Nowy numer 26/2022 Archiwum

To dla mnie przywilej, że pozwolili mi dotykać swoich ran

Doktor Helena Pyz zaprosiła uczestników "Rozmów u Wawrzyńca" do zajrzenia w świat trędowatych.

Lekarka Helena Pyz, która od 1989 roku posługuje w Ośrodku Rehabilitacji Trędowatych Jeevodaya w Indiach, była gościem spotkania z cyklu "Rozmowy u Wawrzyńca". W rozmowie z Agnieszką Wawer-Krajewską opowiadała o tym, jak funkcjonuje ośrodek Jeevodaya, założony w 1969 roku przez śp. ks. Adama Wiśniewskiego, i o tym, jak dziś wygląda codzienność chorych na trąd.

Doktor Helena podkreślała, że współcześnie trąd nie jest już problemem medycznym, ale nadal pozostaje ogromnym problemem społecznym.

- Prątek wywołujący trąd jest zwyczajną bakterią, którą antybiotyk może zabić. Niemniej trędowaci w społeczeństwie nie tylko nie są chciani, oni są wręcz pozbawiani rodziny. To dlatego, że ludzie z domów, w którym jest trędowaty, nie mają szans na normalne życie, np. nie mogą korzystać z ujęcia wody, posyłać dzieci do szkoły. Zatem trędowaty musi odejść od bliskich - opowiadała dr Helena Pyz.

- W systemie kastowym nawet czyściciel latryn jest wyżej od trędowatego. Ks. Adam Wiśniewski, który założył Jeevodaya, odkrył, co jest pierwszym elementem niesienia pomocy. Chodzi o powiedzenie trędowatemu: "Jesteś moim bratem, nie masz swojej rodziny, ja będę dla ciebie rodziną" - podkreślała.

- To dla mnie przywilej, że pozwolili mi dotykać swoich ran. Oni poza tabletkami i bandażowaniem potrzebują tego, że ich kocham - mówiła wprost. Dzieliła się też tym, że ma poczucie, że nie jest ważne, ile zrobi wśród trędowatych, ale najważniejsze jest to, że z nimi jest. Cały swój czas oddaje im, nawet odpoczywa dla nich. Podobnie mówi każdemu wolontariuszowi, który przyjeżdża do Jeevodaya, że najważniejsze to być z ludźmi mieszkającymi w ośrodku i do niego przychodzącymi.

- W ośrodku nie można zarazić się trądem. Tam wszyscy są leczeni. Za to można się zarazić w zatłoczonym autobusie, jeśli trędowaty w tym tłumie kichnie - tłumaczyła pani Helena.

To dla mnie przywilej, że pozwolili mi dotykać swoich ran   Ks. Daniel Jaszczyszyn podziękował pani Helenie za spotkanie w ramach "Rozmów u Wawrzyńca". Anna Kwaśnicka /Foto Gość

"Rozmowy u Wawrzyńca" odbywają się od marca 2009 roku w parafii św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich.


Więcej o spotkaniu z dr Heleną Pyz napiszemy w "Gościu Opolskim" nr 26/2022 na niedzielę 3 lipca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama