Nowy numer 28/2020 Archiwum

Z ołowiu i światła

Postrzegał świat i życie jak promienie przechodzące przez witraż – różnobarwne, z wielu różnych elementów, rozjaśnione pasją i miłością.

Ratować dziedzictwo

W Głogówku młody architekt od razu angażował się bardzo w zabezpieczanie i ratowanie zakładów oraz zabytków przed rozgrabieniem i dewastacją, co nie zawsze było mile widziane. Zaczął od reaktywacji Zakładów Roszarniczych (przetwórstwo włókien lnianych), potem kierował kilkoma miejskimi komórkami (gospodarka komunalna, gazownia), przez 11 lat był architektem w Zakładach Azotowych w Kędzierzynie, projektując budynki użyteczności publicznej, mieszkalne, kierując budową szkół. Mimo starań nie udało mu się ocalić od rozbiórki pałacu w Sławięcicach i kozielskiego ratusza, za to w Głogówku z kilkoma mieszkańcami doprowadził do odbudowy najważniejszych zabytków. Działał w Stronnictwie Demokratycznym i jako radny Wojewódzkiej i Miejskiej Rady Narodowej, by skuteczniej zabiegać o zabezpieczenie głogóweckich dóbr. Dzięki temu ocalono zamek, dawną oberżę, parkową palmiarnię i renesansowy ratusz, odbudowany w 1958 r. Owa grupa, działając jako Towarzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich (później Towarzystwo Miłośników Głogówka), inicjowała przez lata wydarzenia kulturalne, wystawy, spotkania z literatami, artystami, naukowcami. W zamku utworzono schronisko PTTK, Muzeum Regionalne, Salę Beethovenowską, Izbę Rafała Urbana i muzeum Cybisa, odrestaurowano też dawną wieżę więzienną. – On zawsze miał poczucie, że to jest ważne, że takie dziedzictwo lokalne, zabytki trzeba chronić. I szybko zaaklimatyzował się w Głogówku – podkreśla Aleksander Devosges-Cuber.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama