Pierwszy raz trafił do Argentyny jako kleryk podczas obowiązkowej praktyki misyjnej. Przez miejscowych nazywany był wtedy „prawie księdzem”. – Kiedy w trakcie formacji w zgromadzeniu wybierałem kraj, do którego pojadę na praktykę, propozycje przyszły tylko z kilku miejsc w Brazylii i Argentynie. W pierwszym z tych krajów przyjęli innych kleryków, a ja dostałem zgodę na wyjazd do Argentyny. Wyjeżdżałem, chcąc zobaczyć inną kulturę, pooddychać innym powietrzem. Ludzie, których wtedy poznałem, bardzo wiele mnie nauczyli. Wracałem do Polski z poczuciem, że zaciągnąłem u nich wielki dług. A długi się spłaca, dlatego wróciłem do nich po święceniach, już jako ksiądz – opowiada o. Rafał Hoffmann SVD, misjonarz pochodzący z parafii św. Michała Archanioła w Opolu-Półwsi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








