Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum
  • Stefan1
    06.07.2019 11:37
    To co napiszę być może ktoś uzna za głupotę. Ktoś inny porówna mnie do heretyków, jednak ja opieram się tylko na wiedzy oraz bezpośrednich przeżyć blisko kapłana. Otóż być może że od młodości mam styczność z klerem - ksiądz i siostry zakonne w rodzinie - i jednocześnie bardzo negatywną ocenę tego - brak bratanka czy siostrzenicy - widzę ostrzej każdy "hak" w kapłaństwie. A jest ich bardzo wiele. Począwszy od roku 1974 gdy kolega z rocznika rodzinnego księdza w 5 roku kapłaństwa porzucił sutannę i zamieszkał przy pomocy kurii z wybranką serca w Żorach. Oczywiście kuria pomogła w zakupie domku byleby ludzie nic nie wiedzieli. Później byli inni, w Koszęcinie, Gliwicach cz Siemianowicach. Nie wspomnę o tych nadużywających alkohol. Ostatnimi czasy - krótko przed emeryturą - protegowani proboszcza parafii, wyświęceni od kilku lat poszli w małżeństwa. Dwoje z jednej parafii w dwuletniej różnicy "powołań". Mówił mi wtedy bliski ksiądz że to dramat dla niego, osobista porażka. A ja tylko się z niego śmiałem przypominając mu jak to gdy urodził mi się syn patrzał z rozrzewnieniem w kołyskę. Tak, prawda jest taka - moim zdaniem - że 10, może 15 procent księży to prawdziwe powołania w celibacie. Że 10- 15 % księży nigdy się nie zastanawiało co by było gdyby mogli księża , kapłani się żenić? Bo ja bardzo żałuję nie mogąc mieć j.w. bratanka czy siostrzenicy. I ten żal kiedyś wykrzyczałem rodzicom ale też w latach 80 XX w. w dosadny sposób powiedziałem ówczesnemu biskupowi. I nigdy nie będę popierał celibatu - brak wiarygodności księży chcących mówić o codziennym życiu - jako formacji księży bo ostatnie publikacje wykazują jak złą sama w sobie jest izolacja księży od życia rodzinnego.
    doceń 13
    • MAJSTER
      06.07.2019 15:22
      No, to spory egoizm nawrzucać biskupowi że się nie ma bratanków... A celibat, i w ogóle kapłaństwo pewnie w ogóle nie są dla wszystkich. Nie jest takie pewne, czy bez celibatu odsiew z tego zawodu byłby dużo mniejszy. Może raczej coś szwankuje z formacją i selekcją już w seminariach, gdzie dawniej sito było chyba gęściejsze. Może pewne "zeświecczenie" tych studiów, które może skończyć i cywil, zbytnia koncentracja tak jak na innych kierunkach na teorii, kosztem praktyki i życia duchowego? Dla teologów-księży poprzeczka powinna chyba stać jednak znacznie wyżej.
      doceń 12
      • Stefan1
        06.07.2019 19:50
        Nie, to żaden egoizm. To był protest młodego żonkosie który został sam z trojga rodzeństwa. Nie tak wyobrażałem sobie życie dorosłego. I to do dzisiaj mnie "prześladuje". Mówiłem nie raz " chcesz Bogu służyć zostań pastorem" bo była taka możliwość.
        doceń 4
        0
    • czytelnik
      18.07.2019 14:52
      Za celibatem przemawiają skutki jego braku u protestantów, prawosławnych. Kiedyś ksiądz jakiś powiedział, my wszyscy jesteśmy z wyboru, ze zwykłych rodzin, a nie z rodzin pastorów czy popów. Żaden z apostołów nie chodził za Panem Jezusem z żoną i dziećmi - nawet Piotr, który może nie miał już żony, ale za to miał... teściową.
      doceń 0
  • kuba
    06.07.2019 12:04
    No więc właśnie. Odejście księdza nie jest jak sądzę "winą" tylko jednego człowieka. Brak tej wspólnoty i kapłanów, i wiernych, i jednych z drugimi. Młody ksiądz tuż po święceniach, pełen zapału, aktywny, zaangażowany, oazy, plany wyjazdu na misje, "odejść może każdy, tylko nie On" według opinii wychowawców i przełożonych. Misje z powodów rodzinnych odpadły, został jednak jak się pewnie wydawało sprytną decyzją Biskupa skierowany na dość peryferyjną parafię choć w niemałym miasteczku, gdzie, wiedział o tym Biskup czy nie, nie działo się najlepiej. Po "służbie" wszyscy "gdzieś" znikali, były i kobiety i może to o czym dziś tyle się mówi. Kiepsko. Jego z kolei inicjatywy by zmobilizować społeczność wiernych, zwłaszcza młodych choć nie tylko, także nie spotkały się z zainteresowaniem. Imprezy czy kawiarenka bez alkoholu? Pozostał sam, spotkał jednak pokrewną duszę. Nie będąc wcale "zmuszonym" - dziecko nie byłoby przeszkodą, Kościół oferował pomoc w wychowaniu, jakby co - odszedł, założył szczęśliwą rodzinę, pracuje. Nikt chyba nie ma do niego pretensji, rodzina trochę zbulwersowana, ale bez tragedii. To może miała być jego pierwsza "misja" na którą nie był gotowy. Tam należało wysłać kapłana dojrzałego, silnego, gotowego zmierzyć się także z własnym środowiskiem. Być może gdzieś w Afryce byłoby nawet łatwiej. Z moich doświadczeń w zwykłej, cywilnej firmie, trzeba 10-20 lat by stać się takim dojrzałym, samodzielnym i odpowiedzialnym pracownikiem. Nowy nigdy nie ma w niej wiele do powiedzenia i niczego w niej nie naprawi. Prędzej sam zostanie zniszczony. Że Kościół to nie taka zwykła firma? Zgoda, wymaga niezwykłych ludzi, a o tych nie tak łatwo. My wierni pamiętajmy też o nich, módlmy się za nich, a przede wszystkim nie zostawiajmy Ich samych.
    doceń 10
  • Yanosh
    06.07.2019 13:12
    Jeśli ktoś zdradza Jezusa, to jest gotowy złamać każdą przysięgę i zdradzić osobę z którą się zwiąże w przyszłości. Zaraz sobie szuka ideologii do swoich czynów - tłumacząc, że... to biskup, a to celibat - A prawda jest taka - ŻE TO KRYZYS WIARY !!
    doceń 14
    • KUBA
      07.07.2019 11:14
      Wiara, tak jak i miłość, wymaga dojrzewania. Nie jest tak, że kończąc studia, pstryk, i już ją mamy na amen. Będziemy ją odkrywać przez całe życie, to jest czas dany nam na to. Piotr zaparł się 3 razy, Jezus upadał pod krzyżem, choć absolutnie nic nigdy nie powinno Go złamać. Bywają ciężary w danym momencie za ciężkie. Ktoś może powinien pomóc je dźwignąć, jak Szymon. Jak biskup, jak ksiądz proboszcz, jak wierni też młodemu księdzu. A nawet jeśli poszedł inną drogą, czy nie było w tym aby woli i zamiaru Boga? Czy pracując np. wśród młodzieży, niekoniecznie tej grzecznej i chodzącej do kościoła, nie jest dla niej cenniejszym osobistym przykładem, wzorem postawy, która nie wyraża się słowami z ambony? Może tam właśnie pozostał wierny sobie i swojemu powołaniu? Nie oskarżajmy nikogo pochopnie, Bóg ma swoje plany i zamiary wobec każdego.
      doceń 4
  • kret
    06.07.2019 14:53
    Wspólnota?Każdy sobie rzepkę skrobie....nawet patrząc na msze św. odpustowe- niektórzy księża zawsze docierają po swoich mszach św na mszę odpustową a niektórzy rzadko, rzadko....i brak jednego % budowania wspólnoty kapłańskiej i parafialnej. A wspólnota parafialna?mechanizacja ( autem)docierania na msze sw.wśród parafian, ukróciła czas budowania wspólnoty gdy kiedyś dojście na mszę sw.pieszo pozwalało wymienić myśli, poznać sąsiadów, parafian.
    doceń 8
  • xpp
    06.07.2019 20:55
    słusznie ks. Tomaszu!
    doceń 6
  • zyzio
    07.07.2019 14:39
    Ponad 30 lat jestem wierny kobiecie-też przyrzekałem i słowa dotrzymuje. Co to za ksiądz który dla kobiety wyrzeka się Jezusa-ani z niego ksiądz, ani mężczyzna, ani ojciec przykład dla dzieci, a do tego jeżeli rozbija rodzinę i żyje wśród tych których np. spowiadał, chrzcił... !!!
    doceń 13
    • on
      07.07.2019 17:45
      Wyrzeka się niekoniecznie Jezusa, tylko instytucji, w której jak dziś widać panuje spory bałagan i czuć na korytarzach oddech szatana... Porządkowanie i naprawa tego wszystkiego idzie bardzo opornie nawet Papieżom i najwyższym dostojnikom, a co ma powiedzieć jakiś szaraczek na samym dole drabiny? Może służyć Bogu i ludziom idąc pomiędzy nich, i Bóg go z tego co robi rozliczy.
      doceń 2
    • marian
      07.07.2019 19:12
      A kto Ci powiedział że odchodzący ksiądz wyrzeka się Boga ? Pomawiając powinieneś byc przygotowany na udowodnienie. Więc czekam .
      doceń 3
  • gośc
    07.07.2019 16:40
    Każdemu kapłanowi potrzebna jest wspólnota innych kapłanów, a tę zapewniają najpełniej wspólnoty zakonne. Dlatego najlepszym rozwiązaniem dla osoby mającej powołanie jest droga do kapłaństwa w zakonie, ale takim surowym, nie jezuici, nie dominikanie, ale np. franciszkanie i ich odłamy.
    doceń 8
  • Matka
    09.07.2019 10:02
    Modlić się nam trzeba usilnie za kapłanów i nie ustawiamy w tej modlitwie
    doceń 6
  • Piotr
    11.07.2019 22:44
    Proszę księdza , wielu księży sutannę zawiesza na haku w parę dni po świeceniach, co mam na myśli? Z jaka tęsknotą czekają na dzień obłóczyn , potem świeceń kapłańskich i mszy prymicyjnej i o dziwo rzadko , którego potem na ulicy widzimy w sutannie . I tu juz zaczyna się problem , bycia świadkiem . Sutanna chroni go jak obrzezanie Żyda , znak przynależności itp, itd . Kiedys było inaczej . Starsze pokolenie kapłanów to chołubi , nowe nic jakby z tego nie rozumiało .
    doceń 1
  • Jakuszewicz
    12.07.2019 09:51
    W tej całej sytuacji zastanawia mnie: - dlaczego faktycznie nie ma jakiejś debaty na temat celibatu; nie potępiajmy księdza, który głośno o tym mówi; - papież też mógłby zabrać głos, - jest to problem, z którym można byłoby się zmierzyć. - sam znam księdza, który ma "pomoc parafialną" z którą jeździ sobie na wczasy - i jest na to przyzwolenie jakieś...
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL