• facebook
  • rss
  • Strzela się do wszystkiego

    ak

    dodane 14.10.2016 12:21

    Ukraiński poeta Borys Humeniuk i jego "Wiersze z wojny" w opolskiej bibliotece.

    Kiedy pracuje wyrzutnia rakietowa Grad w dzielnicach mieszkalnych

    czy są to libańskie, syryjskie, gruzińskie dzielnice mieszkalne

    czy dzielnice mieszkalne Mariupola, Artemiwska

    jest w tym coś naturalnego

    powiedziałbym nawet codziennego, zwyczajnego

    oczywiście jeśli jest coś naturalnego w tym

    że pracuje wyrzutnia rakietowa Grad

    naturalnym jest kiedy kule ogniste

    wystrzelone przez wyrzutnię rakietową Grad

    trafiają w dziecięce pokoje, w których śpią maleńkie dzieci

    naturalne jest kiedy wlatują do przepełnionych ludźmi supermarketów

    na dworce kolejowe

    lotniska

    naturalne jest kiedy giną setki, tysiące cywilnych mieszkańców

    bo to jest naturalne kiedy cywilni mieszkańcy giną na wojnie

    oczywiście jeśli to jest naturalne

    że trwa wojna

    że pracuje wyrzutnia rakietowa Grad

    (….)

    dzieci jak to dzieci

    tulą do siebie zabawki zachlapane krwią

    zabawki martwych dzieci

    rodzice usiłują odebrać im zabawki, dzieci płaczą

    nie mają takich ładnych zabawek

    zabawek zachlapanych krwią

    ich rówieśników

    i to jest naturalne

    i to jest naturalne

    (…)

    To fragment wiersza Borysa Humeniuka w tłumaczeniu Anety Kamińskiej odczytany wczoraj wieczorem w MBP w Opolu podczas spotkania pt. „Dzień z Ukrainą”. Humeniuk, 50-letni  pisarz i poeta, którego babcia była Polką z Tarnopola, poszedł na wojnę z Rosją w Donbasie jako ochotnik. Poszedł walczyć, ale zaczął też na froncie robić to co umie – pisał wiersze i komentarze. Powstał z tego tomik „Wiersze z wojny”, którego świeże polsko-ukraińskie wydanie promował w opolskiej bibliotece ukraiński poeta. – Napadł na nas zły, podły wróg. Wolałbym, żeby ta książka nie powstała – mówił Humeniuk w Opolu.

    Tomik jego wierszy odniósł na Ukrainie ogromny sukces. Sprzedano 25 tysięcy egzemplarzy. Ludzie płacili za niego kilkudziesięciokrotność ceny okładkowej – jako dar na dozbrojenie ochotników i żołnierzy ukraińskich.

    – W Donbasie zostali tylko ludzie starsi i biedni, którzy z powodów finansowych nie mają możliwości wyjazdu. I dlatego ich naprawdę szkoda. Ludzie, którzy wyjechali, zostawili wszystko: całe swoje gospodarstwa, dobytek i zwierzęta. I to też teraz ginie. Strzela się do wszystkiego – mówił Borys Humeniuk.

    Po spotkaniu z poezją przyszedł czas na pieśni i tańce ukraińskie, które zaprezentowali młodzi chłopcy  i dziewczęta z Ukrainy studiujący na Uniwersytecie Opolskim. Współorganizatorem spotkania było Centrum Partnerstwa Wschodniego działające przy Uniwersytecie Opolskim.   Borys Humeniuk (z lewej)
    Andrzej Kerner /Foto Gość

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół