Nowy numer 41/2018 Archiwum

Nadzieja dla 424

Franciszkanie od 13 lat organizują akcję wspierania edukacji w jednym z najbiedniejszych krajów świata.

Mieliśmy jedno dziecko – Isidora – którego wspomagaliśmy przez dziesięć lat. Teraz jest już dorosły, wyuczył się na stolarza i pracuje w swoim zawodzie, w mieście. Dzisiaj złożyliśmy deklarację, że będziemy finansować następne dziecko. Tym razem poprosiliśmy, żeby to była dziewczynka – mówią państwo Iwona i Jarosław Kwiekowie z Kędzierzyna-Koźla. Isidor był jednym z 424 dzieci z Burkina Faso (jeden z najbiedniejszych i najmniej rozwiniętych krajów świata), które są objęte programem „Dać nadzieję”. Jego miejsce po „wyjściu” z programu zajmuje następny mały Burkińczyk. „Dać nadzieję” jest programem pomocy edukacyjnej, którym od prawie 13 lat objętych jest 424 młodych z Burkina Faso. Został wymyślony przez franciszkańskiego misjonarza o. Rafała Segietha, wówczas proboszcza w Korsimoro, i z entuzjazmem podjęty przez ówczesnego szefa franciszkańskiego ośrodka misyjnego na Górze Świętej i Anny – o. Krystiana Pieczkę. Zasada jest taka, że osoba, szkoła, klasa, stowarzyszenie albo instytucja decydują się na pomaganie konkretnemu dziecku, opłacając co najmniej roczne koszty jego edukacji, tj. 50 euro (opłata za szkołę, przybory szkolne, czasem za jedzenie i ubranie). Pieniądze są przekazywane sukcesywnie (nie naraz cała kwota) szkołom i rodzicom dzieci przez o. Rafała i miejscowego katechetę Rafaela. Dzieci objęte pomocą uczą się w 70 szkołach w promieniu 55 km od Korsimoro.

– Ważne jest, iż mamy świadomość, że te pieniądze trafiają bezpośrednio do konkretnego dziecka. Zawsze chcieliśmy pomóc dzieciom na misjach i szukaliśmy informacji. Kiedy dowiedzieliśmy się, że na Górze Świętej Anny jest taka akcja, chętnie się włączyliśmy – opowiadają państwo Barbara i Janusz Poprawowie z Kluczborka, którzy przyjechali na spotkanie dobroczyńców burkińskich dzieci razem ze swoją córką Klaudią. Pięć lat temu zaadoptowali na odległość Anastazję. Teraz dziewczynka chodzi już do gimnazjum (12 km w jedną stronę). Państwo Poprawowie mają kontakt z Anastazją, pisują do siebie. Oprócz zadeklarowanej na wydatki edukacyjne sumy wysyłają dziewczynce paczki ze słodyczami i upominkami. Teraz planują kupić jej rower, o który prosiła. – Dzięki Waszej fantastycznej postawie los tych dzieci się odmienił. Zapewniliście im nową i inną przyszłość. Od nich będzie zależało, jak ją wykorzystają – mówił o. Błażej Kurowski, obecny dyrektor franciszkańskiego ośrodka misyjnego na Górze Świętej Anny, do około stu osób uczestniczących w dorocznym spotkaniu osób biorących udział w programie „Dać nadzieję”. Na to spotkanie przyleciał o. Rafał Segieth, inicjator programu, oraz katechista Rafael Guétwende Ouedraogo z wioski Niongtenga, który koordynuje program na swoim terenie. – Robi to za Bóg zapłać – podkreślił o. Kurowski. Rafael Ouedraogo opowiadał, jak żyją dzieci w Burkina Faso. Sam ma piątkę dzieciaków. Kiedy z sali padały pytania o to, czego oprócz pieniędzy na szkołę potrzebują tamtejsze dzieci – dziwił się trochę pytaniom. Jedzenia… – odpowiadał cicho. W Burkina Faso zapowiada się kolejny rok, w którym ludzie będą głodować. Pierwsze zasiewy zostały wypalone przez słońce (o tej porze 45 stopni ciepła). Od miesiąca nie spadła ani kropla deszczu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy