Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum
  • gregg84
    22.04.2017 11:43
    gregg84
    Uważam, że macie, chrześcijanie, zbyt ograniczony zakres narzędzi i środków, aby w dzisiejszych czasach "przekonać niedowiarków do Jezusa". Gdy przekonacie jednego, co najmniej jeden i tak wam odpadnie. Ludzie nadal boją się śmierci i tego, co ewentualnie po niej (nieistnienia, cierpienia), lecz wasze opowieści stają się zbyt niewiarygodne, aby mogły stanowić powszechną odpowiedź na te lęki. Jakże mogłoby być inaczej, kiedy coraz mocniej zakotwicza się w umysłach świadomość, że byty nie stają się realne tylko dlatego, że ktoś (a choćby miliony ludzi) wierzy w ich realność? Ale próbujcie...
    doceń 12
  • MPSLU
    22.04.2017 14:16
    Bardzo dziękuję za artykuł. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za siebie. Co myślą o nas nasze dzieci gdy widzą takie zaangażowanie. Dziękuję też greggowi84. Też ładny tekst. Przypomniał czego ludzie szukają, zresztą najprawdopodobniej on sam też, bo zabłądził na tą stronę. Ale rozproszenie strachu o nieistnieniu jest tylko cząstką wiary chrześcijańskiej. Podstawą mojej wiary jest podziw dla Boga, całkowite jemu zaufanie, słowa Chrystusa, i działanie Ducha Świętego. Reszta z tego wynika i umysł w tym pomaga. Jakoś u mnie to działa. Drogi Greggu84, więc będziemy próbować.... bo jesteśmy przekonani, że to jest najlepsza droga dla człowieka.
    doceń 5
  • Stefan1
    22.04.2017 17:30
    Hmm ciekawie się tu robi. Dlaczego ? Za chwilę bo wcześniej ........ do księdza. Będąc 30 min jazdy - Nysa - od księdza parafii postanowiłem zobaczyć ją i .....księdza ( się udało). Wrażenie ? Zaskoczenie. Wzrostem, wyobraźnia stawiała księdza na wyższy wzrost. Cóż, jak widać wzrost nie świadczy o mądrości którą ksiądz obdarzony.
    doceń 1
  • Stefan1
    22.04.2017 18:04
    Kurcze znów porwało początek wpisu, coraz gorzej z tym Gościem. A chcę odpowiedzieć @gregg84 KTÓRY PISZE "... Gdy przekonacie jednego, co najmniej jeden i tak wam odpadnie....." . Szanowny gregg84 wiara to nie jest kwestia przekonania, to nie jest kwestia "namawiania". WIARA to jest wychowanie przez rodziców i gdy tak ktoś wychowany odejdzie od kościoła to GWARANTUJĘ że wiara w nim pozostanie. Tak, tak to się odbywa. Byłem wychowany w rodzinie przesiąkniętej katolicyzmem, w rodzinie z której kilku poszło na służbę Bogu. Dzisiaj szanuję księży ( czy brata to pytanie ) mających coś mądrego do powiedzenia. Nie cierpię księży obłudników, zachłannych. A zatem jest ich czterech, tych mądrzejszych mym zdaniem a to z okresu krakowskiego Tischner, był " taki jeden " WOJTYŁA, jest jeszcze Bartoszek - czas podstawówki i technikum - i ks. biskup Bednorz . Dzisiaj mogę czasem do nich dołączyć ks. Horaka za mądre przemyślenia choć czasem się nie zgadzam. Ale właśnie to jest wiara, wiara której człowiek szuka całe życie. I chociaż dzisiaj jestem krytykiem większości kleru który stał się stroną polityczną - co w sumie prowadzi do niechęci udziału we mszy św. - to jednak WIARA w człowieku pozostaje. I w tym miejscu należy się WIELKIE BÓG ZAPŁAĆ dla ks. Horaka za ....." Kurczowo trzymamy się schematów, słów, rytuałów faktycznie myszką trącących. Nie przekonamy niedowiarków, choć sami przekonani jesteśmy. ......." I właśnie tą "myszką" , tą wymuszoną nauką religii w szkołach kościół sam sobie robi krzywdę .
    • gregg48
      22.04.2017 19:04
      @Stefan1
      Piszesz: 'wiara to nie jest kwestia przekonania, to nie jest kwestia "namawiania". WIARA to jest wychowanie przez rodziców i gdy tak ktoś wychowany odejdzie od kościoła to GWARANTUJĘ że wiara w nim pozostanie. Tak, tak to się odbywa'.

      Twierdzisz zatem, że ja - wychowany przez rodziców w katolicyzmie - nadal w głębi siebie WIERZĘ w istnienie katolickiego Boga? Ciekaw jestem na jakiej podstawie opiera się Twoja GWARANCJA...
      doceń 12
  • Stefan1
    22.04.2017 20:21
    @gregg48 pisze - " Twierdzisz zatem, że ja - wychowany przez rodziców w katolicyzmie - nadal w głębi siebie WIERZĘ w istnienie katolickiego Boga? Ciekaw jestem na jakiej podstawie opiera się Twoja GWARANCJA... " - nie napisałem "Gwarantuję", napisałem że jestem pewien. A to różnica bo gwarancja nie jest czymś naturalnym a moja pewność tak. I gdybyś się rozejrzał np. po Polsce to znajdziesz przykłady gdy ktoś wychowany w katolicyzmie odstąpił od "wiary" by w chwili ciężkiej wrócić do niej ze zdwojoną mocą. Prawdziwy ateista, prawdziwy przeciwnik katolicyzmu nie wychowany w duchu BOGA nie będzie szukał wiary on będzie w ostateczności szukał "zrozumienia" ale nie BOGA, będzie szukał zrozumienia siebie w oczach innych. To co piszę to tylko takie me gadanie ale często potwierdzone obserwacją ludzi, ludzi nie młodych lecz w dojrzałym wieku. I jestem pewien że kiedyś - o ile nie już - myślisz o powrocie do - "tego katolickiego" - BOGA. Bo BÓG jest jeden tylko my, czy inne wyznania tego nie wiemy, nie jesteśmy pewni. Dlaczego ? Bo jest różnica kulturalna, obyczajowa czy wyobraźni. Chrześcijanie mają jednego BOGA, muzułmanie to samo, inne wiary także i wszystkie te wiary mają swego BOGA w NIEBIE ? To jak ci Bogowie się tam zgadzają z sobą ? Umiesz mi to wytłumaczyć ? A to jest część WIARY - szukać prawdy i BOGA.
    doceń 0
  • verbaveritatis
    22.04.2017 20:47
    Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
    doceń 1
  • verbaveritatis
    22.04.2017 20:47
    Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
    doceń 0
  • verbaveritatis
    22.04.2017 22:43
    WIARA JEST ŁASKĄ DANĄ, A ZARAZEM ZADANĄ. ŁASKĄ KTÓRA SPRAWIA,ŻE ŻYCIE Z BOGIEM I DLA BOGA JEST CUDOWNE, POD WARUNKIEM
    doceń 0
  • verbaveritatis
    23.04.2017 08:24
    ŻYCIE Z BOGIEM I DLA BOGA JEST CUDOWNE, POD WARUNKIEM , ŻE MIŁOŚĆ KOCHAMY.
    doceń 0
  • gregg48
    23.04.2017 09:51
    @Stefan1
    Jak byk stoi (dla każdego, kto zna język polski), że GWARANTUJESZ. Aaaale nie będę się czepiać (tym bardziej, że to nieistotne igraszki semantyczne).
    Piszesz: 'gdybyś się rozejrzał np. po Polsce to znajdziesz przykłady gdy ktoś wychowany w katolicyzmie odstąpił od "wiary" by w chwili ciężkiej wrócić do niej ze zdwojoną mocą'. Chcesz przez to powiedzieć, że na podstawie nagłaśnianych (m.in. przez GN) przypadków powrotów do wiary i kościoła wyciągasz pewne wnioski odnośnie wszystkich tzw. apostatów? Myślę, że nie masz żadnych przesłanek ku temu. Katolickie pisma nie podadzą Ci przypadków, kiedy to ex-katolik wytrwał w swojej niewierze do śmierci (co najwyżej ogólnie je potępią, przyznając im przy okazji istnienie), ale to nie znaczy jeszcze, że takich sytuacji nie ma. Oczywiście skutków katolickiej indoktrynacji od małego dziecka nie da się do końca wymazać (tak jak żadnego indoktrynowania nierozwiniętego umysłu ludzkiego) i zapewne łatwiej odejść od katolicyzmu komuś, kogo rodzice wychowywali w duchu ateistycznym, islamistycznym, czy jakimkolwiek innym, ale nie róbmy z tej trudności nieprzekraczalnej bariery.
    Nie myślę o powrocie do katolickiego Boga, w którego nie wierzę. Aczkolwiek jeśli jakiś Bóg istnieje, to chciałbym wiedzieć, że tak jest. Tym niemniej droga rozmaitych teistycznych "objawień" to droga dla mnie już skompromitowana, niewiarygodna i zamknięta (pisałem o tym wielokrotnie). Do uwiarygodnienia boskiej hipotezy potrzebna by była albo zupełnie nowa metodologia, albo nowy materiał dowodowy (w postaci rzeczywistego fizycznego objawienia ze strony bóstwa). Nie ma widoków na żadne z nich. Jeśli się pojawią, zajmę się na poważnie tą hipotezą.
    doceń 12
    • Stefan1
      23.04.2017 14:24
      @gregg48 - PISZE "..... Tym niemniej droga rozmaitych teistycznych "objawień" to droga dla mnie już skompromitowana, niewiarygodna i zamknięta (pisałem o tym wielokrotnie).......". I to jest coś z czym w 100% się zgadzam. Zgadzam się tym bardziej że na sobie - tak myślę - to doświadczyłem. Dwukrotnie. Raz gdy jakimś "cudem"- mowa potoczna - ktoś mnie odnalazł 20 lat wstecz leżącego z zawałem serca na leśnej dróżce. Wtedy jak lekarz powiedział niewiele brakowało lecz 4 bay-passy mnie uratowały. Drugi raz 2 lata temu gdy przeszedłem za trzecim podejściem operację ratującą życie. I w żadnym tym przypadku nie myślałem że BÓG czuwa nade mną. Dlaczego ? Bo takich przypadków są tysiące i żaden BÓG nie pomoże jeżeli lekarz nie będzie "fachowcem" w tym co robi. Nie obnoszę się swą wiarą jak to czynią niektórzy politycy i nie zmieniłbym swego zdania jak to uczyniła pewna kobieta . Przez 23 lata małżeństwa nie uznawała wiary katolickiej, 3 dzieci wychowała w ateizmie a gdy mąż odszedł do młodszej ta pani z kościoła nie wychodzi. To tylko takie krótkie moje spostrzeżenia i jak pisałem będąc bardzo krytyczny wobec kleru nie jestem krytyczny wobec WIARY gdyż komfort jaki daje mi wiara jest czymś lepszym od problemów dnia codziennego. To tak na szybko, być może nieskładnie ale to po prostu moje myśli o WIERZE.
      doceń 0
  • verbaveritatis
    23.04.2017 12:06
    Jeśli ktoś rząda metodologii wiary i objawienia bóstwa to niestety może tak jak FARYZEUSZE i UCZENI w Piśmie, stricte którzy słyszeli Syna Bożego, widzieli Jego nadprzyrodzone działania TRWAĆ w głuchocie i ślepocie oczywiście duchowej.
    doceń 0
  • verbaveritatis
    23.04.2017 12:06
    Jeśli ktoś rząda metodologii wiary i objawienia bóstwa to niestety może tak jak FARYZEUSZE i UCZENI w Piśmie, stricte którzy słyszeli Syna Bożego, widzieli Jego nadprzyrodzone działania TRWAĆ w głuchocie i ślepocie oczywiście duchowej.
    • gregg84
      23.04.2017 13:01
      gregg84
      @varbaveritatis
      Najpierw daj mi wiarygodną metodologię i/lub wiarygodne dane (objawienie), a potem oceniaj, jak na nie zareaguję. Podejrzewam, że Twoje gadanie o duchowości ma na celu obniżenie standardów wiarygodności i przyjmowanie rzekomych "objawień" za fakt.
      doceń 12
  • verbaveritatis
    23.04.2017 19:17
    @greggu84 nie ukrywam zaintrygował mnie twój standard wiarygodności, bądź łaskaw mi to wyjaśnić
    • gregg48
      23.04.2017 20:21
      Szkoda mi na ciebie czasu i energii, ale powiem ci, co na pewno nie mieści się w jakimkolwiek standardzie: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Pzdr
      doceń 12
  • verbaveritatis
    24.04.2017 05:34
    @greggu48, człowiek poszukujący dowodów na istnienie Boga ,to człowiek pełen energii i mający czas.
    • JAWA25
      24.04.2017 19:19
      Bóg jest przedmiotem wiary a nie wiedzy, gdyby można było udowodnić istnienie Boga, nie mógłby On być przedmiotem wiary
      doceń 12
  • verbaveritatis
    24.04.2017 23:22
    Drogi do poznania Boga, zwane dowodami na istnienie Boga nie są przedmiotem nauk empirycznych. Dochodzenie do wiary dokonuje się poprzez spójne i przekonujące argumenty, które pozwalają osiągnąć prawdziwą pewność , że Bóg istnieje.I punktem wyjścia w odkrywaniu Prawdy o Bogu jest osoba ludzka jak również świat materialny. Świat i człowiek świadczą o tym, że nie mają w sobie ani swej pierwszej zasady, ani swego ostatecznego celu, ale uczestniczą w bycie samym sobie, który nie ma początku, ani końca. W ten sposób człowiek może dojść do poznania istnienia rzeczywistości, która jest pierwszą przyczyną i ostatecznym celem czyli Bogiem. Ale żeby dojść do tej Prawdy, konieczne i niezbędne jest pragnienie poznania Boga. Dlatego arogancki indolent ma problem z wiarą, bo nie ma energii ani czasu... @gregg48... na wysiłek poznawania doskonałości dzieł Boga " bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę"( Mdr 13,5) Człowiek ze swej natury jest istotą religijną . A ateiści najbardziej w swojej wierze i pewności , że Bóg nie istnieje domagają się dowodów na Jego istnienie. I to jest ateistów największy problem, nie wierzą w istnienie BOGA, i nie potrafią nam wierzącym za pomocą swojej wiarygodnej bo naukowej metodologii udowodnić że Bóg nie istnieje. My wierzący, nic nikomu nie musimy udowadniać, bo wiemy że prawda, dobro, piękno odzwierciedlają nieskończoną doskonałość Boga, dzięki Któremu jesteśmy błogosławieni czyli szczęśliwi.
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL