GN 48/2020 Archiwum

Trwa zbiórka dla chorujących na covid-19

Organizują ją rodzice ministrantów z parafii św. Jacka w Opolu.

Dziś pierwszy dzień zbiórki, a salka parafialna już wypełnia się m.in. zgrzewkami niegazowanej wody mineralnej i papierowych ręczników, chusteczkami nawilżającymi czy szczoteczkami do zębów.

- Zadzwoniła do mnie pani Teresa Podolak, jedna z mam ministrantów. Opowiedziała mi o zbiórkach dla pacjentów organizowanych w różnych miejscach w Polsce i zapytała, czy moglibyśmy coś podobnego w parafii przeprowadzić. Skontaktowałem się z pozostałymi rodzicami ministrantów, którzy podchwycili ten pomysł - opowiada ks. Dawid Kontny.

- Zastanawialiśmy się, jak przeprowadzić zbiórkę w reżimie sanitarnym, kiedy w szpitalach są zaostrzone zasady. Rodzice dowiedzieli się, że jeśli to będą nowe, zapakowane rzeczy, to możemy je przekazać pacjentom - mówi duszpasterz ministrantów.

- Zapytaliśmy, co konkretnie jest potrzebne. Okazuje się, że wiele osób, kiedy są zabierane do karetki, są w takim stanie, że nie ma możliwości spakowania tego, czego będą potrzebować. A są to koce, koszule nocne i piżamy, żele pod prysznic, szczoteczki i pasty do zębów, chusteczki nawilżające, ręczniki papierowe, a nawet termosy - wylicza Jadwiga Dąbrowska, która dziś wraz Ewą Leśniewską przyjmowały rzeczy przynoszone do salki parafialnej.

- Prosimy też o przynoszenie nowych czasopism i krzyżówek, które umilą czas w izolacji szpitalnej, oraz kawy i herbaty przeznaczonej dla personelu - dodaje pani Jadwiga.

Zebrane dary będą przekazywane do opolskich szpitali, gdzie leczeni są pacjenci chorzy na Covid-19. Ważną częścią akcji jest też zbiórka gier planszowych, puzzli, kolorowanek i artykułów plastycznych dla małych pacjentów.

- Niektóre dzieci zostaną w szpitalu na mikołajki, inne też na Boże Narodzenie, a nawet dłużej. Dotąd w świątecznym okresie różne fundacje, a także strażacy czy policjanci przychodzili na odziały szpitalne z prezentami dla dzieci. W tym roku ta forma pomocy jest zakazana, ale nie chcemy pozostawić dzieci bez wsparcia. One psychicznie bardzo mocno przeżywają czas w szpitalu. Nie są możliwe odwiedziny, a niektóre z nich przebywają na oddziałach bez rodziców - mówi Teresa Podolak. - Zebrane rzeczy umilą i uatrakcyjnią im czas. Można przynosić plastelinę czy ciastolinę, kredki, bloki,książeczki, puzzle, drobne słodycze pod warunkiem, że fabrycznie są szczelnie zapakowane, a także soczki czy wody - wymienia Teresa Podolak.

Zbiórka w parafii św. Jacka w Opolu-Kolonii Gosławickiej będzie kontynuowana za tydzień w sobotę (28 listopada) od 9.00 do 11.00 i od 16.00 do 18.00 oraz w środę (2 grudnia) od 17.00 do 20.00.

Ponadto w pierwszą niedzielę Adwentu po wszystkich Mszach św. zostanie przeprowadzona zbiórka do puszek. - Wiemy, że nie każdy, kto chciałby włączyć się w akcję, ma możliwość zrobienia zakupów i dostarczenia ich do salki. Z zebranych pieniędzy zakupimy dodatkowe artykuły - wyjaśnia Jadwiga Dąbrowska.

- Cieszę się, że ludzie w Kościele chcą razem zrobić coś dla innych - podkreśla ks. Kontny. I zaprasza do dołączenia do zbiórki nie tylko swoich parafian, ale wszystkich mieszkańców Opola.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama