Nowy numer 4/2023 Archiwum

Idę taki, jaki jestem

Jesteśmy bezsilni wobec bezczelnego kłamstwa.

Na to spotkanie warto było pójść, żeby posłuchać dwóch ludzi, którzy ze sobą normalnie rozmawiają. Mądrze, a jak trzeba, to wesoło czy nawet ironicznie względem siebie. Słuchają i rozumieją, co mówi drugi. Padają w rozmowie ważne pytania i poważne, szczere odpowiedzi.

Wojciech Bonowicz, poeta, pisarz, publicysta, felietonista „Tygodnika Powszechnego”, biograf ks. Józefa Tischnera podczas 20. Opolskiej Jesieni Literackiej czytał swoje wiersze z najnowszego tomiku „Wielkie rzeczy” i odpowiadał na pytania Bartosza Suwińskiego. B. Suwiński zapytał Bonowicza m.in. o to, dlaczego mając „posturę i aparycję osiedlowego rzezimieszka”, pisze wiersze łagodne, gościnne, otwarte życzliwie na drugiego człowieka. – Jak ci się udaje zachować taką łagodność? – pytał. – Jak idę taki, jaki jestem, wieczorem przez moje osiedle, nazywane Bronxem (Kraków-Bronowice), to raczej wszyscy uciekają. Ludzie, widząc moją posturę, którą tak ładnie nazwałeś posturą „rzezimieszka” – a jest coś na rzeczy, bo często jeszcze chodzę takim rozkołysanym krokiem – często uciekają na drugą stronę ulicy. Ale… wtedy, jak człowiek się uśmiechnie, łagodnie zagada, to ludziom od razu się robi przyjemnie – odpowiedział W. Bonowicz. „Wciąż się uczę mówić” – napisał w notce kończącej „Wielkie rzeczy”. W rozmowie dwóch poetów wszystko było jakoś budujące, dodające nadziei, że ludzie mogą się jeszcze ze sobą porozumieć. Jeden wątek był jednak przygnębiający – kłamstwa w życiu publicznym. Mówił biograf ks. Tischnera: – Jesteśmy w sytuacji bezsilności. Nawet to, że mamy sposoby, by zweryfikować te kłamstwa, nie ma żadnego znaczenia. Dla ludzi, do których adresowany jest fałszywy komunikat, nie ma to żadnego znaczenia. Nie ma znaczenia, że ktoś kłamie. Nawet jak ktoś udowadnia, że to jest kłamstwo, tym gorzej dla niego. To jest wielkie pytanie: co z tym zrobić?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy