• facebook
  • rss
  • Niedokończona symfonia

    dodane 01.01.2015 00:00

    – Mamy jedną filharmonię w województwie, jego świetną wizytówkę – nie niszczmy jej dorobku – prosili muzycy, zanosząc petycję do marszałka.

    Chodzi o ograniczenie budżetu opolskiej filharmonii w 2015 roku o prawie 30 procent w stosunku do roku 2014. Urząd Marszałkowski na pensje i utrzymanie budynku chce przeznaczyć 5,7 mln zł. Cięcie to wynika z mniejszych wpływów podatkowych w kasie regionu. Zdaniem muzyków to o 2 mln za mało, by placówka mogła istnieć w tym składzie.

    A mało kto zdaje sobie sprawę, ile się tam dzieje. W 2013 roku odbyło się ok. 350 wydarzeń, w 2014 ponad 400. Piątkowe i dodatkowe, specjalne koncerty, spotkania kameralne, jazzowe, rockowe, wydarzenia zewnętrzne, zajęcia dla dzieci, wystawy. Statystycznie po 2–3 dziennie. Na przygotowanie nowego, często niezwykle trudnego repertuaru na piątek muzycy mają tydzień, występują też w mniejszych grupach.

    – Jeśli teraz zwolni się część osób, to odbudowanie orkiestry zajmie kolejne 10 lat. Ta ma 62-letnią tradycję, a jej poziom i skład, już po redukcjach, pozwala realizować ambitne projekty. Jeśli się go jeszcze zmniejszy, to możliwy do wykonania repertuar i liczba koncertów mocno się ograniczą. Uzupełnianie składu muzykami z zewnątrz przyniesie szkodę dla poziomu artystycznego, a oszczędność żadna – tłumaczą Piotr Wczasek, jeden z muzyków i Michał Kowalski, inspektor orkiestry.

    Wskazują, że nie walczą o płace – sami zgodzili się na obcięcie premii dwa lata temu i teraz, rozumiejąc trudną sytuację. Zresztą rok temu instytucja ta, pod kierunkiem nowego dyrektora, mając 8 mln zamiast poprzednich 10 mln zł, zdołała wygospodarować jeszcze 2 mln przychodu. Jej wynik finansowy (18 proc.) jest pierwszym w Polsce i jednym z czołowych w Europie. Bez dotacji z UMWO jednak sobie nie poradzi.

    – Urząd zaproponował przekazywanie pieniędzy w comiesięcznych transzach, ale to dla nas fatalne rozwiązanie. Najgorsza sytuacja jest na początku roku. Nasze przychody nie pokrywają wówczas kosztów utrzymania pracowników i obiektu, nie pozwolą też na zapewnienie oferty koncertowej. Dopiero w kolejnych miesiącach udaje się wypracować zysk. Zgodnie z wymogami, które zostały podjęte kilka lat temu, by skorzystać z unijnego dofinansowania na rozbudowę budynku, musimy wypełnić limit prawie 85 tys. odwiedzających rocznie – a to bez koncertowania się nie uda. Będziemy negocjować zmianę trybu przekazywania dotacji, prowadzimy też rozmowy o współpracy z Urzędem Miasta Opole – podkreśla Waldemar Olszewski, dyrektor naczelny filharmonii.

    Muzycy i władze regionu wrócą do rozmów 7 stycznia. Planuje się powołanie zespołu naprawczego, który ustali, gdzie można poczynić oszczędności.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół