Nowy numer 21/2022 Archiwum

W Opolu startuje punkt pomocy psychologicznej w językach ukraińskim i polskim

Żanna i Mirosław Staniszewscy wraz ze studentami z Duszpasterstwa Akademickiego "Resurrexit" tworzą punkt pomocy osobom w stresie oraz w stanach postresowych.

Żanna i Mirosław Staniszewscy, małżonkowie z 33-letnim stażem, są z Ukrainy. Do Polski przyjechali w 2014 roku, żeby obronić doktoraty, co udało im się osiągnąć w 2019 roku. Oboje obronili też prace licencjackie z filologii polskiej.

Mirosław jest psychologiem i psychoterapeutą, wykładał na uniwersytetach, m.in. w Odessie i Kijowie. Pochodzi z południa kraju, gdzie teraz trwają mocne walki. - Mamy tam z żoną wielu krewnych, dlatego nasz dzień zaczyna się od tego, że dzwonimy do nich i pytamy, czy żyją i są zdrowi - mówi.

Żanna Staniszewska również jest psychologiem, a pochodzi z Kazachstanu. - Moja rodzina została stamtąd wyrzucona. Nie myślałam, że przyjdą czasy, kiedy znów będziemy przeżywać katastrofę wojny. Wojnę przeżyli nasi dziadkowie, a dziś znów w naszych rodzinach wiele lęku i stresu - podkreśla.

- To, co się teraz dzieje, dla nas jest strasznym szokiem. Musimy coś z tym zrobić - deklarują państwo Staniszewscy. Dlatego wyszli z propozycją otwarcia punktu pomocy osobom w stresie oraz w stanach postresowych.

Punkt będzie funkcjonował w piątki od 16.00 do 19.00 w salach duszpasterstwa akademickiego, czyli w piwnicy kościoła seminaryjno-akademickiego przy ul. Drzymały 1 w Opolu.

W Opolu startuje punkt pomocy psychologicznej w językach ukraińskim i polskim   W tworzenie punktu pomocy psychologicznej zaangażowani są studenci z Duszpasterstwa Akademickiego "Resurrexit". Anna Kwaśnicka /Foto Gość

- Jesteśmy na początku tworzenia tej przestrzeni. Oprócz psychologów Żanny i Mirosława Staniszewskich, potrzebnych jest wielu wolontariuszy. To oni będą promowali to miejsce, to oni będą czekali przy bramie, by zaprowadzić chętne osoby do pomieszczeń naszego duszpasterstwa, do których wejście jest ukryte za kościołem. To wreszcie oni zrobią herbatę czy kawę i z tymi osobami usiądą, porozmawiają na proste tematy - mówi ks. Łukasz Knosala, duszpasterz akademicki.

- Nie wiemy, ile osób przyjdzie na pierwszy dyżur. Może być tak, że początkowo jeszcze nie uda się nikogo zaprosić, wtedy to ważne, żebyśmy wykorzystali ten czas na uczenie się radzenia sobie ze stresem. Dzięki temu będziemy lepiej potrafili pomagać innym - zauważa duszpasterz.

Ramowy plan na pierwszy dyżur, który odbędzie się w piątek 4 marca, zakłada, że w pierwszej godzinie będzie czas na spotkanie w grupie i zadawanie pytań, o 17.00 rozpocznie się wykład nt. stresu dla chętnych, a na koniec będzie czas na omówienie dalszych działań.

Zaproszeni są ci, którzy chcą zaangażować się wolontaryjnie, jak i uchodźcy, którzy potrzebują spotkania i rozmowy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama