Nowy numer 16/2018 Archiwum

Być bliżej Ciebie chcę

Świątynia w ostatnich kilkunastu latach była dwukrotnie zalana w czasie powodzi. Za każdym razem odnawiana wielkim wysiłkiem mieszkańców, świadczy o ich zaangażowaniu w kościelną wspólnotę.


Kobylice, miejscowość istniejąca przynajmniej od XIV wieku, od początku należała do parafii kozielskiej. Kiedy w roku 1910 zmarł pochodzący stąd ks. Józef Dembończyk, proboszcz w Marklowicach Dolnych, wszystkie swoje oszczędności życiowe przeznaczył testamentem na budowę kościoła w rodzinnej miejscowości. Budowę ukończono w roku 1913, a fundator został pochowany pod prezbiterium, razem ze swoim bratankiem Janem, studentem teologii, który zmarł w czerwcu 1913 r. – W czasie kiedy przy akompaniamencie pieśni: „Być bliżej Ciebie chcę” w oceanie tonął „niezatapialny” RMS Titanic, nasi przodkowie mieszkający w Kobylicach budowali kościół, bo chcieli rzeczywiście być bliżej Boga, a nie tylko o tym słuchać pieśni.

Kościoła tego, choć nigdy nie nosił przydomku „niezatapialny”, a był od początku pod wezwaniem św. Marii Magdaleny – nie potrafiły jednak zatopić powodzie, nawet te z 1997 i 2010 roku. Dlatego słowa pieśni „Być bliżej Ciebie chcę” znalazły się na płycie pamiątkowej i ta pieśń będzie mottem jubileuszowej uroczystości – mówi ks. Henryk Waindzoch, wikariusz parafii św. Zygmunta i Jadwigi Śl. w Koźlu, duszpasterz w Kobylicach. 


Powodzie, odbudowy, wspólnota


Powodzie w położonych nad brzegiem Odry Kobylicach są sprawami poważnymi. I niestety – cyklicznymi. Wyznaczają przełomowe daty w dziejach miejscowości i historii ludzi tu mieszkających. Dlatego tablica na stulecie kościoła z tytułem „Być bliżej Ciebie chcę” jest przytwierdzona na jego ścianie w nieprzypadkowym miejscu. – Jej dolna krawędź wyznacza poziom wody z roku 2010, a górna z 1997 – tłumaczy ksiądz. Obydwie powodzie dokonały zniszczeń, które wymagały gruntownych remontów kościoła. – Wszystko wykonali na własny koszt parafianie z Kobylic – mówi ks. H. Waindzoch i wymienia niektóre z inwestycji: wymiana ołtarza głównego, posadzki, płotu, konfesjonału, nagłośnienia, instalacji elektrycznej, renowacja elewacji. Kobylice liczą ok. 400 mieszkańców, więc był to niemały wysiłek. – Ludzie dbają nie tylko o mury, ale też o swoje wnętrze. Mury, chociaż bardzo ładne, kiedyś się skończą. Powodzie nam o tym przypomniały. Z drugiej strony widzę, że dbałość o kościół sprawia, iż ludzie coraz bardziej są Kościołem, wspólnotą wiernych – zaznacza kobylicki duszpasterz. 


« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma