Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum

Który to już dzwonek?

Czasem nasuwa się rozpaczliwe pytanie: "Czy leci z nami pilot?!". A nadchodzącego pierwszego dzwonka wstrzymać nie można - tak, jak lotu powietrznego statku.

Zacząłem liczyć te pierwsze dzwonki. Szkolne, na początek września (bądź października). 7 + 4 + 6 + 4... To razem ze specjalizacją podyplomową. A że wyrosłem w szkole (oboje rodzice byli nauczycielami), to dzwonki nie robiły na mnie wrażenia. Także te w szkołach, w których później byłem nauczycielem. Oczywiście, religii, ale z zastępstwami z fizyki. Różniły się te dzwonki dźwiękiem, głośnością, trwaniem sygnału. Ciekawie by było o tym opowiedzieć, ale to tylko tło.

Z rodzinnego domu zapamiętałem wciąż wracające hasło "reformy oświaty". Jako dzieciaka nie obchodziło mnie to wcale. Widać jednak, że było na tyle częste, że zapamiętałem. Merytorycznych wszakże wspomnień nie mam. Ale mam rodzinne. Mama, już wtedy po pięćdziesiątce, zaczęła się uczyć. Przez kilka ładnych lat jeździła do "studium nauczycielskiego", które aczkolwiek uczelnią akademicką nie było, tytułów naukowych nie przyznawało, ale zawodowe wraz z uprawieniami tak. Jak pamiętam moją Mamę, jej studiowanie nie zaczynało się z powodu pustawego nauczycielskiego portfela, ale z potrzeby wiedzy. Tato jeszcze przed wojną zdążył z zaspokojeniem tego pragnienia.

I to była faktyczna płaszczyzna reformy oświaty. Wielu nauczycielom tamtej epoki (przełom lat 50. i 60. XX w.) przydałaby się spora dawka systematycznej wiedzy. Jednak ci, którzy tego najbardziej potrzebowali, do studiów się nie spieszyli. To taka trochę ponadczasowa prawidłowość. W innych układach, w innych realiach jakoś wciąż obecna, i to nie tylko w pedagogicznym fachu.

Najbardziej spektakularne zmiany w systemie oświaty były innego rodzaju. Mam na myśli te organizacyjne. Zaraz po wojnie zmiana dotycząca gimnazjów i liceów. Jeszcze gdy sam byłem uczniem liceum, nieraz zamiennie używało się określeń "gimnazjum" i "liceum". Na czym wtedy rzecz polegała? Jakie cele jej przyświecały? Tak do końca trudno to dziś określić. Podejrzewam jednak, że być może były to przymiarki mające prowadzić do systemowego podporządkowania oświaty ówczesnemu państwu.

Inne reformy doskonale pamiętamy - by wspomnieć te najbardziej widoczne i odczuwalne przez całe społeczeństwo. A zatem utworzenie gimnazjów i ich utrwalanie się w społecznym krajobrazie. Ostatnio zaś odwrócenie tamtego pomysłu. Jesteśmy w trakcie tworzenia się czegoś nowego, jako że do dawnego status quo wrócić się nie da. Bo żywe organizmy nie mogą cofnąć się w zmianach. Społeczeństwo jest wszak organizmem żywym! A system oświaty jego najwrażliwszą częścią.

Wiele by pisać o sprawach programowych. O piętrzących się problemach organizacyjnych. O niesamowitym zróżnicowaniu choćby samej wielkości szkół i liczebności klas. Ten ostatni wskaźnik zawiera się pomiędzy 4 osoby a 30 osób (około). O łataniu nauczycielskich etatów w kilku szkołach, co skutki ma i dla nauczycieli, i dla uczniów, i dla samej substancji "systemu oświaty", który lokalnie przestaje być systemem.

To nie wszystko... Symptomów ciężkiej choroby jest więcej. Czasem nasuwa się rozpaczliwe pytanie: "Czy leci z nami pilot?!". A nadchodzącego pierwszego dzwonka wstrzymać nie można - tak, jak lotu powietrznego statku. Problem jest o tyle trudniejszy, że jakieś nie do końca zdefiniowane siły usiłują ów lecący samolot "naprawiać". Tak, jakby młotkiem dało się naprawić szwajcarski zegarek.

W szkole już nie pracuję, ale na rozpoczęcie roku pójdę - może do reaktywowanego społecznego liceum? By okazać solidarność ludziom, którzy mają odwagę i pomysły.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • TomaszL
    31.08.2019 10:37
    TomaszL
    Drogi Autorze.
    Dzisiaj kończąca się tzw. reforma jest ewidentną próbą cofnięcia czasu i powrotu do tego, co wielu uważało za najlepsze. Bo przecież skoro oni żyli w systemie 8+4(3/5) to znaczy że to jest najlepszy model szkoły.
    Niestety nie jest.
    W dodatku wszystkie te tzw. reformy to tylko puste zmiany bez zmiany mentalności uczenia się i bez zmiany systemu tegoż uczenia. mamy XXIw, mamy marnie wręcz żenująco marnie opłacaną kadrę nauczycieli, mamy marne uczelnie wyższe i na końcu mamy bierne, niewykształcone rzesze ludzi którzy jak kiedyś robotnicy w fabrykach tak dziś w tzw. sektorze usług wykonują odtwórczą pracę.
    I niestety kolejne rządy co do zasady mając przedwyborczą wolę zmian akurat w szkolnictwie czynią tylko zamęt.
    Do tego widzę jak niszczy się zapał młodych czy starszych nauczycieli, jak celowo niszczy się autorytet nauczyciela i niestety tutaj także widać działanie instytucji Kościoła stojącej na straży interesów rządu.
    doceń 11
  • Władysław
    31.08.2019 13:05
    TomaszuL.''był stary ,który nigdy nie łajał nie zrzędził.''Może jakiś pozytywny pomysł .I nie zapominaj,że ''jeżeli boskiej nie macie pomocy na nic się przyda wstawać o północy''.Przy twoim podejściu do oświaty i nie tylko to nie ma sensu dalej żyć.
  • Władysław
    31.08.2019 17:01
    W niektórych zawodach konieczne jest jeszcze powołanie w nauczycielstwie-szczególnie.JPIIpodkreślał konieczność wymagania od siebie,szkoda ,ze strajkujący nauczyciele z Broniarzem o tym nie słyszeli.money -bag to nie wszystko.
  • OLD SKULL
    02.09.2019 19:43
    XXI wiek dopiero wchodzi w wiek rozrodczy, więc trudno ocenić jakie będą tego efekty. Czyli jaki system będzie jego oświatowym osiągnięciem. A może droga pieniędzy do kieszeni nauczycieli via 500+ i portfele rodziców jest bardziej efektywna i motywująca niż automatyczne podwyżki płac "za nic"? Można płacić dużo a jakość się niekoniecznie zmieni. I w dodatku przy okazji uzyskuje się coś o czym wszyscy tak marzą, czyli nauczanie indywidualne albo w małych grupach, można sobie wyobrazić prowadzenie zajęć dla paru uczniów, na które razem zrzucają się ich rodzice. To zresztą żadna nowość, prywatne szkółki do których uczniowie biegną po lekcjach w publicznej od dawna były i są i w Japonii, i na zachodzie, a zacofania nigdy nikt zwłaszcza z Japończykami nie kojarzył. Nie wiem czy tam było czy jest jakieś 500+, ale u nas to może właśnie krok do jeszcze lepszego niż tamten systemu z XXI wieku. To tak czysto technicznie, ale misja nauczyciela jak dla mnie zawsze będzie się różnić od misji producenta plastikowych guzików na wtryskarce, niczego temu też nie ujmując.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL