• facebook
  • rss
  • Posłyszał Florijan Święty

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:00

    Żeby dochować ślubowania, szli nawet korytem rzeki, której wody sprytnie powstrzymano.

    Florian Segrodnik przypatruje się, jak jego tata Norbert pociąga za sznur dzwonu w kapliczce św. Floriana w Kamionce. Głos niesie się po całej wiosce i na polach. Segrodnikowie są tu dzwonnikami od pokoleń. Wioska jest niewielka, ma 183 zameldowanych mieszkańców, a stale mieszkających – jak informuje sołtys Irena Badzin – jest 152. 4 maja na procesję ku czci św. Floriana wyszli niemal wszyscy. Eleganccy, odświętni, ze specjalnymi książeczkami do procesji.

    Pobożni ludzie...

    Tak chodzą od dwustu lat. Kiedy w wiosce w 1812 (lub 1813) roku wybuchł pożar, mieszkańcy wołali na pomoc św. Floriana. Za ocalenie wsi od pożogi mieszkańcy ślubowali świętemu coroczną procesję do kościoła parafialnego i wybudowali mu w środku wsi kapliczkę. I chodzą tak co rok, bez wyjątku. – Ciekawe, że nawet w czasach Hitlera śpiewali tu po polsku tradycyjną pieśń procesyjną: „Pobożni ludzie, w głos Pana chwalcie!” – mówi Henryk Niewiem, znawca historii wsi i kantor procesji. Podobnie jak jego ojciec, dziadek i pradziadek prowadzi śpiew 18-zwrotkowej pieśni, parafialna orkiestra dęta rytmicznie przygrywa, śpiewają malcy, młodzież, dorośli i najstarsi.

    Szli korytem Straduni

    W tym roku – z powodu opóźnionej wiosny – były obawy, czy na odpust św. Floriana zdąży zakwitnąć 160-letnia grusza. To nie jest zwykła grusza – stare drzewo rodzi „kamionki”, twarde owoce, od których wieś wzięła swoją nazwę. A drzewo stało się jej herbem. – Ale i w tym roku nasza grusza zdążyła. Najstarsi nie pamiętają, żeby nie zakwitła na św. Floriana – mówi Henryk Niewiem. Największy kłopot z procesją był w 1945 roku. – Władze polskie nie wydały pozwolenia. Ówczesny sołtys Wiktor Kern miał nawet przychylność radzieckiego dowódcy, ale starosta kozielski się nie zgodził. Zrobili więc taki numer. Mszę odpustową postanowiono odprawić w kościele w Straduni, bo proboszcz z Mechnicy musiał uciekać przed armią radziecką. Ale ludzie obawiając się, żeby ich nie zauważono, szli korytem rzeki. W Kamionce i na Antoszce zastawili jazy, natomiast Mechnica i Stradunia wodę spuściły, żeby w korycie było jak najmniej wody. Tak udało się im schować. Ale obrazu św. Floriana nie nieśli, więc procesji nie było – opowiada Henryk Niewiem. W stanie wojennym ówczesny sołtys wraz z proboszczem ks. Alfonsem Schubertem też nie uzyskali pozwolenia od komendantów z gminy, ale procesja poszła, obserwowana przez dwoje przyjezdnych „gości”, którzy pilnowali, czy pielgrzymka nie przerodzi się w manifestację polityczną.

    Tradycja łączy

    Procesja z Kamionki ma od pokoleń ściśle ustalony porządek. Krzyż niesie zawsze mężczyzna, który ostatnio w wiosce się ożenił. W tym roku – Adam Syrowatko. Strażacy niosą XIX-wieczny obraz św. Floriana. – Tradycja tej procesji nas łączy. Widzimy, kto tworzy wspólnotę żywej wiary naszej wioski. Niektórzy przyjeżdżają z różnych stron, wspominając swoją wieś rodzinną. Starsi, którzy nie mogą iść, jadą rowerami albo samochodami na końcu procesji. Żeby być razem, modlić się razem. Gra orkiestry, śpiewy, niesienie figur, chorągwi i sztandarów pokazuje naszą więź ze sobą. Za każdą figurą, sztandarem, instrumentem stoi przecież człowiek. To jest piękne. Kiedy tak razem się modlimy, jest jakby łatwiej pokonać problemy i niepokoje – mówił pochodzący z Kamionki ks. prałat Rudolf Pierskała, kanclerz opolskiej kurii, z którym Mszę św. odpustową koncelebrował ks. proboszcz Rudolf Golec. W niedzielę 5 maja po nieszporach na odnowionym placyku przy kapliczce św. Floriana zasadzono jubileuszową gruszę – „kamionkę”, a pod nią mały Florian Segrodnik umieścił butelkę z dokumentem mówiącym o 200 latach procesji floriańskiej w Kamionce.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół