• facebook
  • rss
  • Polska u stóp niebiańskich gór

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 13/2014

    dodane 27.03.2014 00:00

    Ludzie. Dwa lata w Kirgistanie po to, by polski język i kultura były lepiej znane.

    Renata Matusiak, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Kędzierzynie-Koźlu, podróżowała po 48 krajach świata. Bliski Wschód, Afryka, Europa i Azja. – Kiedy na Zachód najeździłam się i wszystko zaczęło wydawać mi się takie podobne, zmieniłam kierunek, pojechałam na Wschód. I spodobało mi się – mówi. Wędruje sama, nawet w krajach najbiedniejszych czy uznawanych za niebezpieczne. Szczególne miejsce w jej sercu – a z pewnością nie zmieści się ono w plecaku! – zajmuje Azja Środkowa. Tadżykistan, Uzbekistan, Kazachstan, Kirgistan, Afganistan. – Nie udało mi się tam wjechać tylko do jednego „stanu”, do Turkmenistanu – mówi. Kiedy zasiadamy za stołem, wybiera ryż i warzywa. – Mięsa najadłam się na całe życie w Kirgistanie. Bo Kirgizi są na drugim miejscu na świecie pod względem spożycia mięsa. Na pierwszym są wilki – śmieje się.

    Polacy na krańcach dawnego imperium

    Właśnie w Kirgistanie przeżyła aż dwa lata. Uczyła języka polskiego, organizowała wydarzenia promujące polską kulturę i zwyczaje. O przyjazd polskiej nauczycielki wnioskowało Polskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Odrodzenie” w Biszkeku (stolica Kirgistanu), które skupia ludzi o polskich korzeniach. Polska diaspora w 5-milionowym Kirgistanie szacowana jest na ok. 500 osób. Są to głównie nieliczni już Polacy deportowani przez Stalina do Kazachstanu i na Syberię, którzy przeprowadzili się do Kirgistanu, ich potomkowie oraz potomkowie zesłanych na Sybir uczestników XIX-wiecznych powstań narodowych. – Oni się oczywiście już wcześniej spotykali. I nawet jeśli nie byli katolikami, organizowali spotkania przynajmniej z okazji Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy, przygotowywali z dziećmi jasełka. Kilka kolęd po polsku potrafili zaśpiewać. Kładłam też nacisk na Dzień Dziadka i Dzień Babci, bo tam tego nie ma. Robili wielkie oczy: po co? U nich po nowym roku największe święto to Dzień Kobiet i Dzień Mężczyzny czy Dzień Obrońcy Ojczyzny, wolne od pracy – opowiada Renata Matusiak. Polska nauczycielka organizowała w Biszkeku także wieczory, spotkania i konferencje poświęcone wybitnym reprezentantom polskiej kultury, np. Miłoszowi, Szymborskiej, Korczakowi czy Tuwimowi. – Udawało mi się to dzięki współpracy ze wspaniałymi ludźmi z uniwersytetu, którzy byli otwarci na takie działania i zainteresowani naszą kulturą. Bardzo pomagała mi prof. Lubow Skreminskaya – podkreśla R. Matusiak. Prowadziła nawet audycje radiowe dla polskiej mniejszości. – Do radia dostałam się dzięki byłej prezydent Kirgistanu Rozie Otunbajewej, która bardzo lubi Polskę i ma związki z naszym krajem. Takie audycje ma tylko kilka mniejszości, a w całym Kirgistanie jest ich około 80. Nie ma drugiego tak wielonarodowego kraju na świecie – mówi.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół