- Wykorzystajmy czas Adwentu na to, by przygotować się na pamiątkę narodzenia Pana Jezusa, a nie na to, by już konsumować święta - mówi bp Rudolf Pierskała.
W sobotni wieczór, kiedy na opolskim rynku rozpoczynał się bożonarodzeniowy jarmark, ok. 250 metrów dalej - w kościele św. Sebastiana - pierwszym nieszporom z 1. niedzieli Adwentu przewodniczył bp Pierskała. Nim rozpoczęła się liturgia, w której uczestniczyło trzydzieści kilka osób, nim na przyniesionych przez wiernych wieńcach zapłonęły pierwsze świece, pytanie o to, jak dobrze wejść w czas Adwentu, zadaliśmy bp. Pierskale.
- Pierwsze, co trzeba zrobić, to przyjść w 1. niedzielę Adwentu do kościoła na Mszę św. To jest punkt wyjścia. Usłyszmy liturgię słowa, usłyszmy kazanie, adwentowe pieśni, zobaczmy zapaloną na wieńcu pierwszą świecę. To wszystko pomoże nam wejść w Adwent - podpowiada bp Pierskała. - Jeśli nie przyjdzie się do kościoła, jeśli nie wejdzie się w Adwent, to jarmark, oświetlone światełkami choinki, świąteczna atmosfera spowodują, że już będziemy konsumować Boże Narodzenie, a wtedy, jak już przyjdzie 25 grudnia, będziemy mieli tego konsumowania przesyt i nie przeżyjemy dobrze Bożego Narodzenia. Adwent jest przygotowaniem, nie rezygnujmy z tego czasu - zaznacza.
Zachęca też do włożenia choć trochę wysiłku w to, żeby te najbliższe tygodnie były przeżywane nieco inaczej. - Przykładowo, wróćmy do podstawowej codziennej modlitwy porannej i wieczornej, postawmy w domu mały wieniec adwentowy, a w niedziele przed obiadem odmówmy przy nim rodzinnie "Anioł Pański" - proponuje bp Pierskała
- Nie trzeba nic nadzwyczajnego robić. Wróćmy do tego, co dla chrześcijanina jest podstawowe. Wykorzystajmy ten czas na to, by przygotować się na pamiątkę narodzenia Pana Jezusa, a nie na to, by już konsumować święta. Uczmy się czekania. Przecież jeśli nie umiem czekać, to niczego się już nie spodziewam - zauważa. Dodaje, że liturgia słowa będzie nas mobilizowała także do tego, żebyśmy czekali na powtórne przyjście Pana Jezusa. - Jest to możliwe tylko na poziomie wiary, która aktualizowana jest w liturgii, a także w pobożności. Warto też podjąć jakieś małe postanowienia. Może takie, że w niedziele adwentowe przeczytamy fragment Pisma Świętego albo teksty z niedzielnej liturgii. One nas przygotowują. Możemy pójść na jarmark, ale nie ulegajmy terroryzmowi reklamy, mody, blichtru, światełek. Jeśli ulegniemy, to już będziemy konsumować, a w Boże Narodzenie poczujemy się zmęczeni świąteczną atmosferą - przestrzega bp Pierskała.
Podczas nieszporów biskup poświęcił wieńce adwentowe i zapalił pierwszą świecę.
Anna Kwaśnicka /Foto Gość
Parafia katedralna po raz czwarty z rzędu rozpoczęła Adwent w kościele św. Sebastiana, ale tym razem zakończy go już w świątyni katedralnej, która zostanie uroczyście otwarta w sobotę przed 4. niedzielą Adwentu.
Podczas sprawowanych w sobotni wieczór (29 listopada) pierwszych adwentowych nieszporów, nim bp Pierskała poświęcił wieńce, w homilii wskazywał na przewodników tego rozpoczynającego się czasu oczekiwania - proroka Izajasza i św. Jana Chrzciciela, którzy wzywają nas do nawrócenia, a także na Maryję i św. Józefa. - Możemy za tymi przewodnikami pójść, żeby dobrze przeżyć Adwent i nie ulec temu wszystkiemu, co zachęca nas, żeby już skonsumować to, co związane z Bożym Narodzeniem. Wtedy stracimy Adwent. Brońmy Adwentu, żeby przeżyć czas oczekiwania, nawrócenia i nadziei. Czekanie jest nadzieją - podpowiadał biskup.
- Współczesny człowiek chce mieć już, teraz. A w duchowym i religijnym znaczeniu podkreślamy, że doceniamy to, na co z wielką nadzieją czekamy - zaznaczył. Nawiązał do tego, że im bliżej będziemy świąt, tym bardziej dnia będzie ubywało i noce będą coraz dłuższe, ale też więcej świec będzie płonęło na wieńcu adwentowym, aż do momentu, kiedy w Boże Narodzenie wszystko będzie rozświetlone. - Wszystko to jest związane z Jezusem Chrystusem, który przyszedł na ziemię, aby nas zbawić - mówił.
W tym roku w prezbiterium kościoła św. Sebastiana cztery adwentowe świece nie zostały umieszczone na wieńcu, ale na symbolicznym korzeniu Jessego. Dekoracja ta nawiązuje do proroctwa z 11. rozdziału Księgi Izajasza, mówiącego o nadejściu Mesjasza. Proroctwo to rozpoczyna się słowami: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni".