Nowy numer 49/2020 Archiwum

Planowa destrukcja świata

Różne były pola walki o dobro na przestrzeni dziejów. Z czasem na pierwsze miejsce wybiło się słowo – mówione, później i pisane.

Artystyczne i codzienne. Słowo prawdy, ale i słowo kłamstwa. Półprawda zawsze była groźniejsza. Potem słowo zaczęło być powielane i kolportowane. Tak powstała prasa wyposażona w środki techniczne na służbie różnych środowisk. „W gazecie pisali” – to był argument. Radio było „mówioną gazetą”. Telewizja wniosła nową jakość. Miała i ma w sobie niezwykłą siłę sugestii, czym służy pożytkowi ludzi. Ale częściej staje na moralnych rozdrożach. Nie tylko na polu np. pornografii, przemocy, propagandy. Najbardziej niepokojące i dalekosiężne jest szerzenie bezmyślności, która owocuje przemianą życiowej pseudofilozofii. Wiele obszarów życia osobistego, rodzinnego, społecznego, politycznego zostało już tak głęboko zainfekowanych, że czarne wygląda jak białe, co godne, uchodzi za głupotę, prawda jest śmiechu warta, a kłamstwo jest w cenie. To nie „czasy są takie”. To skutek planowej destrukcji świata zbudowanego na systemie wartości, na naturze człowieka, na celowości jego działań. Czy tylko ludzie biorą udział w tej destrukcji? Na tak postawione pytanie odpowiedzieć może wiara.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama