Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Kolędnicy dla Syrii i misji

Bp Stobrawa: Wchodząc do mieszkań, przypominaliście, że Bóg jest nad nami, nasze życie jest w Jego rękach. Staliście się misjonarzami.

W sali pod kościołem seminaryjnym zaroiło się od królów, pastuszków, Maryjek z Dzieciątkiem i gwiazd   W sali pod kościołem seminaryjnym zaroiło się od królów, pastuszków, Maryjek z Dzieciątkiem i gwiazd Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Kolędowaliśmy pierwszy raz 27 grudnia, podzieleni na 2 grupy. Udało nam się zebrać ok. 2 tys. zł, przekazaliśmy je na misje. Jak zawsze towarzyszyliśmy księdzu podczas kolędy - zebraliśmy 9 tys. zł... Chodziliśmy 6 stycznia, dlatego w składzie mamy Trzech Króli... Jesteśmy z różnych miejscowości, kolędowaliśmy pierwszy raz, mieliśmy 3 ulice, gdzie nie było w ogóle takiej tradycji, kolędników tam nigdy nie było. Ale ludzie nas ciepło witali... Przygotowywała nas katechetka... Zainicjował to nasz nowy ksiądz... - kolejne opowieści zlewały się ze sobą, mieszały ze śpiewanymi przez kolejne ekipy kolędami, inscenizacjami o tym, że Bóg przyszedł na świat, życzeniami.

Kolędnicy z całej diecezji spotkali się w sobotę 3 lutego na 13. Przeglądzie Kolędników Misyjnych w Opolu. Kończy on akcję „Kolędników Misyjnych”, Do auli seminaryjnej dotarło 12 grup, kolędowało znacznie więcej. W tym roku do dotychczasowych artystów dołączyło kilku debiutantów.

Dla jednych to był debiut, inni mają już sporą wprawę w kolędowaniu...   Dla jednych to był debiut, inni mają już sporą wprawę w kolędowaniu... Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość - Chodziliśmy po domach w Chechle, 2 grupy, przedstawialiśmy krótkie przedstawienie o narodzinami Jezusa, mówiliśmy, na co zbieramy - tym razem na dzieci w Syrii. Organizował to nasz nauczyciel religii. Zebraliśmy ok. 2 tys. zł. Ja byłem przebrany za owcę, strój pożyczyłem od kolegi. Ludzie cieszyli się, otwierali nam, zapraszali do środka, dawali słodycze - opowiada Rafał Nawrat.

Na przegląd dotarli też przyszli misjonarze - trzy osoby, które właśnie przygotowują się do wyjazdu na misje w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Wśród nich ks. Marek Sobotta, pochodzący ze Zdzieszowic, a wybierający się do Papui-Nowej Gwinei, pochodząca z Kozienic, a mieszkająca w Warszawie księgowa Anna Tomala, jadąca wkrótce do Tanzanii, oraz Ewa Starzyńska, katechetka z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, jadąca do Afryki. Opowiadali, co sprawiło, że zdecydowali się na misje, gdzie jadą i co planują tam robić.

Prezentacjom przyglądał się bp Paweł Stobrawa   Prezentacjom przyglądał się bp Paweł Stobrawa Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość Nie brakło też tradycyjnie pączków i słów uznania z ust bp. Pawła Stobrawy i ks. Henryka Pocześnioka oraz podziękowań skierowanych w stronę samych - biskup nie wahał się tak ich określić - misjonarzy oraz ich rodziców, opiekunów, animatorów.

W tym roku zbierali pieniądze najczęściej na wsparcie dla dzieci w Syrii oraz projekty misyjne w ramach Funduszu Pomocy Misjonarzom Diecezji Opolskiej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma