Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ten sam fundament

– Ideologia jest trucizną. Także chrześcijańska ideologia – przestrzega abp Nossol.

Powrót do Europy, czyli 15 lat członkostwa Polski w Unii Europejskiej, to temat seminarium, które odbyło się od 22 do 24 października w Kamieniu Śląskim. – Potrzeba rozmowy, mniej emocjonalnej, a bardziej obiektywnej, o Unii jest głębsza.

Sięgamy do historii, do czasu przed akcesją i po wstąpieniu Polski do UE, dyskutujemy o stanie obecnym, perspektywach i kierunkach rozwoju. Zależy nam też, by spojrzeć na Unię z perspektywy Śląska – mówi organizator Lucjan Dzumla, dyrektor generalny Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Do szpiku chrześcijańska

Duże zainteresowanie wzbudziła rozmowa abp. Alfonsa Nossola i Katarzyny Pisarskiej, prof. SGH z Warszawy, specjalizującej się w zagadnieniach unijnych, którą prowadził ks. Kazimierz Sowa. Jej tematem były chrześcijańskie korzenie Europy.

– Europa zjednoczona musi być na wskroś humanistyczna, musi być Europą demokracji i wolności – tłumaczył abp Nossol, odwołując się wizji trzech papieży: św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. – Jest jednością w wielości, pojednanej różnorodności, która wie, dokąd zmierza, kreuje pokój, wzajemne zrozumienie, wraca do zasady, że „człowiek, to brzmi dumnie” – podkreślał. Katarzyna Pisarska zauważyła, że młode pokolenie ma świadomość historycznego znaczenia Kościoła, który ukształtował Europę i miał duży wkład w jej integrację. Nie zawsze widzi jednak, że wartości pokazywane przez Kościół jako ważne, są bliskie lub wręcz stanowią fundament Unii Europejskiej.

– Przeciwnie, młodzi są przekonani, że Kościół stoi w sporze z pewnymi wartościami, zwłaszcza w kwestii praw człowieka, pewnych wolności, praw mniejszości. Traktują Kościół jako ostoję konserwatyzmu, która jest w sprzeczności z postępem – podkreślał. Największe zagrożenie widzi jednak nie w sekularyzacji, ale w konsumpcjonizmie.

Oprzeć się na krzyżu

Czy nie jest tak, że Kościół w pewnym sensie da sobie odebrać prawo do mówienia o wartościach, które stoją u podstaw wspólnoty europejskiej? – pytał ks. Sowa. – Nie, bo na tym polega jego przepowiadanie – kwitował ze spokojem arcybiskup senior. – Trudniejsze będzie przepowiadanie Ewangelii, rozbudzenie zainteresowań religijnych u młodzieży, ale nie zapominajmy o Duchu Świętym – On swoje zrobi. My nie damy rady sami na wszystko odpowiedzieć i utorować drogi do tej nowości, która ma nas ocalić. Ale to w swej istocie jest też sprawą samego Boga, mocy Ducha Świętego – i jej musimy zaufać. Tu się trzeba uzbroić w cierpliwość.

Hierarcha kilkakrotnie powtarzał, że nie boi się o Kościół, bo bramy piekielne go nie przemogą, ale żywi obawy co do samego człowieka, którego można zniszczyć od wewnątrz. – Kościół nie może się dać zideologizować, bo ideologia uprzedmiotawia. Musimy tu być bardzo ostrożni. To ideologia nas wkopuje w wojny, w nienawiść, nie pozwala budować pokoju – mówił. Tłumaczył, że nie ma ona nic wspólnego ze wspieraniem godności ludzkiej, a wręcz odczłowiecza. Przestrzegał też przed ideologizowaniem wiary.

– Wiara zideologizowana jest wiarą szkodliwą! Wtedy tradycyjne i biblijne wartości, budzenie pokoju, wychodzenie ludziom cierpiącym naprzeciw, idą na bok. Podkreślał, że jako Kościół walczący „nie walczymy siekierą”, ale musimy naładować się Bożą energią, zrobić jak najwięcej miejsca Bożemu Duchowi i podążać za Ewangelią.

Europa nie jest wrogiem Kościoła

To podkreślali zgodnie rozmówcy, wskazując na wspólne wartości. Dlaczego zatem chrześcijańska wizja życia, rozwoju i rodziny, definicja małżeństwa czy granice ingerencji w życie ludzkie wywołują tyle dyskusji? – Nie tylko młodzi ludzie, ale w ogóle Europejczycy nie zastanawiają się często, które wartości wywodzą się z chrześcijaństwa, a które nie – zauważyła Katarzyna Pisarska.

– Wielu przyznaje się do korzeni chrześcijańskich, nawet wierzy w Boga i życie po śmierci, ale jednocześnie tylko 20 procent z nich utożsamia się z Kościołem katolickim. Nie odnajdują w nim swojego miejsca. Tu rozeszły się nam drogi. Dr Pisarska wskazała, że często sami ludzie Kościoła popełniają błędy, wykluczają, tworzą podziały, a wiara nie przekłada się na zaangażowanie. Czy jest to dziś miejsce dialogu, gdzie wszyscy możemy się spotkać i porozmawiać w poczuciu wspólnoty? – pytała retorycznie.

A arcybiskup, z perspektywy swojej wieloletniej posługi, uspokajał: – Trzeba czynić prawdę w miłości. Darmowej miłości na ziemi nie ma, tylko u Boga, bo Bóg jest miłością. Musimy przetrwać, bo to czysto ludzkie, antykościelne nastawienie nie będzie trwałe. To w tej chwili moda, w którą wciska się nasz świat, ale ona przyszłości nie ma. Nadzieję widzi też w ekumenizmie i budowaniu jedności w różnorodności. – Gdyby każdy był taki sam, byłoby smętnie – podsumował.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama