kościoła i obejrzenia szopki.