• facebook
  • rss
  • Ciepła woda w 12 polowych prysznicach

    Anna Kwaśnicka Anna Kwaśnicka

    dodane 13.08.2017 18:35

    "Piątka" zielona to jedyna grupa namiotowa w opolskiej pielgrzymce. Jak każdego dnia powstaje ich miasteczko pielgrzymkowe?

    Przy parafii św. Jana Chrzciciela w Raciborzu na Ostrogu powstało pielgrzymkowe miasteczko namiotowe pątników „piątki” zielonej z Kietrza. To jedyna grupa namiotowa w całej opolskiej pielgrzymce. Wszyscy śpią pod namiotami, jedzą wspólne śniadania i kolacje, a kąpieli zażywają pod polowymi prysznicami z ciepłą wodą. Tak! Wodę mają ciepłą. I 12 namiotów z prysznicami.

    Jak to się dzieje? Techniczne niuanse wyjaśnia mi Maciek Jędrusik, szef 4-osobowej grupy technicznej, która zajmuje się przygotowaniem miejsca dla pielgrzymów na noc, a następnego dnia spakowaniem wszystkich sprzętów i przewiezieniem ich w nowe miejsce.

    - Posiadamy ciepłą wodę dzięki przepływowemu ogrzewaczowi wody. Gazem ogrzewamy tysiąc litrów wody, którą wozimy na aucie. Ogrzewamy wodę poprzez ciągłą jej cyrkulację. Potem za pomocą pompy hydroforowej wpuszczamy ją do każdego z 12 pryszniców. Skonstruowaliśmy to metodą prób i błędów, coś ulepszaliśmy, coś wymienialiśmy, coś kupowaliśmy nowego - opowiada Maciek. Wspomina, że początkowo zaplecze mieli bardzo prymitywne. - Przykładowo mieliśmy kawałek wygiętej rury. Na tej rurze wisiał worek z wodą, pomalowany był na czarno, żeby ta woda była ciepła. Do tego był kawałek wężyka z zaworkiem. To było mało wygodne dla pielgrzymów - opowiada Maciek.

    Dziś wodę pobierają z miejsc, w których śpią, a zapasy gazu mają własne. - Swój mamy piecyk, swoje pompy, swoje rozdzielacze. A z roku na rok powiększamy liczbę pryszniców, by skracając czas kąpieli, móc wydłużyć wieczorny czas z bliźnim - dopowiada Maciek.

    Razem z nim pracują Krzysztof Gałecki, Michał Adamczyk oraz Kamil Sopata. Wykonywaną pracę określają służbą, swoją formą pielgrzymowania do Matki Bożej Jasnogórskiej. - Mam intencję, którą chcę pracą ofiarować Najświętszej Panience - mówi wprost Maciek.

    - Pielgrzymuje moja żona i córka, a ja iść nie mogę, dlatego chcąc być bliżej nich zaangażowałem się do pomocy gospodarczej - wyjaśnia Krzysztof Gałecki. - Do moich zadań należy m.in. zabezpieczenie bagaży na wypadek, gdyby padało, przygotowanie posiłków i herbaty zarówno na wieczór, jak i na poranek - wylicza zadania ekipy technicznej. Panowie rano wszystko pakują, sprzątają i jadą w kolejne miejsce noclegowe, gdzie ponownie szykują miejsce przyjazne pielgrzymom, by na wieczór mogli się umyć, najeść i wyspać, i być jak najlepiej przygotowanymi do dalszego wędrowania.

    - Posiłki, czyli śniadania i kolacje szykujemy z tego, co pierwszego dnia pielgrzymi przynieśli do wspólnej kuchni. Po drodze, jeśli czegoś brakuje, to dokupujemy. Mamy swoje taborety gazowe i butle gazowe, dzięki którym przygotowujemy herbatę. Obiady pielgrzymi jedzą na trasie, dzięki mieszkańcom mijanych miejscowości - wyjaśnia Maciek, który technicznym na pielgrzymce jest już po raz 6.

    „Piątka” zielona na pielgrzymi szlak wyruszyła w niedzielne przedpołudnie 13 sierpnia. Około 13.00 trzy busy z bagażami, prowiantem, stołami, prysznicami polowymi czy całym systemem grzewczym wody zajechały na raciborski Ostróg. I zaczęło się pompowanie wody, grzanie jej, rozstawianie wszystkich sprzętów.

    W tym czasie pielgrzymi, prowadzeni przez ks. proboszcza Leszka Ryguckiego, pokonywali pierwsze kilometry drogi, by na wieczór dotrzeć na swój pierwszy nocleg. Jutro rano kietrzańscy pątnicy pójdą już razem z pozostałymi grupami strumienia raciborskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół