Nowy numer 16/2018 Archiwum

Żelazny szlak

Historia. Fryszerki, młoty, kuźnie, most żelazny, mielerze, jazy, zapory, kanały i stawy hutnicze oraz żelazne koła wodne. A na deser – poszukiwanie rakfioła!

Wokół były tylko lasy i wioska Budkowice. Kiedy zaczęli budować huty, kuźnie, kanały, wszystko się zmieniło. W roku 1755 mieszkały tu pierwsze 24 rodziny, wśród nich było 7 rodzin osadników z zewnątrz – mówi Rudolf Mohlek, nauczyciel i regionalista ze Starych Budkowic. Niecały wiek później huta dawała utrzymanie 1112 osobom. Stoimy w starej kuźni Creutzburgerhütte (Huta Kluczborska) w Zagwiździu – dziś Regionalnej Sali Muzealnej, która powstała z ruin starych zabudowań huty dzięki zaangażowaniu miejscowych entuzjastów historii lokalnej z wójtem Andrzejem Puławskim na czele.

Szlachetne dzieło żelazne

– Na początku XVIII wieku feldmarszałek Heinrich Flemming polecił wybudować w Starej Kuźni koło Siołkowic pierwszy tzw. wysoki piec. To była rewolucja w hutnictwie. W roku 1720 na Górnym Śląsku było już 14 wysokich pieców – mówi dr Józef Tomasz Juros, lekarz, a jednocześnie wielki miłośnik historii hutnictwa, prezes Stowarzyszenia Dolina Małej Panwi. Jego dziełem jest m.in. znakomicie udokumentowana książka o historii Ozimka – fryderycjańskiej osady hutniczej. – Osadników przybywających z głębi Prus rząd przyciągał wieloma przywilejami: 10-letnim zwolnieniem z podatków, zwolnieniem ze służby wojskowej. A nawet budowano dla nich domy, jak w Antoniowie, w którym charakterystyczny układ wsi zachował się do dziś – mówi Józef T. Juros. Hutnictwo nad Małą Panwią i na ziemiach między Opolem a Kluczborkiem rozkwitło za Fryderyka Wielkiego, ale już w 1612 roku Walenty Rozdzieński w dziele „Officina ferraria abo huta y warstat z kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego” pisał o sławnych hutach nad Małą Panwią. Królewskie i prywatne inwestycje XVIII wieku (wśród nich najsławniejsze – rodu Collonów, hrabiów strzeleckich i ich następcy hrabiego Renarda) przyniosły niezwykłe tempo rozwoju tych terenów. Wokół hut, kuźni, odlewni, walcowni oraz pieców powstawały i rosły osady, które wytopowi żelaza z obfitych w tym terenie rud darniowych zawdzięczały prosperity. Wśród wielu wymienić trzeba przynajmniej Ozimek, Zawadzkie, Kolonowskie.– Wraz z rozwojem tego typu gospodarki pojawiały się przejawy kultury materialnej, duchowej i społecznej charakterystyczne dla przemysłowej Europy, jak kult maszyn i postępu, klasa robotnicza, powszechność oświaty, sklep zamiast targu, opieka zdrowotna i system ubezpieczeniowy – zauważa dr Arkadiusz Baron, historyk z LO w Lublińcu. Do dziś na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów w każdej miejscowości widać ślady dawnej, hutniczej świetności. Produkują nadal – choć przeżywają obecnie wielkie trudności – huty w Ozimku i Zawadzkiem, a także zakład metalowy w Osowcu.

Szlakiem dawnej świetności

– Niestety, mimo że hutnictwo ma tutaj wielowiekowe tradycje i bardzo przyczyniło się do rozwoju tych okolic, ludzie dzisiaj tego nie wiedzą, nie pamiętają – mówi R. Mohlek. W ostatnich latach zaczyna się to jednak zmieniać. Wzrasta świadomość historycznego dziedzictwa i niezwykłych zabytków, które pozostały. Wśród nich: huta w Zagwiździu, odrestaurowany żelazny most wiszący w Ozimku z roku 1827, który w tym roku został laureatem konkursu ministra kultury i dziedzictwa narodowego „Zabytek zadbany”, stary cmentarz koło kościoła ewangelickiego w Ozimku z grobami (nagrobki żeliwne!) zasłużonych zarządców, dyrektorów i rusznikarzy, Izba Regionalna w Kolonowskiem utworzona w dawnym budynku dyrekcyjnym huty, resztki dawnej tamy drewnianej na Małej Panwi koło Zawadzkiego. – Rosjanie jak przyszli tu z frontem II wojny, łowili ryby w Małej Panwi, rzucając granaty, i tak z pięknej zapory pozostały tylko szczątki – mówi J.T. Juros. Wśród systemu grobli, stawów i kanałów hutniczych, które zupełnie zmieniły mapę hydrologiczną doliny Małej Panwi, interesującym miejscem jest młyn Alfreda Thiela w Żędowicach. Położony naprzeciwko zbudowanej z drewnianych pali zapory, która spiętrza wody rzeki napędzające turbiny młyna. W posiadaniu rodziny Thiel zabytkowy młyn jest od niemal półtora wieku i pracuje do dziś. Jako jedyny w Polsce wykorzystywany jest do produkcji prądu. – Przy dobrej wodzie osiąga nawet moc 50 kW – informuje A. Thiel.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma