• facebook
  • rss
  • Pamięć ziem utraconych

    ana

    dodane 15.11.2012 06:11

    – Przynoście do mnie fotografie, a wasi przodkowie ożyją w moich książkach – zachęca prof. Stanisław Nicieja, który spisuje historię utraconych kresowych miast i miasteczek.

    – W wyniku układów jałtańsko-poczdamskich dwieście miast i miasteczek znalazło się poza granicami Polski. Jeśli mi zdrowia i sił wystarczy, to spiszę ich historie w kolejnych tomach „Kresowej Atlantydy” – zapewniał prof. Stanisław Nicieja, rektor Uniwersytetu Opolskiego, na spotkaniu autorskim, które odbyło się w środowy wieczór 14 listopada w Muzeum Diecezjalnym w Opolu. – Pomagajcie mi w tym, udostępniając posiadane zdjęcia i opisując je, bo fotografie nieopisane są jak chore na Alzheimera – profesor zwrócił się z prośbą do Kresowian i ich potomków.

    – Im więcej przekażecie profesorowi pamiątek, zdjęć, wiedzy, tym powstające książki będą bardziej pogłębione – zachęcała obecna na spotkaniu Irena Kalita, prezes opolskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, dziękując autorowi za pierwszy tom nowej serii wydawniczej, dzięki której pamięć o Kresach będzie żyła.

    – Historię tworzymy wszyscy. Jedni zamykają swe dzieje i dzieła w obrębie swej rodziny, inni w wymiarach wsi, miasta czy instytucji, w której pracowali. I taka jest konstrukcja mojej książki. Pomysł zrodził się przy okazji lektury mego ulubionego „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Jana Potockiego, czyli opowieści szkatułkowej, gdzie jeden moduł wynika z poprzedniego, choć niekoniecznie musi się z nim wiązać. Wielkiej historii towarzyszy mała – podkreślał Stanisław Nicieja, zaznaczając, że tak jak w pierwszym tomie „Kresowej Atlantydy”, tak i w kolejnych, oprócz dziejów miast i wielkich postaci historycznych chce uchwycić również historie zwykłych ludzi, które zatrzymane zostały w rodzinnych anegdotach, na starych zdjęciach czy w opowieściach przekazywanych wnukom.

    Stąd wiele źródeł, do których dociera prof. Nicieja, nie znajduje się w żadnym archiwum państwowym, a jedynie w zbiorach prywatnych i albumach rodzinnych. – Jestem przekonany, że to jedyna droga, aby odsłonić wiele tajemnic zatopionej kresowej Atlantydy, mitycznej wyspy młodzieńczych doznań i nostalgii setek tysięcy ludzi, których los rzucił na inne ziemie – zaznaczał autor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół