Nowy numer 49/2020 Archiwum

Zamiast tysiąca zdjęć


O odkrywaniu miłosierdzia na pielgrzymce z „Dzienniczkiem” w ręku 
opowiada ks. Andrzej Majcherek, dyrektor Diecezjalnego 
Biura Podróży „św. Jacek”.

Znamy głównie Kraków-Łagiewniki, ale s. Faustyna była też w Wilnie, Płocku, Świnicach Warckich… Czy te miejsca pomogły Księdzu zgłębiać przesłanie o Bożym Miłosierdziu?


W te miejsca trzeba iść z „Dzienniczkiem” i najlepiej z obrazkiem „Jezu, ufam Tobie”. Dlatego, że bez tego, co napisała s. Faustyna, bardzo trudno jest nam myślami objąć Boże Miłosierdzie, które jest niesamowicie skomplikowane i proste jednocześnie. Te miejsca skłaniają do tego, by z ufnością chwycić się Pana Boga i prosić o uzdrowienie. Będąc w nich, czułem się odpowiedzialny za to, że przez swoją grzeszność dokładam się do zła, które panoszy się w świecie, ale jednocześnie miałem poczucie, że to zło jest maleńkie wobec Bożej miłości. Czułem się dumny, że jestem chrześcijaninem.


Jak przeżywać pielgrzymkę, by nie okazało się, że jedyne, co nam po niej zostało, to tysiąc zdjęć?


Rozwój techniki fotograficznej rzeczywiście często przeszkadza w pielgrzymowaniu. Dlatego zwracamy uwagę pielgrzymom, żeby przede wszystkim robili zdjęcia sercem, zapamiętywali to, co widzą. Fotografowanie wypływa z tego, że chcemy zapisać miejsca, w których byliśmy, żeby pochwalić się przed innymi ludźmi. Ale jako pielgrzymi, poznając dogłębnie odwiedzane miejsca, mamy przeżyć coś więcej, niż tylko zachwyt nimi; my mamy się tam przede wszystkim nawrócić. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama