• facebook
  • rss
  • Miłość na odległość

    dodane 09.01.2014 00:00

    – Jako małżonkowie nigdy nie zostajecie sami, zawsze jest z wami Bóg – mówił do emigrantów zarobkowych i ich rodzin bp Andrzej Czaja.

    W poświąteczną sobotę z ordynariuszem spotkali się oni w Jemielnicy. Biskup Andrzej Czaja odprawił Mszę św. w ich intencji. Apelował o świadomą dbałość o więzi, bliskość i podejmowanie trudu dobrego bycia razem. Biskup przywołał obraz Świętej Rodziny uciekającej do Egiptu. – Jeśli ich nie minęły trudności, to w naszym życiu też ich nie braknie – zaznaczył. Dodał jednak, że trzeba żyć po Bożemu, bo wtedy Bóg błogosławi, wypełnia serca i uzdrawia swoją miłością rodzinne więzi. Przed Eucharystią wynikami swoich obserwacji podzielił się prof. dr hab. Krystian Wojaczek z Uniwersytetu Opolskiego w prelekcji pt. „Być z żoną czy w pracy za granicą? Dylemat wielu współczesnych”.

    Dane uzyskał od prawie 800 emigrantów i ich współmałżonków z kilkunastu miejscowości Opolszczyzny i okolic, w trakcie prowadzonych przez kilka lat badań. Wskazał on na negatywny wpływ rozłąki na więź małżeńską i relacje rodzinne, pocieszając, że jest on mniejszy niż np. pozostawanie bezrobotnym. Za czynniki decydujące o przetrwaniu tej więzi uznał uwarunkowania genetyczne, społeczne i aktywność własną małżonków. Na tę ostatnią sami mają największy wpływ, ale jest też czynnikiem najbardziej zagrożonym przez wyjazdy zarobkowe. Największą pułapką jest według naukowca to, że pod wpływem rozłąki małżonkowie doświadczają silnej tęsknoty, osamotnienia i braku poczucia bezpieczeństwa. – Te uczucia są mylnie interpretowane jako wzrost miłości do współmałżonka. To bomba z opóźnionym zapłonem, bo przez to wielu z nich nie widzi negatywnego wpływu rozłąki na wzajemną więź, a tym samym nie broni się przed jej skutkami. Także zmniejszenie się częstotliwości konfliktów jest pozornie dobre, bo nie przyczynia się do ich rozwiązania – tłumaczy. Tymczasem rozłąka zaburza rozpoznawanie potrzeb drugiej strony, utrudnia rozpoznawanie stanów emocjonalnych, negatywnie wpływa na szczerość małżonków, zaburza współżycie seksualne i utrudnia wychowanie dzieci. – Jeśli nie możecie być stale razem, wracajcie cyklicznie do domu, im częściej, tym lepiej – podkreśla prof. Wojaczek. Bez tego, jak wskazują badania porównawcze prowadzone w USA, spustoszenia są znacznie większe. Po Mszy św. opolski ordynariusz udzielił specjalnego błogosławieństwa emigrantom i ich rodzinom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół