• facebook
  • rss
  • Przeżywamy dyktaturę demokracji

    ak

    dodane 19.10.2014 15:44

    - Funkcjonujemy w chorym układzie społecznym - mówi ks. prof. Piotr Morciniec.

    - Klauzula sumienia wyrasta bezpośrednio z godności człowieka. I tu jest cały dramat, bo niektórzy mówią, że jest to jakieś uprawnienie nadane przez państwo. Nie. Człowiek jest wolny! W ramach tej wolności pojawia się też wolność sumienia. Mamy ją od czasu raju, kiedy pierwsi rodzice sięgnęli po możliwość rozpoznawania dobra i zła. W związku z tym stajemy wobec wolności i przekleństwa wyboru - i to nie jest jakieś tam zwykłe uprawnienie, któreś z wielu. To jest fundamentalne uprawnienie człowieka. Jak zabierzemy człowiekowi wolność wyboru w zgodzie ze swoim sumieniem, to kim będziemy? Niewolnikami, służalcami - albo ze strachu, albo z wygody, konformizmu itd. - mówił ks. prof. Piotr Morciniec, moralista i etyk z Wydziału Teologicznego UO, członek zespołu ekspertów Episkopatu Polski ds. bioetyki podczas pierwszej diecezjalnej pielgrzymki służby zdrowia, która odbyła się 18 października w sanktuarium św. Józefa w Prudniku-Lesie.

    Ks. Morciniec wygłosił do uczestników konferencję na temat klauzuli sumienia. Nawiązał do bieżących wydarzeń i sprawy pozbawienia prof. Bogdana Chazana stanowiska za odmowę wykonania aborcji i wskazania innego lekarza, który mógłby to zrobić. - Jeżeli wskazuję inny „podmiot’, który to za mnie zrobi, to jestem Piłatem w stuprocentowej wersji. Ja? Nie! Kolega... W języku moralnym to się nazywa współdziałaniem ze złem - podkreślał ks. prof. Morciniec, dodając, że „żyjemy w dziwnym kraju, w którym można skazać kogoś z przepisu (chodzi o fragment ustawy o zawodzie lekarza, na podstawie którego zwolniono prof. Chazana - przyp. ak ), którego konstytucyjność czeka na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym".

    - Jak widać: jeżeli ktoś sprzeciwi się złu w środowisku medycznym, to niestety będzie miał połowę środowiska przeciwko sobie - komentował reakcje społeczne na sprawę prof. Chazana ks. Morciniec, podkreślając, że klauzula sumienia nie dotyczy tylko zawodu lekarskiego. Przytoczył przykład aktora z Łodzi, który powołując się na sumienie, odmówił występu w spektaklu „Golgota Picnic” i został zwolniony. - Sumienie, klauzula sumienia obowiązuje w każdym zawodzie, mimo że prawo dopuszcza jakieś zachowania, np. bluźnierstwo wobec religii chrześcijańskiej. Jeżeli mam dobrze uformowane sumienie, jeżeli kategoria dobra i zła funkcjonuje we mnie poprawnie, to w pewnych sytuacjach albo będę tchórzliwy i się wycofam, będę udawał, że wszystko jest w porządku, albo muszę stanąć i pokazać swoją twarz - mówił ks. Morciniec. Dodał, że widzi różnicę w tej kwestii między duchownymi a świeckimi. - Wam jest o wiele trudniej tę twarz pokazać niż np. mnie. Mnie też mogą próbować wytępić z jednego czy drugiego zespołu, ale my mamy jakieś zabezpieczenie, jakieś zaplecze. Zdaję sobie sprawę z konsekwencji tego, że jak się ma rodzinę, dzieci, jedną pracę, to pójście z "wilczym biletem" jest bardzo trudną decyzją. Nigdy nie chciałbym być tym, który ocenia. Pokazuję tylko, że jeżeli się pójdzie drogą tchórzostwa, to traci się to, co najbardziej cenne, czyli człowieczeństwo - zauważył opolski etyk.

    Uczestnicy pielgrzymki służby zdrowia w sali franciszkańskiego klasztoru w Prudniku-Lesie   Uczestnicy pielgrzymki służby zdrowia w sali franciszkańskiego klasztoru w Prudniku-Lesie Andrzej Kerner /Foto Gość - Sprawa rodziny i postawy wobec życia będą rozstrzygające dla naszej przyszłości. Nie wiem, czy w układzie europejskim, czy światowym. Powiedziałbym: będą decydować o przyszłości białego człowieka. My czasem nie widzimy, w jak bardzo chorym układzie funkcjonujemy i jak bardzo te chore układy wydają się nam być punktem odniesienia - mówił ksiądz profesor, przywołując wypowiedź jednego z afrykańskich hierarchów, który na zakończonym właśnie Synodzie Biskupów mówił, że Afryka „nie chce chorej Europy u siebie, ponieważ w Afryce mają jeszcze normalną rodzinę”.

    Ks. Morciniec wspominał seminaryjnego wykładowcę medycyny pastoralnej, lekarza - ginekologa, który w 1956 r. kiedy weszła ustawa o aborcji, odmówił jej wykonywania. - Skoro w tamtych czasach mógł to ktoś zrobić, a jako ordynator mógł się spodziewać każdej szykany, to w czasach dyktatury demokracji (bo to jest dyktatura, to co w tej chwili przeżywamy) też trzeba. Prawo do sprzeciwu sumienia musi pozostać aktualne przynajmniej w tych miejscach, gdzie idzie o odbieranie życie i o szkodzenie zdrowiu, ponieważ jest to sprzeczne z podstawami etyki medycznej - podkreślał ks. prof. Piotr Morciniec, zauważając istniejące w Polsce sprzeczności między konstytucyjną zasadą wolności sumienia a ustawami, rozporządzeniami czy praktykami stosowanymi w życiu społecznym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół