Nowy numer 43/2020 Archiwum

Pan prowadzi do swego domu

Psalm Dawidowy – taki jest nagłówek pieśni, którą doskonale znamy. Co w niej jest, że tak często wraca w liturgii?

Dziś jest kontrapunktem dla pierwszego czytania o pasterzach, którzy prowadzą lud do zguby. Czytając słowa Jeremiaszowego napomnienia, widzimy nasze czasy – Polskę ostatnich dziesięcioleci. Dlatego tak nam potrzebne pełne spokoju i ufności strofy Dawidowej pieśni. I dlatego chętnie do nich w liturgii wracamy. „Niczego mi nie braknie...”. Nie braknie zaspokojenia podstawowych, wręcz biologicznych potrzeb – pożywienia, wody, odpoczynku, orzeźwienia. A przecież człowiekowi potrzeba czegoś więcej – odnalezienia drogi przez życie, choćby ostatecznego celu nie było widać, potrzebna jest pewność, że idę we właściwym kierunku. Dla Dawida – i dla nas – kierunek wskazuje chwała Boża. W ówczesnym rozumieniu „chwała Boża” to tajemnicza, a pełna mocy obecność Boga w ludzkim świecie. Nie było w czasach Dawida jeszcze świątyni – chwała Boża mieszkała w namiocie, a jej materialnym znakiem była arka przymierza. Do domu Boga prowadzą wszystkie ścieżki świata – także te wiodące przez ciemne doliny. Bóg – Pasterz prowadzi,a Jego dobroć i łaska osłaniają przed wrogami.
Ps  23 (22) – tekst na s. 15 [16. Niedziela zwykła roku B]

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama