• facebook
  • rss
  • Za co Ci dziękuję, Ojcze…

    ds

    dodane 04.04.2016 08:00

    O o. Ludwiku Mycielskim OSB z okazji złotego jubileuszu kapłaństwa mówi kilka spośród wielu związanych z nim osób.

    Mówisz o tym, jak niebo przychodzi na ziemię

    O. Jakub Kaliński, przeor klasztoru Zwiastowania w Biskupowie

    - Za Twoją serdeczność i ciepło, zdecydowanie i pewność siebie, energię i bycie człowiekiem czynu, talent oratorski, wykształcenie biblijne i znajomość Ewangelii, dbałość o piękno i ład… Po wielu latach Twojego życia można zobaczyć, jakie masz zasady życiowe: pamiętasz o dobroczyńcach, masz w sobie wiele wdzięczności; dobrze mówisz o ludziach, potrafisz dostrzec dobro serca ludzkiego; zależy Ci na wzajemnych odniesieniach międzyludzkich, bardzo o to dbasz i starasz się o najlepszą ich jakość. Twoja wędrówka przez życie to stałe poszukiwanie i tłumaczenie innym tego, w jaki sposób niebo przychodzi na ziemię i jak to się dzieje, że to, co nadprzyrodzone, łączy się z tym, co ludzkie i zupełnie przyziemne... Za to chcę Ci dziś od siebie podziękować.

    Przewodnik, Opiekun, Przyjaciel

    Lilianna i Gerard Malcherowie, Burgrabice

    - 28 lat temu, szukając zdrowych, czystych terenów dla osłabionych częstymi chorobami córek, zawitaliśmy w okolice Biskupowa, do Burgrabic - trochę zagubieni, samotni, z bagażem trosk typowych dla młodej rodziny (wtedy z dwójką dzieci), ale pełni nadziei i zaufania w Opatrzność. W pierwszych dniach po przeprowadzce poznaliśmy o. Ludwika, który rok wcześniej osiadł na tych terenach ze współbraćmi. Częste kontakty, wspólne wyjazdy na rekolekcje, wzajemna troska w codzienności zaowocowały piękną więzią. Pan Bóg dał nam w jego osobie Przewodnika, Opiekuna i Przyjaciela na drodze wiary. Jesteśmy Bogu za niego bardzo wdzięczni. W imieniu wszystkich „przygarniętych” rodzin dziękujemy Ci, Ojcze.

    W symfonii z drugim

    S.M. Małgorzata Cur SMI, Katowice

    - Wydaje mi się, że znam o. Ludwika „od zawsze”. Dziękowałam mu nieraz za to, że spisał swoje mnisze doświadczenia; to, jak przeżywa swoje kapłaństwo i konsekrację. Spotkanie z Ojcem wprowadza szczególną harmonię - „symfonię” - by użyć jego sformułowania. Ojciec po prostu słucha, jest w symfonii z drugim. Tak też Ojca postrzegam: żyjący w niebieskiej symfonii, zawsze gotowy dostroić się do drugiego. Bogu dzięki za jego życie i powołanie!

    U źródła wody życia

    Elżbieta Adrikowska-Bek, Katowice

    - Dla mnie o. Ludwik jest kimś, kto odpowiedział na wezwanie woli Bożej i właściwie wbrew logice ludzkiej (mam na myśli jakże trudne początki) stworzył klasztor w Biskupowie. Obecnie tym, co mnie szczególnie w nim uderza, jest to, że mam wrażenie - ja, a także moja rodzina - że zna nas, wie o nas wiele, nawet bez regularnych kontaktów. Wydaje się, że jego znajomość człowieka sięga głęboko w jego serce, w duszę. Jednocześnie jest kimś, kto żyje "tu i teraz", dokładnie zna człowieczy los i ból codzienności, ale też najgłębiej, jak potrafi człowiek tu na ziemi zatopiony jest w Bogu. Gdy jadę do Biskupowa, w tym klasztorze, któremu dał początek (z braćmi Sławomirem i Justynem), czuję się zawsze tak, jakbym napiła się u źródła wody życia!

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół