• facebook
  • rss
  • Piękna kraina pod Śnieżnikiem

    dodane 09.08.2012 00:00

    Dziś prowadzę w okolice inne, choć bliskie.

    Od wieków mieszkali tu ludzie twardzi, umiejący przetrwać wśród gór i lasów. Ludzie pobożni – bo stawiali liczne kaplice i wznosili piękne kościoły. Jeden z nich widać ze szlaku na Śnieżnik. Gdy granice przestały dzielić, pojechałem do Starego Miasta. Urzeka ono prostotą i barokowymi zabytkami. A kościół – cacko. Miasteczko było gospodarczym centrum dóbr kolsztajńskich (Goldenstein). Zmieniali się właściciele, ale kwitła gospodarka leśna, pozyskiwanie minerałów, huty szkła, tartaki, młyny, olejarnie. Dziś zostały lasy, a doszła turystyka. Zmieniły się uwarunkowania ekonomiczne, rynkowe, społeczne. Któż dziś nad potokiem płukałby srebro lub złoto!

    Po II wojnie światowej wysiedlono Niemców; osadzono Czechów z innych rejonów, także mieszaninę ludzi różnego pochodzenia. Od tego czasu liczba stałych mieszkańców maleje, wiele domów służy tylko na urlopy i weekendy. Bywam czasem w restauracyjce na rynku. Przy długim stole siedzi kilku mężczyzn. Papierosy, piwo, rozmowy. O czym? O pracy, o lesie, o znajomych, o wypadkach na wyrębie. Na chwilę ucichli na mój widok, potem dalej spokojnie sobie gwarzą. Piwo nie rozgrzewa temperamentów – bo więcej w nim chmielu, a mniej alkoholu niż w naszym. Wyszedłem przed ratusz – równie zgrabny jak kościół. Przez jezdnię przechodzi grupa przedszkolaków „na uwięzi” – mają porządnego węża z uchwytami na małe łapki. Przyjaźnie patrzą na nieznajomego i po kolei wszystkie krasnale wolną rączką do mnie machają. „Ahoj!” – pozdrawiają. Po raz kolejny odniosłem wrażenie, że czeskie dzieci (ale i młodzież) jakby spokojniejsze i lepiej ułożone niż nasze. Może to tylko wrażenie, a może coś w tym jest? Jakiś czas później na autobusowym przystanku gromada dzieci. Szkolny autobus rozwozi je po okolicy. Przed 200 laty w większości okolicznych wiosek zakładano szkoły. Małe były, jedno- albo kilkuklasowe. Jednak były. I pewnie dlatego z tych zagubionych w górach wiosek wyszedł niejeden znany człowiek. A i miejscowi wyobrażenie o świecie mieli, skoro taki ratusz i taki kościół w swoim mieście wystawili. A obecne życie religijne tych stron? Na terenie dekanatu Šumperk mieszka 65 tys. ludzi, z tego tylko 17 tys. to katolicy (czyli 26 proc.). W niedzielnej Mszy udział bierze ok. 2 tys., czyli 11 procent. Parafii w dekanacie jest 9, kościołów i kaplic 63, a księży... tylko 9. Ksiądz Piotr Grzybek, proboszcz ze Starego Miasta, objeżdża okolicę od Ostružné aż po Chrastice. Latem bajka, widoki przednie. Ale zimą! Owszem, drogi dobrze utrzymane, mimo to praca jak na misjach.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół