Nowy numer 16/2018 Archiwum

Nathan

Ludzie. Kiedy zmarła jego młodsza siostrzyczka Antonia, Peppi nie potrafił się z tym pogodzić. Po pogrzebie wziął wózek, dziecięcą łopatkę i poszedł na cmentarz, by Antonię wykopać z grobu.

Peppi na chłopczyka mówili domownicy, na chrzcie otrzymał imiona Joseph Martin. Był najmłodszym z trzech synów Antonii i Josefa Gregora Nathana, nauczyciela w Tłustomostach, potem w Ludgierzowicach. – Atmosfera domu rodzinnego, przykład wujka – ks. Oderskiego, który zajmował się sierotami, biednymi i chorymi w parafii w Głubczycach, musiały wpłynąć na ukształtowanie w nim tak niezwykłego oddania ludziom chorym psychicznie, którzy przecież wtedy żyli na zupełnym marginesie społeczeństwa – mówi ks. Alojzy Nowak, proboszcz parafii Świętej Rodziny w Branicach. Kiedy ks. Nathan był wikariuszem w Branicach, w czasie kolędy znalazł upośledzonego chłopca przetrzymywanego przez rodzinę w chlewiku. To przejęło go do głębi.

Złoto dla pogardzanych

„Jak troszka, to do Toszka, jak bzika – do Rybnika, a jak na nic – to do Branic”, mówi śląskie powiedzenie. I dla tych, którzy w krzywdzącej opinii są już „na nic” ks. J. M. Nathan stworzył w ciągu 40 lat całe miasto. Z pięknymi architektonicznie budynkami, najnowocześniejszą infrastrukturą, z cudownym kościołem nazywanym bazyliką. Są w Branicach dwa niesamowite, zapierające dech widoki. Pierwszy – dostępny powszechnie – wnętrze kościoła Świętej Rodziny zbudowanego na wzór rzymskiej bazyliki św. Sabiny. Mozaika w prezbiterium składa się z 300 tysięcy złoconych i szkliwionych kwadracików o boku 7 mm. 15 tysięcy odcieni. Jej twórcą jest benedyktyn ze sławnego ośrodka sztuki sakralnej Maria Laach – br. Notker Becker. – W mozaice jest 60 kg złota. Cała bazylika kosztowała ćwierć miliona marek. Tym, którzy mu zarzucali, że wydał tyle pieniędzy na kościół w centrum zespołu szpitalnego, biskup odpowiadał, że właśnie dlatego zbudował coś tak pięknego, bo budował dla chorych. Od 12 lat jestem kapelanem szpitala i pacjenci często mi mówią, że wchodząc do kościoła, odczuwają niezwykłe ciepło. Czują się dobrze i bezpiecznie, widząc Jezusa z wyciągniętymi w ich stronę rękoma – mówi ks. Nowak. Drugi widok rozciąga się z balkonu wieży kościelnej. Widać jak na dłoni ogrom dzieła, którego dokonał bp Nathan: zespół pawilonów (nazwa trochę myląca, bo to wielkie budynki), stary młyn, warsztaty, altany terapeutyczne, dawny klasztor sióstr Maryi Niepokalanej, dom rekolekcyjny (obecny klasztor sióstr), potężny komin dawnej ciepłowni, rzędy drzew ocieniające brukowane alejki. – Kto sto lat temu miał w domu bieżącą wodę zimną, ciepłą i toaletę? A tutaj to wszystko było! I to dla ludzi pogardzanych, usuwanych na margines – podkreśla ks. Alojzy Nowak. Powstała w 1904 r. Fundacja Najświętszej Maryi Panny w ciągu 30 lat wybudowała 26 obiektów szpitalnych i pomocniczych. Na początku 105 chorymi opiekowało się 36 pielęgniarek i jeden lekarz. W roku wybuchu II wojny w szpitalu pracowało 9 lekarzy, personel świecki liczył 250 osób, a zakonnic ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej było 115. Mieli pod opieką 1700 chorych.

Mimo przeciwności działać

Zadziwia rozmach i nowoczesność dzieła dokonanego przez Nathana. – To był geniusz organizacji. I to działający w tak trudnych okolicznościach i czasach. Często powtarzał maksymę: „Mimo przeciwności działać”. Był tytanem pracy, a wielką pomocą były mu siostry marianki – opowiada ksiądz A. Nowak. Okres, w którym ksiądz, a potem biskup J. M. Natan rozwijał swoje dzieło w Branicach, wytyczają kolejno: I wojna światowa, kryzys gospodarczy, zdobycie władzy przez nazistów, II wojna światowa i na koniec – komunizm. W czasie I wojny budował kościoły, w czasie kryzysu finansowego – inwestował i skupował ziemię dla gospodarstwa szpitalnego (w kulminacyjnym momencie było to 600 ha). Odważnie zaciągał kredyty: zachowały się dokumenty o pożyczce w bankach holenderskich o równowartości 400 kg złota. – Wszystko było robione dalekowzrocznie i mądrze. Zanim zaczął budować szpital – wybudował 3 cegielnie. W rozmachu budowlanym nie zapominał o potrzebach chorych i pracowników. Na przykład na dachu dawnego klasztoru sióstr kazał urządzić solaria – oddzielne, odseparowane miejsca na tarasie, z prysznicem i toaletą, w których siostry po wytężonej pracy mogły odpoczywać i zażywać kąpieli słonecznych! – Biskup Wieczorek, który nosi pierścień po biskupie Nathanie, mówił mi, że z tego Nathan musiał tłumaczyć się aż w Watykanie – śmieje się ks. Nowak. Jednak ks. Nathan zajmował się nie tylko sprawami Fundacji i szpitala. Od 1916 r. był komisarzem Komisariatu Kietrzańskiego, czyli pruskiej części archidiecezji ołomunieckiej. W 1924 wikariuszem generalnym utworzonego po zmianach terytorialnych po I wojnie Wikariatu Generalnego dla niemieckiej części archidiecezji ołomunieckiej. W 1938 r., po zajęciu przez Niemcy Kraju Sudeckiego, do Wikariatu administrowanego przez ks. Nathana przyłączono tę część archidiecezji, która znajdowała się w części sudeckiej. Od tego momentu ks. Nathan sprawował jurysdykcję na terenie 25 dekanatów z 270 parafiami liczącymi 735 tysięcy katolików. W 1943 r. na prośbę abp. Leopolda Prečana papież Pius XII mianował ks. Nathana biskupem pomocniczym archidiecezji ołomunieckiej.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma