• facebook
  • rss
  • Flagi przynoszące radość

    Ks. Tomasz Horak

    |

    Gość Opolski 38/2012

    dodane 20.09.2012 00:00

    15 września znaczna liczba mężczyzn, kobiet i dzieci z trzema biskupami reprezentowała u Panny Marii Pomocné Czechów, Polaków i Niemców.

    Najpierw o kilka słów poprosiłem kardynała Joachima Meisnera z Kolonii. Usłyszałem: „Jestem już po raz trzeci na pielgrzymce narodów. Ale byłem tu więcej razy. Jeszcze jako dziecko, przed wojną i w czasie wojny, z rodzicami. Mieszkaliśmy we Wrocławiu, dziadkowie w okolicach Nysy. Kościół został zrównany z ziemią, ale Bóg miał inne plany. I znów tu jesteśmy”. Biskup ostrawski František Lobkovicz powiedział: „Pielgrzymka to obraz naszego życia. A sanktuarium jest miejscem spotkania ludzi, których drogi bywają inne. Tu spotykają się ludzie z różnych narodów. Jestem szczęśliwy, że ta tradycja jest już ugruntowana i że są biskupi z Kolonii i Opola. To jest ważne także dla miejscowych, bo widzą, że okolice Jesenika nie są krajem zapomnianym“. Jeszcze przed Mszą wmieszałem się w tłum. Krążę wśród ludzi. W ucho wpadają urywki zdań wypowiadane w każdym z trzech języków – czeskim, niemieckim i polskim. Tworzy to taką charakterystyczną melodię. Wielu ludzi posługuje się dwoma językami, rozumiejąc trzeci. Taki jest ten zakątek Europy. Już wszyscy śpiewają – ćwiczą wspólne pieśni, modlą się. W jakim języku? W każdym z trzech.

    Wiele pieśni ma jednakową melodię i identyczny układ rytmiczny – można śpiewać wspólnie. A to wszystko jednoczy. I Różaniec – wstępy do tajemnic w różnych językach, zdrowaśki na przemian. A i potem we Mszy parytety języków były zachowane. Każdy ma w ręce drukowany w jego języku program z tekstem pieśni i kazania. Głosi je kard. Meisner. Mówi o Maryi i Piłacie – dwóch osobach wspomnianych po imieniu w wyznaniu wiary. Dwie postawy – bezduszna władza i pokorna służba. Trzeba być jak Maryja – tylko wtedy pójdziemy drogą pojednania. Kazanie świetne, wygłoszone z pasją. Dokonano także wprowadzenia do sanktuarium relikwii bł. Jana Pawła II. Uroczystość dobiega końca, zrobiło się chłodno. Ale atmo- sfera jest bardzo ciepła. Ludzie rozchodzą się do samochodów i autobusów, zatrzymują się przy straganach. Tu też oznaka zbliżenia –„idą” każde pieniądze. Dotarłem do trzeciego biskupa – opolskiego seniora Alfonsa Nossola. „Dla mnie najradośniejszym momentem było zobaczenie od ołtarza czterech flag: polskiej, czeskiej, niemieckiej i papieskiej. Jako młody człowiek odgrodzony granicami nigdy nie przypuszczałem, że dojdzie do zbliżenia, za którym tęskniłem. My w Polsce, z Czechami i Niemcami tworzymy rdzeń Europy. W Europie zjednoczonej wartościami, jako ojczyźnie ojczyzn widzimy naszą przyszłość”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół